niedziela, 23 lipca 2017

Wojciech Szczęsny zadebiutował w Juventusie.

W środę podpisał kontrakt z Juventusem Turyn, a dziś po północy zadebiutował w nowym zespole. Zagrał w meczu przeciwko Barcelonie przez ponad pół godziny i nie wpuścił gola. Internauci skomentowali to nawet w taki sposób, że podczas gdy, siedział jeszcze na ławce, Juventus stracił dwa gole, a podczas gdy już się na boisku pojawił, Juventus jedną bramkę strzelił. Coś w tym chyba jest. Polski bramkarz debiutował przeciwko mocnej drużynie. Massimiliano Allegri miał do niego widocznie duże zaufanie, że pozwolił mu na debiut w takim spotkaniu. Oczywiście, nie jest to jakiś bardzo ważna rywalizacja, ale jednak fakt, że już ma za sobą zagrane pierwsze minuty, świadczy już dobrze na jego korzyść. Zanim zyska stuprocentowe zaufania trenera, potrzeba jeszcze czasu. Allegri będzie go bacznie obserwował na treningach. W Arsenalu i Romie miał swoje dobre mecze i popisywał się świetnymi interwencjami i jeśli było to zauważone przez szkoleniowca Juve, to jest to dodatkowa szanse dla Szczęsnego na to, żeby jego rola nie ograniczała się do siedzenia na ławce, a co gorsza, do bycia poza kadrą meczową. Myślę, że szybko zdobędzie uznanie trenera i kolegów z klubu, i że będzie mógł liczyć na w miarę regularną grę. Oczywiście Buffon nadal będzie numerem jeden, ale po tym, jak on odejdzie z klubu, to istnieje realna szansa, że to właśnie polski golkiper stanie się pierwszym bramkarzem zespołu z Turynu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.