niedziela, 28 maja 2017

Borussia z Pucharem Niemiec.

Borussia w półfinale uporała się z Bayernem Monachium, wygrywając po 3:2, a wczoraj wygrała 2:1 z Eintrachtem Frankfurt 2:1. Gdyby nie skutecznie wykorzystany rzut karny przez Aubameyanga, to nie wiadomo, jakby potoczyłby się ten finał. Szczerze mówiąc, oczekiwałem, że wynik będzie bardziej okazały na korzyść Borussii. Byli faworytem tego spotkania. Ale pomimo skromnej wygranej, będzie to cieszyło kibiców zespołu Thomasa Tuchela, jak i samego trenera tego zespołu. Sporo mówi się o jego odejściu z tego klubu. Póki co, nie ma konkretnej oferty pracy w innym zespole. Może on być jednym z kandydatów na objęcie stanowiska szkoleniowca FC Barcelony, bo na pewno fotel trenera wicemistrzów Hiszpanii po obecnym sezonie będzie wolne. Luis Enrique Nie jest już trenerem katalońskiego zespołu, a wczorajszy mecz Pucharu Króla był jego ostatnim meczem w roli trenera zespołu z Camp Nou. Moim zdaniem, byłby on jednym z faworytów na objęcie tej posady, ale jeszcze oficjalnie nie potwierdzone, że kandydatuje na to stanowisko. Z Borussią może też pożegnać się Aubameyang. Gabończyk wyraził chęć odejścia z Niemiec i wybrał PSG jako swój nowy klub, choć nie jest to jeszcze potwierdzone. Ewentualne odejście tych dwóch panów oznaczałoby, że wczorajszy tryumf w Pucharze Niemiec byłby ostatnim sukcesem w Borussii Dortmund. Niezależnie od tego, jaka będzie ich przyszłość, można im życzyć dalszych dalszych sukcesów w dalszej karierze.

czwartek, 25 maja 2017

Czerwone Diabły zwycięzcą ligi Europejskiej.

Ajax Amsterdam, który wyeliminował Legię Warszawa, sam w końcu doznał smaku porażki, przegrywając z Manchesterem United 0:2. Mieli przewagę w posiadaniu piłki, ponad dwa razy częściej strzelali na bramkę przeciwnika, a mimo to, byli przez większość spotkania bezradni i nie wykorzystali żadnej okazji, która im się nadarzała, a było ich niewiele. Czerwone Diabły, dzięki zwycięstwu w Sztokholmie, zapewnili sobie grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Ich absencja w tegorocznej edycji Champions League jest niespodzianką. Anglicy często grali w tym turnieju i ich powrót będzie czymś, do czego są przyzwyczajeni. Ale w przyszłym sezonie zapewne zabraknie takich piłkarzy, jak Zlatan Ibrahimović, który nie ma zamiaru zostać na Old Trafford. Kierunkiem Szweda podobno jest liga MLS. Nie jest to jeszcze w 100%, gdzie dokładnie zagra były reprezentant Szwecji. Dowiemy się tego za jakiś czas.

sobota, 20 maja 2017

Nawałka powołał piłkarzy na mecz z Rumunią.

Selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka już powołał piłkarzy z lig zagranicznym na eliminacyjny mecz z Rumunią. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 3:0. Liczymy na kolejne zwycięstwo polskich zawodników, co bliższy ich do awansu na Mistrzostwa Świata, które zostaną rozegrane w Rosji. A oto piłkarze, którzy zostali powołani na czerwcowy mecz:
Bramkarze: Łukasz Fabiański (Swansea City), Łukasz Skorupski (Empoli FC), Wojciech Szczęsny (AS Roma).
Obrońcy: Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua), Thiago Cionek (US Palermo), Marcin Kamiński (VfB Stuttgart), Igor Lewczuk (Girondins Bordeaux), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund).
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (VfL Wolfsburg), Kamil Grosicki (Hull City), Grzegorz Krychowiak (Paris Saint-Germain), Karol Linetty (Sampdoria Genua), Maciej Rybus (Olympique Lyon), Paweł Wszołek (Queens Park Rangers FC), Piotr Zieliński (SSC Napoli).
Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (SSC Napoli), Łukasz Teodorczyk (RSC Anderlecht), Kamil Wilczek (Broendby IF, Dania).
Warto zaznaczyć, że powołanie Marcina Kamińskiego jest bardzo niespodziewane. Obrońca VfB Stuttgart wraca do kadry po ponad trzech latach.
Mam nadzieję, że Arek Milik w końcu zagra w reprezentacji i że Polacy zagrają dwoma napastnikami. W Napoli gra w małych wymiarach czasowych. Wciąż musi czekać, żeby zagrać pełny mecz. Liczę na to, że na spotkanie eliminacyjne będzie w pełnej sprawności i da z siebie wszystko. Gra z jednym napastnikiem nie wygląda najlepiej w wykonaniu podopiecznych trenera Nawałki. Uważam, że na lepsze wyszłoby im gra choćby duetem Lewandowski - Teodorczyk. Robert Lewandowski potrzebuje wsparcia pod bramką rywali, a zazwyczaj to jedynie on jest obciążony obowiązkiem zdobywania goli. 10 czerwca będzie wiadomo, jak będzie wyglądał nasz oficjalny skład z Rumunią. Za jakiś czas będzie też wiadomo, kto uzupełni skład reprezentacji. Nawałka wybierze piłkarzy z polskiej ligi, którzy będą brani pod uwagę na najbliższe spotkanie.

środa, 17 maja 2017

Piast Gliwice lepszy w derbach Górnego Śląska.

Piast wygrał na stadionie Rucha Chorzów 3:0, co w pewnym stopniu oddaliło ich od strefy spadkowej, za to Ruch znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli. Przed tym spotkaniem wiele wskazywało na to, że obie drużyny spadkną do pierwszej ligi, ale po wywalczeniu trzech punktów przez wicemistrzów Polski, pojawiła się nadzieja na utrzymanie się w Ekstraklasie. Bliżej spadku są Niebiescy. W zeszłym sezonie, inny klub z Górnego Śląska przeszedł do niższej klasy rozgrywek i jeśli nic się nie zmieni, to Ruch pójdzie w ich  ślady. Zespół z Gliwic, chcąc trafić do pierwszej połowy tabeli, musi utrzymać styl gry, który zaprezentowali w wczorajszej rywalizacji. W tym sezonie grają w kratkę. Nawet przy samych zwycięstwach może być ciężko trafić na podium. Ale Piast gra teraz głównie o bezpieczne miejsce, oraz o to, żeby utrzymać się w Lotto Ekstraklasie i szanse się powoli zwiększają.

poniedziałek, 15 maja 2017

Roma z szansą na mistrzostwo Włoch.

AS Roma po zwycięstwie z liderem Serie A, Juventusem Turyn, powiększył swoje szanse na zdobycie mistrzostwa Włoch. Szanse są co prawda nie zbyt duże. Roma musiałaby wygrać dwa ostatnie mecze, licząc remis i porażkę obecnych mistrzów kraju, bądź na dwie porażki. Wygrana w najbliższej kolejne, zapewni Starej Damie szósty z rzędu tytuł mistrzowski. Matematyczne szanse na krajowe trofeum ma także Napoli, w którym gra Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik. Mają o jeden punkt mniej od Romy i chcąc wywalczyć mistrzostwo, musieliby wygrać dwa mecze, licząc na dwie porażki turyńczyków. Szanse są minimalne, ale jednak. Przedostatnia kolejka wyjaśni wszystko. Mistrzostwo kraju dla któryś z Polaków będzie na koniec obecnego sezonu wspaniałym osiągnięciem i dodałoby to dodatkowej motywacji przed kolejnym sezonem.

czwartek, 11 maja 2017

Drugi finalista już znany.

Real okazał się lepszy od innego zespołu z Madrytu, Atletico i znalazł się w finale Ligi Mistrzów, a tym samym, stoją przed szansą na obronę tytułu. Mimo, że wczoraj przegrali z lokalnym rywalem, to zaliczka z pierwszego meczu wystarczyło do awansu. Przez chwilę Real mógł czuć się niepewny. Atletico w 16 minucie prowadził już 2:0 i do awansu brakowało im dwóch goli, ale przed przerwą Królewscy strzelili gola na 1:2 i to utrudniło sytuację zespołu prowadzonego przez Diego Simeone. Finał na pewno będzie bardzo ciekawy. Juventus wyeliminował w ćwierćfinale FC Barcelonę. W pierwszym meczu wygrali 3:0, a w rewanżu padł bezbramkowy remis. W kolejnej fazie rozgrywek wyeliminowali AS Monaco, wygrywając w dwumeczu 4:1. Juventus zagra z Realem 3 czerwca w Cardiff. Niejeden kibic będzie czekał na ten finał. Oba kluby mają w swoim zespole świetnych piłkarzy. Juventus ma Buffona, Higuaina i Dybale, a Real może postraszyć swoich przeciwników swoim trio, Benzemą, Ronaldo i Bale, który powinien zdążyć się wykurować do tego czasu. Zobaczymy, czy doświadczony bramkarz Juventusu Turyn, Gianluigi Buffon, zdoła zatrzymać napastników drużyny przeciwnej. Wygrana w Lidze Mistrzów może być niezwykłym doświadczeniem dla włoskiego golkipera, który jest już u schyłku kariery piłkarskiej i taki sukces może mu osłodzić tą sportową karierę. Sam Buffon przyznał, że triumf w Champions League będzie dla niego czymś podobnym, jak Mistrzostwo Świata, więc taki sukces będzie miłym osiągnięciem dla niego i z cała pewności liczy na końcowe zwycięstwo.

poniedziałek, 8 maja 2017

Finał Ligi Mistrzów już za pasem.

Od finału Champions League dzielą nas rewanże półfinałowych spotkań. Bliżej finału są Real Madryt oraz Juventus Turyn. Obrońcy tytułu na Santiago Bernabeu wygrali z Atletico po hat-tricku Ronaldo 3:0 i awans do ostatniej fazy rozgrywek wydaje się być kwestią czasu. Tylko cud może sprawić, że Atletico odrobi tą stratę z pierwszego meczu. A raczej jest to mało prawdopodobne. W zeszłym tygodniu byli cieniem samych siebie, W całym meczu oddali cztery strzały, przy 17 Realu. Także w posiadaniu piłki to Królewscy byli lepsi. Szanse na awans Atletico są znikome. Drugi półfinał też mógłby wydawać się rozstrzygnięty. Juventus wygrał na wyjeździe 2:0 i ten wynik daje im pełny komfort przed rewanżem, który odbędzie się jutro na ich stadionie. Monaco pomimo dobrego pierwszego spotkania, mogą pożegnać się z Ligą Mistrzów. Tydzień temu mieli trochę więcej okazji do strzelenia goli, oddali więcej strzałów, ale to Włosi wykorzystali swoje sytuacje i pozostało im bronić wynik. Na pewno będą starali się jeszcze zaatakować bramkę zespołu z Ligue 1. Nawet porażka różnicą jednej bramki da im awans do wielkiego finału. Myślę, że w tym meczu można liczyć na przebłyski dobrego futbolu i że AS Monaco zaatakuje bramkę Buffona. Oczywiście, byłoby miło zobaczyć Kamila Glika w finale. Jest on jedynym Polakiem, który jeszcze jest w grze, jeśli chodzi o LM. Występ 3 czerwca byłby dla niego niesamowitym przeżyciem, a zarazem najlepszym sprawdzianem przed kolejnymi meczami do eliminacjami do Mistrzostw Świata. Najbliższy mecz Polaków odbędzie się ponad 3 tygodnie po finale Ligi Mistrzów, a ewentualny występ Glika w finale LM byłby dla niego motywacją do sukcesów w reprezentacji. Ale zobaczymy, czy stać jego zespół na niespodziankę czy będzie musiał pożegnać się z tym turniejem na etapie półfinału. Jutro się tego dowiemy, a pojutrze będziemy znali drugiego finalistę. Chyba większość kibiców czeka na finał Juventus - Real. Zobaczymy, czy się go w tej edycji doczekamy.

środa, 3 maja 2017

Arka Gdynia z Pucharem Polski.

Arka Gdynia pokonała po dogrywce Lecha Poznań i wywalczyła Puchar Polski drugi raz w historii. Wszystkie trzy bramki tego spotkania padł w ostatniej części dogrywki. Poznaniacy przy stracie pierwszego gola mogli zachować się nieco lepiej. Najpierw źle przyjęli piłkę, a potem Rafała Siemaszko wbiegł między obrońców Lecha i po dośrodkowaniu kolegi z drużyny pokonał Jasmina Buricia. Akcja zaczęła się od tego, że sędzia niesłusznie nakazał wybicie z bramki przez bramkarza Arki, bowiem lechitom należał się rzut różny. Przy drugiej bramce też mieli sporo szczęścia. Sędzia nie odgwizdał faulu na piłkarzu Lecha Poznań, choć mógł to zrobić. Zwycięstwo drużyny z trójmiasta jest więc kontrowersyjne. Lech Poznań trzeci raz z rzędu na PGE Narodowym przegrał w finale Pucharu Polski. Kolejorz do wczorajszego spotkania podchodził jako zdecydowany faworyt. Rozgrywki w lidze zakończyli na drugim miejscu, a Arka - na czternastym. I ledwo uchroniła się od spadku z najwyższej klasy rozgrywek. Zespół prowadzony przez Nenada Bjelica w następnym sezonie zrobi wszystko, żeby się zrehabilitować za niepowodzenia, których doznali w obecnym sezonie. Teraz pozostało im wyciągnąć lekcje z tego sezonu. Na pewno będą mieli nad czym rozmyślać.

Wisła lepsza w derbach Krakowa.

      Nie ma wątpliwości, kto we wczorajszych derbach Krakowa był lepszy. Mimo faktu, że Wisła nie miała jakiejś dużej przewagi nad Craovią,...