poniedziałek, 27 marca 2017

Wymęczone punkty.

Polacy z ledwością zgarnęli trzy punkty ze stadionu z Podgoricy., choć dzięki temu powiększyli przewagę nad Czarnogórcami do sześciu "oczek" i pewnie prowadzą w grupie E. Do tej rywalizacja przystąpiliśmy w roli faworyta. W czerwcu zagramy w Warszawie z Rumunią. W tym spotkaniu mam nadzieję, że Arek Milik pojawi się na placu gry i zagramy z dwoma napastnikami. Gra z jednym napastnikiem wygląda słabo u Biało-Czerwonych. Wczoraj selekcjoner, Adam Nawałka na ostatni kwadrans postawił na dwóch napastników i wyglądało to nieco inaczej. Selekcjoner polskiej reprezentacji na pewno odniósł lekcje z wczorajszego meczu, pomimo zwycięstwa. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do strzelenia gola jeszcze przy stanie 1:0. Po chwili Czarnogóra strzeliła wyrównującą bramkę. Polska musi popracować nad niskimi podaniami, nad skutecznością wykorzystywania akcji i grą zespołową. Do kolejnego meczu, Nawałka dobierze skład, który pozwoli grać trochę lepiej, niż wczoraj. Przed polskimi piłkarzami jest jeszcze trochę pracy. Mają na to dwa i pół miesiąca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.