niedziela, 30 kwietnia 2017

Bayern mistrem Niemiec.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i z Pucharu Niemiec, Bayernowi Monachium pozostała walka w Bundeslidze. Wczorajszym zwycięstwem 6:0, Bayern przypieczętował piąty z rzędu tytuł mistrzowski, a Robert Lewandowski strzelił dwa gole. Bawarczycy wykorzystali stratę punktów zespołów z Lipska i Dortmundu, które swoje mecze bezbramkowo zremisowali. Dla Philippa Lahma jest to wyjątkowe osiągnięcie, ponieważ były reprezentant Niemiec po obecnym sezonie kończy karierę, więc to trofeum nieco osłodzi jego przygodę z futbolem. Także dla Lewandowskiego może być to ostatnie trofeum w barwach niemieckiego klubu. Dużo się ostatnio piszę o jego transferze do Realu Madryt. Co prawda, nie jest to jeszcze pewne, ale wszystko może się wydarzyć. Za jakiś czas jego przyszłość powinna się wyjaśnić i dowiemy się, czy w następnym sezonie będzie zdobywał puchary z innym klubem, czy też pozostanie w zespole, który jest prowadzony przez Carlo Ancelottiego.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Borussia Dortmund w finale.

Kryzys Bayernu Monachium trwa. Nie dawno odpadli z Ligi Mistrzów, a wczoraj pożegnali się z Pucharem Niemiec, po całkiem dobrym meczu. Przegrali 2:3, a Robert Lewandowski kolejny raz się nie popisał. Teraz jemu i jego zespołowi zostało walczyć o mistrzostwo Niemiec. Trzeba powiedzieć, że w lidze też ostatnio nie idzie im za dobrze. Najpierw bezbramkowo zremisowali z Bayerem Leverkusem, a później padł remis 2:2 w meczu z FSV Mainz. Dużo osób piszę o kryzysie Bawarczyków i szykują się duże zmiany. Między innymi, powrócił temat transferu "Lewego" do Realu Madryt. Władze Bayernu podobno szukają następcy Polaka, więc coś musi być z jego przenosinami do innego klubu. Ale mam wątpliwości, żeby rzeczywiście miał trafić na Stantiago Bernabeu. Istnieje ryzyko, że byłby tam tylko piłkarzem rezerwowym. Ronaldo, Benzema i Bale mają pewne miejsce w składzie Królewskich i jedynie kontuzja może dać Robertowi szanse na występ, bądź też ewentualny transfer któryś z tych trzech zawodników. Póki co, są to tylko pogłoski, więc zobaczymy, jak będzie wyglądać rzeczywistość.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

El Clasico dla Dumy Katalonii, 500 goli Messiego w barwach Barcelony.

Barcelony wygrała wyjazdowy mecz z Realem Madryt 3:2, co zapewniło jej pierwsze miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów (75), lecz lepszy bilans bezpośrednich meczy. Ostatni mecz tych drużyn zakończył się remisem 1:1, a wyrównującego gola w doliczonym czasie gry zdobył wtedy Sergio Ramos, który wczoraj dostał czerwoną kartkę w 77 minucie. Bohaterem wczorajszego spotkania został Leo Messi, który strzelił dwa gole, z czego decydującego w 92 minucie. Argentyńczyk ostatniego gola strzelił w marcu 2014 roku, więc na pewno mu bardzo zależało na tym, żeby wczoraj się zrehabilitować na poprzednie niepowodzenia. W starciu z Realem strzelił swojego gola numer 499 i 500 w barwach Barcelony, więc z całą pewnością Atomowa Pchła zapamięta tą rywalizację dosyć długo. W ostatnich dziesięciu ligowych potyczkach obu zespołów, Barcelona wygrała 5 razy, 2 razy zremisowała, a 3 razy odniosła porażkę. Bilans bramkowy wynosi 21:17 na korzyść Dumy Katalonii. Królewscy, po wyeliminowaniu Bayernu Monachium z Ligi Mistrzów, mieli nadzieję, że w El Clasico pójdzie im także dobrze i zgarną 3 oczka. Zwycięstwo w tym spotkaniu, pozwoliłoby im odskoczyć na sześć punktów przewagi, mając przy tym jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Real w walce o mistrzostwo jest w teoretycznie lepszej sytuacji, ze względu na ten zaległy mecz z Celtą Vigo. Każdy wynik, nie licząc porażki, da zespołowi Zidean'a oowrótw na pierwsze miejsce w tabeli. Trzeba też pamiętać, że Celta wyeliminowała Real Madryt w Copa del Rey, więc mecz w lidze może nie należeć do łatwych. Remis bądź zwycięstwo przybliży ich do mistrzostwa Hiszpanii. Póki co, nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie zostanie to zaległe spotkanie rozegrane. Każdy mecz będzie się liczył w walce o mistrzostwo kraju. Zobaczymy, czy Barcelonie uda się obronić tytuł mistrzowski, czy w tym roku będzie on w rękach innego zespołu.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Potęgi odpadły z Ligi Mistrzów.

Leicester City, Borussia Dortmund, Bayern Monachium i FC Barcelona odpadły z Ligi Mistrzów i to dopiero na poziomie ćwierćfinałów. Pierwsza z drużyn, czyli Leicester, nie ma czego żałować, bo i tak zaszło dalej, niż przewidywano. Odpadło po dobrym dwumeczu z Atletico Madryt. W pierwszym meczu, zespół prowadzony przez Diego Simeone wygrał po rzucie karnym i w drugim spotkaniu każdy remis wystarczył im awansu do półfinału. Real Madryt, który jest obrońcą tytułu, może trafić na AS Monaco, z którym nie ma dobrych wspomnień. W półfinale, Real, może trafić jeszcze  na Atletico Madryt i Juventus Turyn. Oprócz Barcelony, problemy Królewskim mógłaby sprawić też Borussia Dortmund, która rywalizowała z hiszpańskim klubem w fazie grupowej. Walka o finał zapowiada się ciekawie.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Oczekiwanie na rewanże.

Bo blamanżu w Turynie, Barcelona będzie chciała dokonać kolejnej niespodzianki, podobnej, jak z PSG. Duma Katalonii przegrała 0:3, czyli o jedną bramką niżej, niż w pierwszym meczu z mistrzami Francji, więc zadanie jest teoretycznie łatwiejsze. Rewanż z zespołem, w którym gra Grzegorz Krychowiak, pokazał, że Hiszpanów stać na odrobienie dużej straty, ale mimo to, będzie o to naprawdę ciężko. Z Juventusem zagrali bardzo słabo i jeśli rewanż będzie wyglądał podobnie, to ich gra na tym etapie się zakończy. Historia pokazuje, że kwiecień dla Barcelony, w ostatnich latach jest pechowy. W tym miesiącu wygrali dwa spotkania z czterech. W ten weekend będę mieli okazje przerwać passę dwóch porażek z rzędu, w meczu z Realem Sociedad i przygotować się do rewanżu z Juventusem. Borussia Dortmund z AS Monaco też nie będzie miło wspominać spotkania ćwierćfinałowego. Niemcy też stracili trzy gole, ale za to zdobyli dwie. Porażka na własnym boisku na pewno ich zdołowała i kilka dni będą chcieli się zrehabilitować i odrobić jednobramkową stratę, co jest w ich zasięgu. Kolejna rywalizacja Piszczka i Glika zapewnia się równie ekscytująco, jak wczoraj. Natomiast Atletico, o dziwo, wygrało tylko 1:0 z Leicester City i to w dodatku, po bramce z rzutu karnego. Byłem pewien, że zespół prowadzony przez Diego Simeone pokaże coś więcej i zmiażdży debiutujących w Lidze Mistrzów rywali. Awans do półfinału wciąż jest sprawą otwartą, choć Atletico będzie przystępowało do tego meczu w roli faworyta. I na koniec, szlagier Champions League, Bayern kontra Real. Ta rywalizacja zakończyła się zwycięstwem Realu, choć pierwsza połowa była lepsza dla Bayernu, który grał bez Lewandowskiego. W następnym meczu obu drużyn będzie on niezbędny. Mam nadzieję, że pomoże swoim kolegom odrobić straty z własnego boiska i wyeliminować obrońców tytułu z tego turnieju. Na pewno będzie to duże osiągnięcie dla polskiego snajpera. Na kolejną dawką emocji musimy poczekać jeszcze kilka dni. Wtedy będziemy już wiedzieli, kogo zobaczymy w 1/2 finału.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Kto będzie bliżej półfinałów?

Dziś, późnym wieczorem dowiemy się, kto będzie bliżej półfinałów Ligi Mistrzów. Swoje pierwsze mecze rozegrają dwie pary 1/4 finału - Borussia Dortmund z AS Monaco i Juventus z FC Barceloną. W pierwszym spotkaniu nie wiadomo, czy zagra Łukasz Piszczek. Wstępnie podano, że polski obrońca będzie do dyspozycji Thomasa Tuchela, ale nie wiadomo, czy wyjdzie w podstawowym składzie, czy siądzie na ławce rezerwowych, bo w ostatnim meczu ligowym tak właśnie było. Będzie to dla niego bez wątpienia ważny mecz, bo zagra przeciwko innemu reprezentantowi Polski, Kamilowi Glikowi. Obaj z niecierpliwością czekają na ten mecz. W drugim spotkaniu Juventus zagra u siebie z Barceloną, która w ostatnim wyjazdowym meczu niespodziewanie przegrała z Malagą 0:2 i straciła możliwość zrównania się punktami z Realem Madryt. Była to totalna klapa w wykonaniu Dumy Katalonii. W rywalizacjach z zespołami z dolnej części tabeli idzie im katastrofalnie, natomiast tymi, które są wyżej, idzie im nieco lepiej. Może to być spowodowane tym, że do spotkań, w których są faworytem, podchodzą ze zbyt dużą pewnością siebie, co negatywnie wpływa na ich grę, i w efekcie, wyniki. Czy dziś się to zmieni? Zobaczymy. Jutro zobaczymy w akcji kolejne cztery zespoły. Atletico Madryt będzie grała z debiutującym w Champions League, Leicester City. Kibice angielskiej drużyny mają nadzieję, że znów uda się ich ulubieńcom zrobić niespodziankę i wyeliminować podopiecznych Diego Simeone z tych europejskich rozgrywek. Z całą pewnością będzie o to ciężko, ale kto wie, na co ich jeszcze stać. Sam fakt, że zdołali wyjść z grupy, naprawdę zadziwia. No i w końcu ostatni ćwierćfinał. Zdecydowany klasyk. Bayern Monachium kontra Real Madryt. Bawarczycy przed tym meczem mają spore zmartwienie. Robert Lewandowski może nie zagrać w pierwszym meczu. Od kilku dni ma problem z barkiem i lekarze walczą o to, żeby do jutra udało mu się wystąpić. Kiedy, jak kiedy, ale w tak ważnym momencie będzie potrzebny mistrzom Niemiec. Grają z obrońcami tytułu i ten mecz będzie należał do jednym z najtrudniejszych w całym sezonie, nie licząc już tylko Ligi Mistrzów. O tym, czy polski napastnik będzie w stanie wystąpić, dowiemy się jutro, krótko przed meczem. Oby udało się "Lewemu" wrócić do pełni zdrowia.

sobota, 8 kwietnia 2017

Real vs Atletico.

Real ma przed sobą trudny mecz przed El Clasico. Królewscy muszą zmierzyć się z lokalnym rywalem - Atletico. Ich poprzednia rywalizacja zakończyła się wynikiem 3:0 dla Realu, a bohaterem tamtego spotkania został Cristiano Ronaldo, który popisał się hat-trickiem. W ostatnim meczu z Leaganes, Portugalczyk mógł odpocząć i zregenerować swoje siły. Obie drużyny w lidze wygrały wszystkie mecze, w których prowadziły do przerwy. Czy i tym razem tak się stanie?
To dla Realu dobry sprawdzian przed meczem z Barceloną, który jest zaplanowany na 23 kwietnia. Zespół Zidane'a radzi sobie świetnie. Ma dwa punkty przewagi nad Barceloną i do tego jedno spotkanie zaległe (z Celtą Vigo).

środa, 5 kwietnia 2017

Bayern pokonany.

Bayern Monachium poniósł wczoraj drugą ligową porażkę i drugi raz 0:1. Wcześniej Borussia Dortmund okazała się lepsza od Bawarczyków.Tym razem z Hoffenheim. To przed Ligą Mistrzów sygnał dla niemieckiej drużyny, żeby coś poprawić. W tych rozgrywkach czeka ich nie lada wyzwanie - muszą stawić czoła obrońcą tytułu, Realowi Madryt. Wiele do życzenie pozostawia forma Roberta Lewandowskiego. Polski snajper kolejny raz nie wpisał się na listę strzelców. Zagrał słabo, otrzymując do tego żółty kartonik. Z taką skutecznością, może być ciężko w dwumeczu z Królewskimi. W ostatnim czasie, Lewy gra w kratkę. Jeśli chce pomóc Bayernowi i mieć udział przy zwycięstwach, oraz sięgać po kolejne trofea ze swoją drużyną, to musi popracować nad swoją formą.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Koniec Wengera w Arsenalu?

Mecz z Manchesterem City może być ostatnim meczem Arsene'a Wengera w roli szkoleniowca Arsenalu Londyn. Wygrana pozostawi cień nadziei na pozostanie Francuza na Emirates Stadium. Sam Wenger przyznał, że chciałby zostać w Arsenalu na kolejny sezon. Każda porażka może mu to uniemożliwić. Dzisiejsza konfrontacja może być o zachowanie twarzy. Wszytko będzie zależeć od dzisiejszego spotkania. Czy będą to ostatnie dni, a nawet godziny Wengera w zespole Kanonierów? Tego dowiemy się dziś, późnym wieczorem. Jego drużyna na pewno zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo i zgarnąć komplet punktów nad Manchesterem City.

Wisła lepsza w derbach Krakowa.

      Nie ma wątpliwości, kto we wczorajszych derbach Krakowa był lepszy. Mimo faktu, że Wisła nie miała jakiejś dużej przewagi nad Craovią,...