sobota, 29 lipca 2017

Finał Superpucharu Francji.

Dziś o 21:00 będzie można zobaczyć mecz finałowy Superpucharu Francji. AS Monaco zagra na Stade de Tanger z Paris Saint - Germain. W zakończonym sezonie ligowym 20162017, Monaco zajęło pierwsze miejsce w tabeli, mając aż 20 punktów przewagi nad drugim PSG. Ostatni sezon dla piłkarzy z Paryża był szczególnie słaby. Dużo meczu przegrywali i remisowali, zupełnie brakowało im formy. Zobaczymy, czy w finale Superpucharu dadzą z siebie wszystko, aby pokonać swoich dzisiejszych rywali. Paryżanie szykują wzmocnienia przed rozpoczęciem nowego sezonu. Wydaje się, że Neymar niemal na pewno zagra w ekipie wicemistrzów Francji. Negocjacje idą w dobrym kierunku, sam Brazylijczyk wyraził chęć granie na francuskich boiskach, a Barcelona nie ma zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie. Zdecydowanie będzie to jeden z najgorętszych transferów, a zarazem ogromne wzmocnienie dla nowego zespołu ze Parc des Princes. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, to PSG będzie skupiało się mocno na ataku i będzie starało się grać jak najlepiej ofensywnie. W lidze szło im to średnio. Choć nie można narzekać na ich brak skuteczności. Potrafię strzelać gole i dobrze bronić własnej bramki, co w lidze było też widoczne. Ze wszystkich drużyn z Ligue 1 stracili najmniej goli. Natomiast Monaco jest tą drużyną, która w sezonie ligowym strzeliła najwięcej bramek, bo ponad sto i bez wątpienia w dużym stopniu zagrożą bramce swoich rywali. Mocno skupiają się zarówno w ofensywnie, jak i w defensywie. Stracili tylko cztery gole więcej od PSG, więc można oczekiwać w tym spotkaniu ostrej rywalizacji o końcowy triumf.

środa, 26 lipca 2017

Neymar w PSG?

Z każdym dniem internet podaje coraz więcej informacji na temat możliwego transferu Neymar do Paris Saint - Germain. Raz było bardzo blisko, raz sam Neymar wypowiedział się, że nie zamierza nigdzie się ruszać z Camp Nou, potem znów pisało się o jego odejściu z zespołu wicemistrzów Hiszpanii. Neymar w klubie ze stolicy Katalonii czuje się cieniem Lionela Messiego i jego przyszłym następcą, ale niekoniecznie cieszy go taka rola. Brazylijczyk liczy na to, że w nowym klubie będzie liderem zespołu, a w PSG byłoby to możliwe. Trzeba otwarcie przyznać, że sama wycena reprezentanta Brazylii robi ogromne wrażenie. Wicemistrzowie Francji są gotowi wyłożyć za niego 222 miliony euro, co pozwoliłoby mu być najdroższym napastnikiem na świecie, a to jest spore osiągnięcie dla tego młodego piłkarza. Jestem niezwykle ciekaw, jak skończy się ta transferowa saga i czy magiczne trio z Barcelony się rozleci. Brak Neymara w zespole Blaugrany będzie z całą pewnością bardzo odczuwalny. Już od początku swojej przygody zespołem zagwarantował sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Wydaje się, że przejście na Parc des Princes być kwestią dni, a nawet godzin. Zobaczymy, jak sprawa się potoczy, bo ta sprawa może się różnie potoczyć i jej zakończenie może być bardzo ciekawe.

niedziela, 23 lipca 2017

Wojciech Szczęsny zadebiutował w Juventusie.

W środę podpisał kontrakt z Juventusem Turyn, a dziś po północy zadebiutował w nowym zespole. Zagrał w meczu przeciwko Barcelonie przez ponad pół godziny i nie wpuścił gola. Internauci skomentowali to nawet w taki sposób, że podczas gdy, siedział jeszcze na ławce, Juventus stracił dwa gole, a podczas gdy już się na boisku pojawił, Juventus jedną bramkę strzelił. Coś w tym chyba jest. Polski bramkarz debiutował przeciwko mocnej drużynie. Massimiliano Allegri miał do niego widocznie duże zaufanie, że pozwolił mu na debiut w takim spotkaniu. Oczywiście, nie jest to jakiś bardzo ważna rywalizacja, ale jednak fakt, że już ma za sobą zagrane pierwsze minuty, świadczy już dobrze na jego korzyść. Zanim zyska stuprocentowe zaufania trenera, potrzeba jeszcze czasu. Allegri będzie go bacznie obserwował na treningach. W Arsenalu i Romie miał swoje dobre mecze i popisywał się świetnymi interwencjami i jeśli było to zauważone przez szkoleniowca Juve, to jest to dodatkowa szanse dla Szczęsnego na to, żeby jego rola nie ograniczała się do siedzenia na ławce, a co gorsza, do bycia poza kadrą meczową. Myślę, że szybko zdobędzie uznanie trenera i kolegów z klubu, i że będzie mógł liczyć na w miarę regularną grę. Oczywiście Buffon nadal będzie numerem jeden, ale po tym, jak on odejdzie z klubu, to istnieje realna szansa, że to właśnie polski golkiper stanie się pierwszym bramkarzem zespołu z Turynu.

sobota, 22 lipca 2017

Bayern rozgromiony.

Bawarczycy polegli aż 0:4 Milanowi. Bayern na całej rozciągłości rozczarowywał na murawie. Zawodzili skutecznością, a ich przewaga piłki na nic się nie zdała. Na dziewięć strzałów, oddali tylko jeden celny. Natomiast Milan przy dwunastu strzałach, oddali siedem, z czego cztery wpadły do bramki. Trochę może martwić forma Roberta Lewandowskiego. Nie miał w tym spotkaniu dobrych momentów i niczym specjalnym nie zachwycił. Może dlatego, że natrafili akurat na trudnego rywala. Oby w kolejnych spotkaniach, polski snajper zachwycał skutecznością, a przed rozpoczęciem nowego sezonu, będzie miał do tego okazję. Mistrzowie Niemiec nie należą o łatwiej grupy Internatonal Champions Cup. Pozostały im jeszcze cztery mecze w grupie - z Borussią Dortmund, Chelsea Londyn, Lyonem i Interem Mediolan. Trzeba przyznać, że grupa jest dosyć wymagająca i o punkty będzie ciężko. Ale za to można się spodziewać bardzo ciekawej i satysfakcjonującej rywalizacji pomiędzy tymi wszystkim drużynami. A o północy rozegrany mecz innej grupy, Juventusu z Barceloną. Duma Katalonii z całą pewnością jest głodna zemsty za ćwierćfinał Ligi Mistrzów z zeszłego zespołu. W kolejnym meczu, PSG zagra z Tottenhamem, a Real Madryt z Manchesterem United. To spotkanie też zapewni mnóstwo piłkarskich emocji. Obie drużyny prezentują wysoki poziom gry. Będziemy świadkami niezłego widowiska. Mecze tego turnieju można zobaczyć w większości na kanałach sportowych. Niektóre są transmitowane między innymi na TVP1.

czwartek, 20 lipca 2017

Szczęsny z nowym klubem.

To, o czym mówiło się w ostatnim czasie, Wojciech Szczęsny trafił jednak do Juventusu Turyn. Po spędzeniu dwóch dobrych sezonów na wypożyczeniu w AS Romie, postanowił zostać we Włoszech, tylko, że w innym klubie. Golkiper reprezentacji Polski poszedł w ślady Zbigniewa Bońska, który w latach 1982-1985 był zawodnikiem Starej Damy, a potem przez kolejne trzy lata, licząc od roku 1985 był piłkarzem AS Romy, więc tu wyglądało to inaczej, niż u Szczęsnego, bo "Zibi" najpierw występował w Juventusie. Powracając do tematu transferu Wojciecha Szczęsnego do mistrzów Włoch, to najbliższy sezon może byćdla niego dosyć ciężki. Raczej będzie musiał pogodzić się z rolą zmiennika Buffona. Włoch od lat ma pewne miejsce w składzie swojej drużyny, więc Polak będzie musiał być cierpliwy na regularną grę w nowym zespole. Buffon zapowiedział koniec kariery po Mundialu w Rosji, więc ten jeden sezon trzeba będzie się przemęczyć. Ale pomimo to, ten transfer z Romy do Juventusu, jest jednym z najlepszym transferem w tym okienku, przynajmniej wśród Polaków. Teraz jeszcze czekamy na to, czy Krychowiak również zmieni barwy klubowe, ale to już inna bajka, która wyjaśni się za jakiś czas. Teraz najważniejsze jest to, żeby Wojciech Szczęsny w miarę szybko zadebiutował w nowym klubie i równie szybko zyskał uznanie w oczach trenera Massimiliano Allegriego i kolegów z zespołu.

Spacerek Legii.

Mecz z IFK był spacerkiem do kolejnej fazy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polskie nie musieli się trudzić, żeby bronić trzy bramkowej przewagi z pierwszego spotkanie. Grali tak, jakby to był pierwszy mecz, a nie rewanż i z dziecinną łatwością ograli fińskie IFK Mariehamn w dwumeczu 9:0. Mistrz Finlandii też miał w tym dwumeczu swoje okazje bramkowe, ale brakowało dokładnych podań i skutecznych wykończeń akcji. Szczególnie w końcowych minutach trochę bardziej przycisnęli tempo i stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji, ale nawet wtedy nie byli w stanie zakończyć ich celnym strzałem. Legia też miała sporo okazji do powiększenia sytuacji. Gdyby Legia skupiała się bardziej na dokładności i dobrego konstruowania akcji, to już w drugim meczu mógł paść dwucyfrowy wynik. Jacek Magiera przed meczem z FK Astaną weźmie pod lupę kilku zawodników i będzie im się szczególnie przyglądał. Głównie chodzi tu o piłkarzy młodych, którym brakuje jeszcze doświadczenia. W najbliższych dwóch meczach eliminacji do LM już nie będzie okazji do testowania młodych piłkarzy, bo Astana to zespół innego pokroju i jest na tyle mocnym zespołem, że może stworzyć duże problemy Wojskowym do przejście przez ten dwumecz. Problem jest w tym, że nie wiadomo, kiedy do gry wrócą kontuzjowani  Radović i Jodłowiec. Ich brak może być bardzo odczuwalny. W rywalizacji z Astaną będą potrzebni swoim kolegom. Bez nich gra wygląda inaczej i to było na przykład nieco widoczne we wczorajszym meczu z IFK. Ale trzymam kciuku za ich szybki powrót do zdrowia i za to, że Legia nadal będzie prezentować tak dobry poziom gry, jak dotychczas i jaki jeszcze prezentowała w trzech ostatnich kolejkach fazy grupowej Champions League w poprzednim sezonie, a na pewno stać ich na dorównanie tej dobrej formy.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Szykuje się wielki powrót?

Powrót Rooney'a do Evertonu był nazwany dużym powrotem do klubu. Ale jeszcze większym powrotem będzie można nazwać powrót Cristiano Ronaldo na Old Trafford. Nie raz wspominało się, że Portugalczyk może opuścić Real Madryt. Od momentu afery z podatkami nie ma on łatwego życia. Media trąbią o tym, portale się rozpisują, a gwiazdor Królewskich coraz bardziej się tym denerwuje. To może być znak do opuszczenia Santiago Bernabeu. Ale obecny szkoleniowiec Manchesteru United, Jose Mourinho, w ostatnim wywiadzie zaprzecza temu, żeby chciał CR7 w swojej ekipie. Sami wiemy, że raz mówi się tak, a raz inaczej, więc trudno powiedzieć, co jest prawdą, a co nie. Ale jeśli wierzyć niektórym mediom. to C. Ronaldo już w tym okienku transferowym może zmienić otoczenie. Na pewno w Hiszpanii przez jakiś czas będzie się mówić o jego sytuacji, a to może go w końcu popchać do przenosin. Nic jeszcze nie jest w 100% pewne. To, czy Ronaldo zostanie w Realu, czy też zmieni klub, wyjaśni się w najbliższym czasie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Wojciech Szczęsny jednak pozostanie w Sere A?

Temat transferu Wojciecha Szczęsnego do Juventusu Turyn nie ustaje. Po odejściu z AS Romy, w którym spędził dwa świetne sezonu, wrócił do Arsenalu, gdzie nie miał miłego życia. Arsene Wenger sadzał go na ławce i dawał grać jedynie w meczach pucharowych. Wypożyczenie do Romy było dla niego ratunkiem. Polski golkiper mógł liczyć na regularne występy, oprócz tego, było widać, że naprawdę świetnie się czuł w nowej drużynie. Na boisko wychodził z innym nastawieniem. Mam wątpliwości w to, czy pozostanie w Arsenalu Londyn będzie dobrym rozwiązaniem. Chyba, że Wenger postanowił mu wybaczyć i zapomnieć o incydencie z papierosem i da Polakowi drugą szansę. Jeśli chodzi o ewentualny transfer do Juventusu Turyn, to też pojawiają się wątpliwości, czy Szczęsny będzie regularnie grał. Massimilano Allegri raczej nie zechce zrobić z Buffona bramkarza numer dwa. Włoskiemu bramkarzowi nie pozostało dużo gry, ale przynajmniej przez jeden czy dwa sezony Wojtek Szczęsny musiałby się pogodzić z rolą zmiennika. Buffon nadal pozostanie tym pierwszym bramkarzem, niezależnie od tego, który golkiper by przyszedł do klubu. Nie wiem, czy przejście do Starej Damy będzie takim dobrym wyjściem. Moim zdaniem, sytuacja w Romie wyglądała na tyle dobrze, że mógł tam zostać, ale niestety, władze klubu nie zgodzili się go zostawić na kolejny sezon i postanowili, że będzie lepiej, żeby wrócił do Anglii. Reprezentant Polski może liczyć, że zainteresuje się nim zespół, w którym będzie mógł liczyć na częstą grę, albo że z trenerem Kanonierów w końcu uda mu się dojść do porozumienia. Ewentualnie w Turynie może liczyć na cud, bo tak trzeba nazwać jego możliwość gry w tym zespole. W najbliższych dniach jego przyszłość powinna się wyjaśnić i wtedy można będzie ocenić, jak jego sytuacja będzie wyglądać, bo w chwili obecnej nie da się nic więcej powiedzieć na ten temat.

czwartek, 6 lipca 2017

Ranking FIFA - Polska reprezentacja na szóstym miejscu!

Po tym, jak na początku roku Polska zapisana została na piętnastym miejscu, był to sukces, bo tym osiągnięciem został pobity rekord z września 2007 roku, kiedy to byli na miejscu szesnastym. Dziś został opublikowany ranking FIFA na ten miesiąc, w którym reprezentacja prowadzona przez Adama Nawałkę awansowała z dziesiątego miejsca, na szóste. Jeśli tak dalej pójdzie, to Biało-Czerwoni będą mieli najlepszą roczną średnią w historii. Najlepsza była w roku 2007, która średnio wynosiła 21 pozycję na miesiąc. Obecnie wynosi 11. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądać ranking w sierpniu, ponieważ w najbliższym czasie nie ma zaplanowanych meczy reprezentacyjnych. Zagramy dwa mecze eliminacyjne na początku września i to będzie miało wpływ na miejsce w rankingu, ale to dopiero za niecałe dwa miesiące. Póki co, warto mieć nadzieję, że Polska wciąż będzie utrzymywała się w pierwszej dziesiątce i to podniesie wartość polskich piłkarzy w oczach naszych rywali z całego świata.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Niemcy mistrzem, Portugalia z trzecim miejscem.

Po tym, jak niemieccy piłkarze do lat 21 zdobyli mistrzostwo Europy, w kraju naszych zachodnich sąsiadów panowała ogromna radość. Od wczorajszego wieczoru jest ona na pewno coraz to większa, a powodem jest zdobycie przez seniorską kadrę Pucharu Konfederacji. Zarówno młodzi piłkarze Niemiec, jak i podopieczni Joachima Loewa wygrali 1:0, ale z innym rywalem. We wczorajszym meczu, reprezentacji Chile robiła wszystkie, by przebić się przez niemiecką obroną i by pokonać bramkarza rywali, ale niestety im się to nie udało, mimo przewagi, którą sobie wypracowali. Byli częściej przy piłce, mieli więcej okazji bramkowych, oddali więcej strzałów na bramkę, ale to mistrzowie Świata mieli więcej szczęścia. Dużo mówi się o tym, że kto zdobywa Puchar Konfederacji, ten nie zdobywa mistrzostwa Świata. Zobaczymy, czy to będzie miało swoje potwierdzenie w przyszłym roku na Mundialu w Rosji. Niemcy będą starali się bronić tytułu sprzed trzech lat. Z kolei Portugalczycy mieli jeszcze więcej szczęścia w meczu o trzecie miejsce. W wielu sytuacjach szło im wręcz fatalnie. Nie wykorzystali rzutu karnego w 17 minucie, mieli też inne stuprocentowe sytuacje, podajże pięć lub sześć, których też nie zamienili na bramkę. Wydawało się, że Meksyk sensacyjnie wygra z Portugalią, ale w doliczonym czasie gry, Pepe strzałem podeszwą strzelił gola i golkiper reprezentacji Meksyku został w końcu pokonany. Ta bramka zapewniła nam dogrywkę, w której też była kilka dogodnych sytuacji. Najważniejszą sytuacją tej dogrywki był drugi podyktowany dla mistrzów Europy rzut karny. Tym razem został już zamieniony na gola. Wcześniej zespół, w którym gra Cristiano Ronaldo, miał złą passę, jeśli chodzi o "jedenastki". W konkursie rzutów karnych nie wykorzystali trzech, a do tego w pierwszej połowie wczorajszego spotkanie również jednego nie wykorzystali. Piąty karny został już wykonany bezbłędnie, co dało trzecie miejsce reprezentacji prowadzonej przez Fernando Santosa. Bez wątpienia mieli mnóstwo szczęścia. Przez cały mecz nie potrafili wbić futbolówki do bramki Ochoi, choć spokojnie mogli strzelić przynajmniej pięć goli. To pokazuje, że Portugalia bez CR7, to nie ta sama Portugalia. Sytuacji było bardzo dużo, ale skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Jeszcze przed MŚ koniecznie muszą nad tym popracować, bo z taką grą nie mają co liczyć na awans na Mundial w Rosji. Brak jednego czy dwóch kluczowych sytuacji jest widoczna. Trener Santos ma nad czym myśleć.

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski,...