czwartek, 16 lutego 2017

Pierwsze mecze Ligi Mistrzów rozegrane, Milik powrócił do gry.

To był pierwszy tydzień 1/8 finału Ligi Mistrzów. Było trochę niespodzianek. Barcelona wysoko przegrała z PSG, Benifca ograła Borussię Dortmund. Ale najważniejsze jest to, że Arkadiusz Milik wczoraj, po raz pierwszy od kontuzji, którą doznał na początku października, wszedł na plac gry. Polski napastnik zagrał przeciwko Realowi Madryt 10 minut. Jego powrót z całą pewnością cieszy. Na pewno jest to korzystne dla Napoli. Jest to również dobra informacja dla reprezentacji Polski. W przyszłym miesiącu zagramy mecz z Czarnogórą i Adam Nawałka bez problemu będzie mógł skorzystać z usług tego młodego zawodnika. Oprócz powrotu Milika, dobra informacja jest taka, że Robert Lewandowski zaczął strzelać. Przeciwko Arsenalowi zdobył gola i dołożył asystę. Mieliśmy okazję zobaczyć także Piotra Zielińskiego, a w poniedziałek, Łukasza Piszczka. Jedynie nie mieliśmy okazji zobaczyć Grzegorza Krychowiaka. Nie znalazł się on nawet na ławce rezerwowych PSG. Nie mógł osobiście świętować wysokiego zwycięstwa przeciwko Dumie Katalonii. Występy polskich piłkarzy oceniam za dobre. Nie licząc oczywiście Milika, ponieważ zagrał trochę za krótko, żeby cokolwiek mówić o jego grze. Sam fakt, że zaczął grać, jest świetną informacją. Myślę, Maurizio Sarri będzie stopniowo będzie przygotowywał Arka Milika do gry przez pełne 90 minut. Mam nadzieję, że Polak dojdzie do szczytowej formy w szybkim tempie. Zapewne wszyscy mu tego życzą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.