czwartek, 13 lipca 2017

Awans na wyciągnięcie ręki.

Wczoraj mieliśmy okazje widzieć rywalizację między mistrzem Finlandii, a mistrzem Polski. Ale IFK Mariehamn nie dało rady na swoim stadionie odnieść korzystnego wyniku i przed rewanżem mają bardzo trudną sytuację. Przed tym meczem, było wiadomo, że Legię będzie stać na odniesienie dobrego wyniku z Finlandii. Słusznie mianowano ją tytułem faworyta. Wojskowi mieli słabe momenty w tej rywalizacji. Niewiele brakowało, a Finowie wróciliby do gry i nadal mogliby walczyć o zwycięstwo, ale Legia we właściwym momencie zareagowała i strzeliła gole. Po pierwszej połowie wydawałoby się, że zwycięscy tego spotkania nie będą mieli litości nad swoim przeciwnikiem i w drugich 45 minutach będą strzelać kolejne bramki, ale kibice na stadionie się ich niestety nie doczekali. Wynik mógł być bardziej okazały, ale polski zespół nie wykorzystał kilku dogodnych sytuacji. Legioniści muszą jeszcze trochę popracować nad skutecznością, oswoić się z odejściem kilku zawodników i z przybyciem do klubu nowych. Potrzeba czasu, żeby nowi zawodnicy przyzwyczaili się do nowego otoczenie. Myślę, że taki piłkarz, jak Armando Sadiku będzie sporym wsparciem dla mistrzów Polski i będzie strzelał regularnie gole, tak jak to robił między innymi w FC Locarno czy w FC Lugano, a także będzie miał wkład w zwycięstwa zespołu Jacka Magiery.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz