czwartek, 19 października 2017

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski, Kamil Glik i Piotr Zieliński zagrali pełne 90 minut w swoich klubach, ale niestety, żaden z Polaków nie wpisał się na listę strzelców. Natomiast Wojciech Szczęsny przesiedział na ławce rezerwowych, a Łukasz Piszczek z powodu poważnej kontuzji jest wykluczony z gry na parę miesięcy.
Jeśli chodzi o wyniki meczów, to największą niespodzianką jest remis Atletico Madryt z Qarabag FK. Zawodnicy Diego Simeone byli murowanym faworytem tego spotkania. Mieli pewną przewagę na boisku, bo oddali więcej strzałów na bramkę i od 75 minuty grali z przewagą jednego zawodnika, ale nie dali rady tego wykorzystać. W drugim meczu tej grupy, Chelsea zremisowała 3:3 z AS Romą. Był to zdecydowany hit tej kolejki. Po widowisku, które obie ekipy zaprezentowały, nie ma wątpliwości, że ten mecz zasługiwał na takie miano. Grali bardzo wyrównany futbol, pełen emocji i sytuacji.
To, co widzieliśmy do tej pory, jest to dopiero przedsmak tego, co jest jeszcze przed nami. Będzie można obejrzeć drugą część fazy grupowej, a po tym fazę pucharową, w której każda drużyna będzie mogła trafić na każdą. Poza tym, przekonamy się, czy Real Madryt po raz trzeci z rzędu zdobędzie trofeum Champions League. Zatem szykują się niesamowite emocje w kolejnych miesiącach.

niedziela, 15 października 2017

Remis w hicie kolejki.

Przerwy na mecze reprezentacji widocznie nie służą zawodnikom FC Barcelony. Po siedmiu zwycięstwach w Primera Division, przyszedł czas na remis. Duma Katalonii zremisowała wyjazdowy mecz z Atletico Madryt 1:1, choć mieli szansę na wygraną, jeszcze w samej końcówce meczu. Katalończycy przeważali przez większość meczu, atakowali bramkę Jana Oblaka już od pierwszej minuty, konsekwentnie dążyła do wygrania kolejnego meczu. Brakowało tylko odrobiny szczęścia. Ten remis sprawił, że zarówno Atletico Madryt, jak i Barcelona są jedynymi drużynami, które nie doznały porażki w lidze hiszpańskiej, a zespół Ernesto Valverde może kontynuować passę bez porażki w tym sezonie. Barcelona wciąż jest liderem, ale jej przewaga nad Królewskimi wynosi już pięć, a nie siedem punktów, Atletico wskoczyło na pozycję trzecią. W środę obie drużyny czekają mecze w Lidze Mistrzów więc inny wynik, niż zwycięstwo nie wchodzi w grę.

środa, 11 października 2017

Argentyna przerywa złą passę.

Messi i spółka przed ostatnią kolejką eliminacji do Mistrzostw Świata była w nieciekawej sytuacji. Znajdowali się na szóstym miejscu w tabeli, który nic im nie zapewniał, a na dodatek czekał ich mecz w Ekwadorze - terenie, na którym nie wygrali żadnego meczu od 2001 roku. Awans na mundial był zatem bardzo wątpliwy. Jednak wicemistrzowie świata dali radę przerwać tą złą passę i po hat-tricku Leo Messiego pojadą do Rosji. Oprócz nich, są jeszcze 22 inne reprezentacje, które już mają zagwarantowane finały. Oto oni:
Rosja (gospodarz), Brazylia, Iran, Japonia, Meksyk, Belgia, Korea Południowa, Arabia Saudyjska, Niemcy, Anglia, Hiszpania, Nigeria, Kostaryka, Polska, Egipt, Islandia (debiutanci na MŚ), Serbia, Portugalia, Francja, Argentyna, Kolumbia, Urugwaj, Panama (debiutanci na MŚ). Paru z Nową Zelandią zagrają w barażach, a jeśli chodzi o europejskie baraże, to znalazły się w nich reprezentacje Chorwacji, Danii, Grecji, Irlandii, Irlandii Północnej, Szwajcarii, Szwecji i Włoch. W listopadzie poznamy również dodatkowe trzy reprezentacji z Afryki. Natomiast losowanie grup na mistrzostwa świata odbędzie się pierwszego grudnia. Informacja o tym, z kim znajdziemy się w grupie, będzie także ważna dla podopiecznych Adama Nawałki. Możemy trafić na wielkie drużyny, więc już teraz piłkarze muszą się przygotować pod każdym względem na zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa. Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć sukces na tym ogólnoświatowym turnieju. Oczywiście wszyscy piłkarze biorący udział w tym turnieju, muszą już teraz mocno angażować się w przygotowania, żeby wypaść jak najlepiej. Jestem ciekaw, jak Biało - Czerwoni wypadną. Latem przyszłego roku będzie okazja, aby się o tym przekonać.

poniedziałek, 9 października 2017

Mundial już pewny.

Kwestia awansu na przyszłoroczny mundial wydawał się kwestią czasu. Choć ostatnie minuty wczorajszego meczu z Czarnogórą przysporzyły nieco wątpliwości czy Polska da radę awansować. Nasi rywale zagrali dobrze, strzelając szybko dwa gole. W tym momencie, wydawało się, że Polska będzie nerwowo rozgrywać piłkę, szukając okazji na strzelenie trzeciego gola, a okazało się, że Polacy także odpowiedzieli szybko strzelonymi golami. Dzięki temu zwycięstwu, reprezentacja Polski znalazła się w pierwszym koszyku. Losowanie odbędzie się pierwszego grudnia. Niezależnie od tego, na kogo trafimy, musimy przygotować się do gry na tym turnieju. Wczorajszy mecz pokazał, że robimy postępy w grze. Gramy coraz lepiej. Myślę, że na turnieju, który odbędzie się w przyszłym roku w Rosji, możemy osiągnąć co najmniej tyle, co osiągnęliśmy podczas EURO. Mamy dobrych piłkarzy, dobrą koncepcję gry, która zachwyca. Oby taka forma polskich piłkarzy cieszyła nasze oczy jak najdłużej. Ale nadal jest nad czym pracować w naszym zespole, głównie nad obroną. Ławo dopuszczamy rywali do naszej bramki. Listopadowy mecz z Meksykiem będzie dobrą okazją do przetestowania umiejętności zawodników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z seniorską reprezentacją. Nawałka na pewno będzie chciał powołać na mundial paru nowych graczy, a mecze towarzyskie są najlepszą okazją do sprawdzenia umiejętności między innymi Damiana Kądziora i Tomasza Kędziory, którzy wciąż czekają na debiut z Orłem na piersi. Być może doczeka go się za nieco ponad miesiąc. Mają okazję wraz ze swoimi kolegami wyjechać do Rosji, by zagrać na wielkim turnieju i powiększyć swoje piłkarskie doświadczenie, co jest potrzebne każdemu piłkarzowi do nabierania kolejnych doświadczeń.

czwartek, 5 października 2017

Wyjazd do Rosji coraz bliżej.

Do wymarzonego awansu na Mundial w Rosji już niewiele nam brakuje. Już dziś możemy zapewnić sobie ten awans, wygrywając na wyjeździe z Armenią. W pierwszym meczu z Polakami w tych eliminacjach pokazali, że mimo to, że są zespołem dużo niżej notowanym, to potrafią sprawić kłopoty swoim przeciwnikiem. Ormianie wygrali dwa mecze w grupie E, z Czarnogórą 3:2 oraz Kazachstanem 2:0. W bezpośredniej konfrontacji z przed ostatnią drużyną naszej grupy, musimy być ostrożni. Biało - Czerwoni zwycięskiego gola zdobyli dopiero w doliczonym czasie gry. Jeśli podopieczni Adama Nawałki chcą myśleć o wygranej, to już we wcześniejszej fazie meczu muszą wypracować sobie przewagę bramkową. Poprzednie mecze Polaków ze słabszymi rywalami pokazały, że wystarczy dopuścić ich jednej dogodnej sytuacji i już traciliśmy gola. Dziś takie coś nie może się przytrafić. Musimy być bardzo czujni w obroni. Przewidywalne ustawienie na to spotkanie to 4-2-3-1, z Robertem Lewandowskim na szpicy. Moim zdaniem, byłoby dobrze, jakby Polska zagrała dwoma napastnikami. Od momentu pierwszej poważnej kontuzji Arka Milika, to głównie "Lewy" obciążony jest zdobywaniem goli i nie ma on żadnego wsparcie. Dopiero inni piłkarze muszą szybko dobiegać, żeby miał do kogo zagrać. Na skrzydłach z pomocą mają przyjść mu Kuba Błaszczykowski oraz Kamil Grosicki, którzy świetnie odnajdują się w tej roli, więc myślę, że będą posyłać Lewandowskiemu dobre piłki, by ten mógł je strzelić do bramki. W linii pomocy ma znów zagrać Grzegorz Krychowiak, który znalazł w końcu nowy klub i dzięki temu polski selekcjoner powołał go na najbliższe mecze. We wrześniowych meczach go brakowało. Polska grała trochę inną piłkę podczas jego nieobecności. Wydaje się, że odzyskał miejsce w podstawowej jedenastce w reprezentacji Polski. Nawałka postawił także na solidną obronę. Najbliżej Wojciecha Szczęsnego mają zagrać Piszczek, Glik, Pazdan i Bereszyński. Przy czym ten ostatni w pierwszym momencie nie był w planach. Ze względów zdrowotnych Rybus i Jędrzejczyk nie będą w stanie wystąpić w najbliższym czasie, więc jest to kolejne osłabienie dla naszej kadry. Armenia również nie będzie mogła skorzystać z niektórych zawodników. Z powodu kartek nie będą mogli natomiast zagrać: Varazdat Haroyan i Gaël Andonian. Gra Armenii będzie opierać się na postawie Henrikha Mkhitaryana.. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać,

poniedziałek, 2 października 2017

Hit kolejki.

Lechowi udało się przełamać warszawską niemoc, która trwała od 2012 roku. Dawano im minimalnie większe szansę na wygranie hitu kolejki z Legią. 113 ligowy mecz między Lechem Poznań, a Legią Warszawa zakończył się pewnym zwycięstwem 3:0 zespołu z Wielkopolski. W zeszłym tygodniu oba zespoły nie popisały się grą, przegrywając swoje mecze, co mogło zapewnić kibicom dobre widowisko na stadionie Lecha. Dla Legii był to ważny mecz, bo wygrana pozwoliłaby przeskoczyć poznaniaków w tabeli i uwierzyć w swoje siły w walce o obronę tytułu mistrzowskiego. A to nie było łatwe. Wczoraj stołeczna drużyna nie mogła skorzystać ze swoich gwiazd, takich jak Guilherme, Miroslava Radovicia, Hildeberto i Jakuba Czerwińskiego.Ich brak był widoczny. Mistrzowie Polski byli cieniem samych siebie. Już od początku meczu Lech wychodził z atakiem, strzelając pierwszego gola w dwunastej minucie. Po tym klasyku Ekstraklasy, legioniści mają nad czym myśleć, a Romeo Jozak musi wyciągnąć lekcje z postawy swoich zawodników, którzy nie potrafią strzelić gola w lidze od prawie 200 minut. Chorwat więc głównie będzie zwracał uwagę na grę w ataku swojego zespołu, a także będzie chciał zmienić formację obronną, by nie dopuszczać do takich meczy, w którym będą tracić po dwa, trzy gole. Zobaczymy w kolejnych spotkaniach, czy wykorzystają przerwę na mecze reprezentacji. Będzie to dobra okazja do przetrawienia tej klęski w Poznaniu i do powrotu do szczytowej formy, który prezentowali na początku sezonu.

piątek, 29 września 2017

Derby Śląska.

W różnych częściach miasta widać rozwieszone plakaty, informujące o Derbach Górnego Śląska, mianowicie meczu Górnika Zabrze przeciwko Piastowi Gliwice. W moim mieście, Gliwicach, widać, że kibice żyją tym meczem. Trudno się z resztą dziwić. Mecze tego typu zawsze były szczególnie ciekawe i kibice przywiązywali do nich dużą wagę. Nie to, żebym faworyzował którąś z drużyn, ale wydaje mi się, że to Górnik jest faworytem tego spotkanie, ze względu na to, że są oni liderem w tabeli, a gliwiczanie znajdują się na przedostatniej pozycji i mają 11 "oczek" straty do swojego najbliższego rywali, a poza tym, tracą punkty, nawet z rywalami, którzy wydaje się w jakimś stopniu słabsi, więc póki co, trudno powiedzieć, żeby to oni byli faworytem, choć nie można ograbić ich z szans na zwycięstwo w Zabrzu. W ostatnich dziesięciu ligowych zmaganiach obu tych ekip, Piast wygrywał czterokrotnie, Górnik pięciokrotnie, a raz padł remis, a bilans bramkowy to 16:14 na korzyść zabrzan, a ostatni mecz w lidze między sobą, Górnik wygrał 5:2, więc widać, że ten fakt przemawia również za nimi. Obecny lider Ekstraklasy po powrocie z pierwszej ligi gra świetnie. Piast będzie mimo wszystko stawiał opór swoim rywalom, staraj się tym uzyskać korzystny dla siebie wynik. A Wy, jak oceniacie to spotkanie?

poniedziałek, 25 września 2017

Pierwsze powołania już znane.

Choć do kolejnych meczy eliminacyjnych jest jeszcze trochę czasu, to trener Adam Nawałka zadbał o powołanie piłkarzy z lig zagranicznych. Oto piłkarze, którzy dostali powołanie:
Bramkarze: Łukasz Fabiański, Łukasz Skorupski, Wojciech Szczęsny, Przemysław Tytoń.
Obrońcy: Bartosz Bereszyński, Thiago Cionek, Kamil Glik, Marcin Kamiński, Tomasz Kędziora, Łukasz Piszczek.
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski, Jacek Góralski, Kamil Grosicki, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty, Maciej Rybus, Paweł Wszołek, Piotr Zieliński.
Napastnicy: Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, Łukasz Teodorczyk, Kamil Wilczek.
Być może Nawałka da zagrać piłkarzom, którzy od niedawna grają w barwach narodowych. Postawi ich obok doświadczonych kolegów, aby zobaczyć ich możliwości. Uważam, że powinno znaleźć się miejsce dla Grzegorza Krychowiaka, który ma już pewne doświadczenie w grze dla reprezentacji, choć w ostatnich meczach go zabrakło. I to może być okazja do pokazania się z dobrej strony po tej krótkiej absencji. 
Do meczu z Armenią zostało jeszcze dziesięć dni, a przed selekcjonerem zostaje jeszcze wybór zawodników z polskiej Ekstraklasy. Do tego musi się wyjątkowo przyłożyć, ponieważ polska kadra ma problemy z kontuzjami czołowych piłkarzy, takich jak Maciej Rybus, Arkadiusz Milik czy Łukasz Teodorczyk. Szczególnie martwi mnie sytuacja tego pierwszego. Napastnik Napoli ma już za sobą poważną kontuzję, która wyeliminowała go wcześniej na kilka miesięcy z gry. Brak Milika w dwóch ostatnich meczach polskiej reprezentacji byłby dużym osłabieniem. Nawałka musi wziąć pod lupę nowych napastników, bo jeszcze w stu procentach nie wiadomo, jak wygląda sytuacja z kontuzjowanymi. Myślę, że w razie poszukiwań dla nich zastępstwa, nie powinno być z tym problemu. Polski szkoleniowiec ma nosa do powołań. Sprowadza do kadry piłkarzy wysokiej wartości, którzy prezentują wysoki poziom gry. Następne powołania powinny być znane w najbliższym czasie. Jestem ciekawy, czy znów doczekamy się jakieś niespodzianki.

środa, 20 września 2017

Piast Gliwice z nowym trenerem.

Były selekcjoner reprezentacji Polski, Waldemar Fornalik został oficjalnie trenerem Piasta Gliwice. Los Dariusza Wdowczyka po ostatniej ligowej porażce 0:2 z Wisłą Kraków został już przesądzony. Ten mecz był jego ostatnią szansą na uratowanie fotela trenera drużyny z Górnego Śląska. Gliwiczanie już od dłuższego czasu zawodzą swoją grą, grają w kratkę, często tracą punkty. A obecnie znajdują się na pograniczu strefy spadkowej. Władze klubu mają nadzieję, że trenerek, który kilka lat temu prowadził kadrę narodową, da radę wyciągnąć Piasta z kryzysu. Fornalik był głównym kandydatem na to stanowisko, ale miał też kilka wymagań w kwestii zarobków i sztabu szkoleniowego, wiec negocjacje nie należały do łatwych. Niejeden klub z polskiej ekstraklasy chciał go mieć, jako swojego menedżera, ale jest on znany z tego, że nie idzie na kompromisy. Wie czego chce. Oferta Piasta Gliwice była dla niego kusząca na tyle, że dał się namówić do pracy na Okrzei. W piątek czeka go debiut w meczu z Arką Gdynia. Waldek king będzie potrzebował czasu, by oswoić się w nowym otoczeniu. Czasu na przygotowanie nowych podopiecznych do najbliższego meczu jest niewiele. Chciałby, żeby pierwszy mecz zakończył się jak najlepiej, a rywal potrafi grać dobrą piłkę, więc obawy w sercu nowego szkoleniowca na pewno się pojawiają. Pocieszeniem jest to, że jest to dopiero pierwsza część sezonu, więc jest mnóstwo czasu na poprawienie gry Piasta.

poniedziałek, 18 września 2017

Polak jednak zmieni klub?

Coraz więcej mówi się o przejściu Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium do Realu Madryt. Hiszpańskie portale piszą o tym transferze. działacze niemieckiego zespołu to komentują, a sam piłkarz nie odpowiada w sposób jednoznaczny na temat ewentualnych przenosin. Podobna sytuacja była wtedy, gdy opuszczał Borussię Dortmund. Długo spekulowało się o jego odejściu, aż przyszedł ten moment, gdy musiał się pożegnać. Czyżby tym razem było tak samo? Na razie niewiele na to wskazuję. Gdyby jednak doszło w tym przypadku do zmian barw klubowych, to uważam, że "Lewy" miałby średnie szanse na regularne występy. Zidane raczej nie zrezygnowałby z trio napastników Ronaldo - Bale - Benzema. Jest to siła tego klubu, więc nie podejrzewam, że trener Królewskich darzyłby polskiego snajpera wystarczająco dużym zaufaniem, by miał go postawić za któregoś z tych trzech podstawowych graczy. Chyba, że któryś z nich zdecydowałoby się opuścić Santiago Bernabeu. W takim przypadku byłyby realne szanse na miejsce w wyjściowym składzie dla naszego rodaka. Gra w Primera Division byłaby dla niego kolejnym doświadczeniem, które jest potrzebne każdemu piłkarzowi. W Bayernie natomiast ma o tyle dobrze, że ma pewne miejsce w zespole, a więc o to nie musi się obawiać. Z wypowiedzi włodarzy Bawarczyków wynika, że nie wykluczają oni przenosin Lewego do Hiszpanii, więc można się spodziewać wszystkiego. Ale czy warto ryzykować utratą miejsca w składzie, które już teraz ma się pewne? Moim zdaniem nie. W najbliższym czasie powinno się wszystko wyjaśnić. Dyskusje na ten temat nie będą cichły. Podejrzewam, że jeszcze długi czas będzie się o tym mówiło.

czwartek, 14 września 2017

Liga Mistrzów - pierwsza kolejka.

Na start Ligi Mistrzów czekał z pewnością niejeden fan piłki nożnej. Walkę o to europejskie trofeum zaczęło wiele najlepszych zespołów. Wczoraj i przedwczoraj mieliśmy okazję śledzić mecze pierwszej kolejki LM. W szesnastu meczach obejrzeliśmy 52 gole, z czego dwa były autorstwa Polaków - Roberta Lewandowskiego oraz Arkadiusza Milika (po jednym). Dla tego drugiego był to od dłuższego czasu mecz, w którym zagrał 90 minut.
Jeśli by mówić o najsilniejszych faworytach, to takich faworytów kolejnej edycji Champions League jest przynajmniej kilku. Na przykład Juventus Turyn, FC Barcelona, Bayern Monachium, Paris Saint - Germain czy broniący tytułu, Real Madryt. Przypomnijmy, że Królewscy dwa razy z rzędu wygrała LM i teraz będą walczyć o to, żeby zapisać się w karcie historii, jako drużyna, który trzy razy pod rząd wygra to europejskie trofeum. PSG czy Barcelona dokonały jednych z najlepszych transferów, nie tylko tego lata, ale w historii, bo tak trzeba powiedzieć o transferze Neymara czy Dembele, więc nowe nabytki będą chciały potwierdzić swoją siłę także w tych rozgrywkach. Jednym z najciekawszych z meczy może być grupowe starcie Bayernu z PSG. Będzie to jeden z największych hitów całej Ligi Mistrzów. Obie ekipy mają wysokiej klasy piłkarzy, prezentujących wielki poziom gry. "Lewy" będzie miał okazję do zaprezentowania swoich sił przeciwko kolejnemu gigantowi światowej piłki. Jest to mecz, na który najbardziej czekam. Jestem bardzo ciekaw, jak się on potoczy. Spotkania Realu Madryt z Borussią Dortmund bądź Atletico Madryt z Chelsea Londyn też będą pokazem siły. Jeśli chodzi o mecz Realu z Borussią, to obie ekipy mierzyły się  zeszłym sezonie w fazie grupowej i oba mecze zakończyły się remisem 2:2. To jest dowód na to, że rywalizacja między tymi klubami również w tym sezonie będzie wyrównana. Jeszcze jeden mecz, który zasługuje na dużą uwagę, to mecz Barcelony z Juventusem. We wtorek Barcelona pokazała, że jest żądna zemsty za to przegrany dwumecz w ćwierćfinale właśnie ze Starą Damą. Katalończycy wygrali u siebie 3:0, czyli takim samym stosunkiem, jakim przegrali pierwszy ćwierćfinał, co głównie miało wpływ na ich odpadnięcie już na tym etapie rozgrywek. Są to cztery najbardziej ciekawe mecze Ligi Mistrzów, która nas jeszcze czekają. Oczywiście jest to moja opinia. A Was, które mecze najbardziej interesują?

niedziela, 10 września 2017

Lewy nie pomógł Bayernowi.

Są drużyny, przeciwko którym Robert Lewandowski zawsze strzelał. Do takich drużyn należało TSG Hoffenheim. Wczoraj jednak było inaczej. Polak zagrał przeciętny mecz, chociaż miał parę sytuacji do powiększenie swojego dorobku bramkowego w obecnym sezonie. Lewy jest specjalistą od rzutów karnych, a teraz z coraz większą precyzją wykonuje rzuty wolne. Wczoraj mało zabrakło, bo właśnie z tego stałego fragmentu gry strzelił bramkę. Jego skuteczność zawodziła, jak rzadko kiedy, a Bawarczycy w trzeciej kolejce musieli pogodzić się ze stratę punktów. W kolejnej kolejce Bayern liczy na komplet "oczek", a polscy kibice liczą na to, że "Lewy" będzie w tym sezonie walczył o koronę króla strzelców. Obecnie najwięcej goli po trzech kolejkach ma Finnbogason z Augsburga, a polski snajper jest na drugiej pozycji. Jednak uważam, że jak co roku, jego największym rywalem o ten indywidualny sukces, jest Aubameyang. Zazwyczaj między nimi dwoma toczy się zacięta walka o to, kto strzeli najwięcej goli i podejrzewam, że w tym sezonie się to nie zmieni.

wtorek, 5 września 2017

Mundial na wyciągnięcie ręki.

Chcąc jechać na Mundial, Polska nie mogła powtórzyć tych błędów, które popełniała w meczu z Danią. Oczywiście, Kazachstan jest zespołem niżej notowanym od Skandynawów, ale pierwsza kolejka tych eliminacji pokazała, że żadnego rywala nie należy lekceważyć. Selekcjoner polskiej reprezentacji w końcu zagrał dwoma napastnikami i myślę, że między innymi to miało wpływ na dobrą postawę polskiej kadry we wczorajszej rywalizacji z Kazachami. Od jakiegoś czasu Robert Lewandowski był osamotniony w ataku i brał na siebie główną odpowiedzialność za zdobywanie bramek. Nawałka postanowił wypróbować grę z dwoma napastnikami. Obok "Lewego" wystąpił Arek Milik, który od dłuższego czasu nie gra w pełnym wymiarze czasowym. Wczorajszym występem udowodnił, że zasługuje na to, żeby częściej na niego stawiać. Szczerze mówiąc, nie uważałem, że Milik zagra całe spotkanie, lecz, co najwyżej 60 minut. Ale po wczorajszym meczu, mam nadzieję, że trener Napoli pozwoli mu więcej grać i stopniowo odzyska miejsce w podstawowym składzie. Powracając do reprezentacji Polski, to po tym zwycięstwie, sytuacja staje się dobra. Do awansu potrzebujemy zwycięstwa w przedostatnim meczu, a ostatnie spotkanie eliminacyjne musi zakończyć się co najmniej remisem. Walka o awans będzie cały czas bardzo trudna i nerwowa, ponieważ może ona trwać aż do ostatniego meczu. W 9. kolejce eliminacji Czarnogóra zagra z Danią. Jeśli ten mecz zakończy się remisem, a Polacy wygrają, to już przed rozpoczęciem ostatniej kolejki będą mogli cieszyć się z awansu. Na to musimy poczekać jeszcze miesiąc. Do tego czasu Adam Nawałka musi wymyślić koncepcje, żeby jego podopieczni grali tak, jak przez większość tych eliminacji, a wierzę, że stać ich na zaprezentowanie się z dobrej strony na tym turnieju.

sobota, 2 września 2017

Blamanż Biało - Czerwonych.

Dania dała Biało - Czerwonym lekcje pokory. Polska dawno tak słabego meczu nie zagrała. Nikt by się nie spodziewał, że doznamy porażki 0:4. Pierwsza połowa była pokazem siły Duńczyków. W drugiej połowie graliśmy o to, żeby jak najszybciej strzelić bramkę kontaktową. Nie udało się to, a było tylko gorzej. Polska głównie była zamknięta w strefie obronnej, rzadko miała okazję do zaatakowanie bramki zespołu ze Skandynawii. Tak słabe spotkanie może być wynikiem tego, że sezon ligowy dopiero się zaczął, więc piłkarze dopiero wczuwają się w rytm meczowy. Kilku polskich zawodników nie zachwyca grą w swoich klubach. Jędrzejczyk w Legii ostatnio nie ma dobrych momentów, Mączyński podobnie, Pazdan natomiast w dwóch ostatnich meczach Legii gra bardzo nerwowo, ponieważ w obu dostał po czerwonej kartce, był też czas, że chciał odejść z klubu. Kolejnym bólem głowy dla selekcjonera Adama Nawałki jest brak możliwości postawienia na Arka Milika. Chodzi o to, że od czasu kontuzji, nie gra w pełnym wymiarze czasowym w Napoli, więc nie opłaca się trenerowi Nawałce ryzykować i stawiać na niego przez większą część meczu, bo młody napastnik nie jest jeszcze na to gotowy. W klubie przeważnie wchodzi z ławki, a bywają momenty, że całe spotkanie przesiaduje na niej. Gdyby tego było mało, to zabrakło w naszych szeregach Grzegorza Krychowiaka, który do niedawna był filarem polskiej linii pomocy. Od czasu przejścia do PSG jego gra w barwach narodowych była coraz bardziej wątpliwa, aż w końcu doszło do tego, że na wczorajszy mecz nie został w ogóle powołany. Może wypożyczenie do Premier League go uratuje i wkrótce znów zawita w składzie. Po wczorajszej rywalizacji, trener Adam Nawałka na pewno wyciągnie kilka lekcji przed poniedziałkowym meczem z Kazachstanem, z którym to w pierwszej kolejce jedynie zremisowaliśmy. Głównie musimy grać śmiało w ataku i bardziej pewnie w obronie. Dania zamykało nas często na własnej połowie i nie pozwala na kontrataki, bardziej byliśmy zmuszani całą drużyną do obrony własnej bramki. Jedynym plusem jest to, że nadal Polska jest na pierwszym miejscu w tabeli. Chcąc je utrzymać, koniecznie trzeba coś zmienić. Myślę, że warto wypróbować grę z dwoma napastnikami. Duet Milik - Lewandowski przeważnie dobrze się spisywał, więc do tego czasu, gdy Arek Milik nie będzie w odpowiedniej formie, to jego miejsce u boku "Lewego" może zająć Teodorczyk. Ustawienia z dwoma snajperami na pewno wyjdzie nam na dobre. Pojutrze polski trener znów będzie miał okazję nieco pokombinować z ustawieniem, szczególnie, że gramy z rywalem teoretycznie spore słabszym. Liczę na to, że tym razem nie damy sobie odebrać punktów, szczególnie dlatego, że jest to najważniejszy moment w tych eliminacjach.

środa, 30 sierpnia 2017

Polska kontra Dania.

Mecz, na który czekało wiele osób, w tym ja, odbędzie się już za dwa dni. Biało-Czerwoni mogą przybliżyć się do Mundialu w Rosji. Ale zadanie nie będzie łatwe. Zagrają z wymagającym rywalem, który w pierwszym meczu przysporzył nam niemało problemów, co pokazał zresztą wynik. Rywale ze Skandynawii strzelili nam dwa gole, więc Adam Nawałka musi kłaść nacisk na obronę. Jest to szczególnie ważne w tym momencie, ponieważ jego podopieczni podejdą do tego meczu nieco osłabieni. Występ Grzegorza Krychowiaka jest dosyć wątpliwy, ze względu na jego sytuacje w klubie. W składzie PSG w ogóle nie potrafi się przebić, grał naprawdę niewiele, więc jego forma może martwić. Warunkiem jego gry w reprezentacji jest zmiana klubu. Choć wtedy nie wiadomo, czy w pierwszych dwóch meczach będzie grał. Trener Nawałka raczej nie będzie ryzykował i postawi na pomocników, którzy grają regularnie i spisują się dobrze w swoich klubach. Podobna sytuacja jest u Arka Milika. Od czasu kontuzji przeważnie wychodził z ławki, rzadko występował w podstawowym składzie, a w ostatnim meczu ligowym z Atalantą przesiedział na ławce. W reprezentacji czeka go podobna rola, bo wątpię, żeby selekcjoner dał mu zagrać cały mecz. Napastnik Napoli jest na to zupełnie niegotowy. Podejrzewam, że nie zagra więcej, niż 30 minut. Nawałka będzie starał się grać głównie Lewandowskim w ataku. Ewentualnie wesprze go Teodorczykiem. Do niedawna mogła też martwić sprawa Kamila Glika, który walczył z kontuzją kolana, ale w ostatnim meczu Ligue 1 pokazał, że jest w dobrej formie, co udowodnił strzeleniem bramki. Glik jest podporą polskiej obrony i byłoby to wielką stratą, gdyby nie zagrał w tak ważnym meczu dla reprezentacji Polski. Pomimo paru osłabień, wierzę w to, że Polska podtrzyma tą dobrą serię w eliminacjach do Mistrzostw Świata i nadal będzie wygrywać kolejne mecze. Po pięciu wygranych z rzędu w naszej kadrze panuje dobra atmosfera, której już dawno nie było. Zdobycz punktowa dodatkowo zmotywuje ich do kolejnych sukcesów w polskim sporcie.

sobota, 26 sierpnia 2017

Transferowa saga zakończona.

Po odejściu Neymara, Ousmane Dembele był jednym z głównym celów transferowych Barcelony. Saga transferowa, która trwała już od kilkunastu dni, została w końcu zakończona. Dembele oficjalnie został nowym nabytkiem Blaugrany i klub może nieco odetchnąć, bo wydaje się, że znaleźli godnego piłkarza, który da radę z łataniem dziury w ataku po Neymarze. Jedynym zmartwieniem jest Coutinho z Liverpoolu. Barcelona złożyła już ostatnią ofertę za niego i dzis ma dojść do spotkania, po którym będzie wiadomo, czy zawodnik Jurgena Kloppa będzie kolejnym wzmocnieniem Dumy Katalonii, czy też będą musieli się wstrzymać. Do końca letniego okienka pozostał tylko kilka dni i jeśli nie uda im się pozyskać Coutinho, to Katalończycy nie będą mieli wiele czasu na szukanie innego zawodnika. Wicemistrzom Hiszpanii bardzo zależy na tym transferze. Samemu zawodnikowi także, czym udowodnił swoim zachowaniem, co miało swoje skutki. Doszło do tego, że Barcelona postawiła ultimatum, a gracz Liverpoolu, chcąc wymusić transfer, zaczął opuszczać treningi. Widać więc, że obie strony są mocno chcą, aby transfer miał miejsce. Będzie to zapewne ostatnia rzecz, o którą Ernesto Valverde będzie walczył tego lata i wtedy będzie można spokojnie powiedzieć, że pieniądze z odejścia Neymara będą dobrze zainwestowane, na co ma nadzieję zarząd Barcelony.

piątek, 25 sierpnia 2017

Legia odpada z Ligi Europy.

To nie był dobry dzień dla dla warszawskiej Legii. Stołeczna drużyna odpadła z Ligi Europy, mimo, że we wczorajszym meczu uchodziła za faworyta. Jeszcze przed pierwszym spotkaniem obstawiano, że mistrzowie Polski mogą wygrać 3:0 lub 4:0. Oba mecze polskiego zespołu były bardzo słabe. Przed tygodniem strzelili, ale dali też strzelić gola rywalom, więc wczoraj najlepszym wynikiem byłoby zwycięstwo. Niestety, drugi mecz był jeszcze słabszy. Legia w ogóle nie potrafiła jakiekolwiek dogodnej sytuacji sobie stworzyć, a jeśli jakieś mieli, to brakowało odpowiedniego wykończenia. Sheriff oddał trzykrotnie więcej strzałów na bramkę, a więc było widać, kto przeważał. W dodatku trzeba napisać, że zachowanie Michała Pazdana kilka minut przed końcem pierwszej połowy też nieb było najlepsze i jego koledzy musieli radzić sobie w "dziesiątkę" i to jeszcze utrudniło im grę. O europejskich sukcesach polskie kluby marzyć mogą dopiero w przyszłym sezonie, a już teraz Jacek Magiera i inni trenerzy polskich zespołów mogą przygotowywać swoich podopiecznych do ważnych meczy w tym sezonie, bo ich forma specjalnie nie zachwyca i jest nad czym popracować.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Grzegorz Krychowiak zmieni klub?

Dopóki Grzegorz Krychowiak jest zawodnikiem Paris Saint - Germain, to jego gra w reprezentacji Polski jest naprawdę bardzo wątpliwa, wręcz niemożliwe, ze względu na to, że we francuskiej drużynie nie może liczyć na jakiekolwiek występy, co w konsekwencji może mieć wpływ na jego formę. Biało - Czerwoni nie mogą pozwolić sobie na stawianie na zawodników, którzy nie grają regularnie w swoich klubach. Trener Adam Nawałka postawił Krychowiakowi ultimatum - albo zmieni klub na taki, w którym będzie grał, albo nie powoła go do kadry. Wiadomo, że ewentualny transfer nie zależy tylko od niego. Ale z całą pewnością każdemu wyszłoby to na dobre, zarówno samemu zawodnikowi, jak i polskiej reprezentacji. W ostatnim czasie mówi się o jego przejściu do Włoch bądź do Anglii, konkretnie chodzi o AC Milan i Chelsea Londyn. Polak mógł grać także dla Valencii, ale pozyskali innego zawodnika, więc polski pomocnik nie ma raczej szans na przyjście do Primera Division. Występy w takich klubach na pewno pozytywnie odbiłoby się na jego formie. Najbardziej szkoda tego, że w PSG trener nie chce na niego stawiać. Jest to drużyna grająca na bardzo wysokim poziomie i myślę, że Grzegorz Krychowiak jeszcze bardziej by się rozwinął. A tak, stracił miejsce w reprezentacji, choć do nie dawna był podstawowym graczem Polaków i nikt by nie pomyślał, że w jakichkolwiek powodów może być odsunięty od składu. Co dalej będzie z "Krychą"? Mam nadzieję, że wyjaśni się to jeszcze w tym okienku transferowym.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Superpuchar Hiszpanii.

Errnesto Valverde po wczorajszym rewanżowym meczu w Superpucharze Hiszpanii ma się nad czym zastanowić. Jego klub w ogóle się nie popisał. W dwumeczu przegrali 1:5, a jedynego gola strzelili po dość kontrowersyjnym rzucie karnym, który został podyktowany jeszcze w pierwszym meczu tego finału. Atmosfera już po niedzielnym spotkaniu był napięta, jeden z piłkarzy Barcelony na łamach prasy przyznał, że Barcelona potrzebuje solidnych transferów. I to jest prawda. Wczoraj rozegrali oni trzecie El Classico w krótkim odstępie czasu, z czego dwa ostatnie zagrali bardzo słabo. W stwarzaniu sobie sytuacji bramkowych radzili sobie dobrze, było ich trochę, ale problemy był z dokładnymi zagraniami, bądź ze skutecznością. W piłce nożnej wygrywa ten, kto wykorzystuje swoje sytuacje i wcale nie musi być ich dużo. Wystarczy mieć dwie lub trzy sytuacje i dobrze je wykorzystać. Barcelonie tego brakuje, dlatego muszą nad tym popracować, a także sprowadzić na Camp Nou piłkarza, który ożywi grę wicemistrzów Hiszpanii, póki mają czas na takie wzmocnienie.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Dobry początek Neymara w PSG.

Nowy nabytek Paris Saint - Germain, Neymar, ma za sobą udany debiut w swoim nowym klubie. Najpierw popis się udanym podaniem do Cavaniego, po którym strzelił gola, a potem Brazylijczyk umieścił piłkę w siatce. Można oczekiwać, że kolejnych meczach, Neymar będzie grał równie dobrze. Jego przejście do Francji do najgłośniejszy transfer lata i zarazem potężne wzmocnienie dla ekipy Unai Emerego. PSG po odejściu Ibrahimovicia grało inny futbol, nieraz tracili łatwo punkty. Wydaje mi się, że przybycie Neymara do Paryża jest wynikiem tego, że wicemistrzowie Francji chcieli znaleźć kogoś, kto by go zastąpił oraz regularnie strzelał gole, a wcześniej Ibra to robił. Neymar zarówno w Barcelonie, jak i wcześniej w Santosie słynął dobrą grą i strzelaniem goli, bądź asystowaniem przy bramkarz, więc władze paryskiego kluby byli przekonani, że w ich zespole będzie podobnie. I rzeczywiście, debiut był dobry i na pewno będzie coraz lepiej, bo widać, że zawodnik reprezentacji Brazylii bardzo szybko klimatyzuje się w nowych barwach klubowych.

sobota, 12 sierpnia 2017

Wymusić transfer.

Po sprzedaży Neymara, Barceloną stać teraz na więcej. 222 miliny euro to ogromny zastrzyk gotówki, wiec dzięki temu mogą sobie pozwolić na zakup takich piłkarzy, jak Dembele z Boroussi Dortmund czy Cothinho z Liverpoolu. Sami zawodnicy bardzo chcą się przenieść na Camp Nou, ale ich pracodawcy nie chcą się na to zgodzić i za wszelką cenę chcą ich pozostawić w swoich szeregach. Nie dziwota, bo są to piłkarze wartościowi, którzy dużo wznoszą w grę swoich zespołów. Ta sytuacja jest wyjątkowa, bo takiego szaleństwa w Barcelonie od dawna nie było. Wicemistrzowie Hiszpanii będą się mocno starać o pozyskać Dembele i Couthinho. To w jakich sposób załata dziurę po odejściu Neymara i pozwoli nieco ostudzić te złe emocje. Do zamknięcie letniego okienka transferowego jest coraz bliżej, a to oznacza, że władzę ze stolicy Katalonii muszą się sprężyć, żeby pozyskać nowych piłkarzy.

środa, 9 sierpnia 2017

Zidane lepszy od Mourinho.

Jeśli chodzi o Superpuchar Europy, Królewscy zdobyli przed tym meczem trzy takie trofea, a Manchester United zaledwie jedno, więc słusznie oczekiwano, że to Królewscy będą bliżej zdobycia kolejnego, niżeli zespół prowadzony przez Jose Mourinho. Choć wczorajszy mecz był dosyć wyrównany. Obie drużyny oddały po kilkanaście strzałów, jedynie posiadanie piłki było po stronie Realu, średnio byli dwa razy częściej przy piłce, niż ich rywale z Anglii. Manchester United nadal ma nad czym popracować W najbliższą niedzielę zagrają pierwszy ligowy mecz w nowym sezonie i jeśli chcą osiągać dobre wyniki, to muszą coś zmienić w swojej grze. Odczuwalny jest brak takiego zawodnika, jak Zlatan Ibrahimović, który od kilku dobrych miesięcy nie gra w MU. Niedawno odszedł z zespołu Wayne Rooney, a zastąpił go Lukaku, który ma załatać dziurę w ataku. Trochę brakuje im skuteczności i stwarzaniu sobie dobrych sytuacji bramkowych. Realowi natomiast wychodzi to nieco lepiej. Wczorajszego wieczoru mieli nieco więcej szczęścia, przez co byli o jedną bramkę lepsi. To spotkanie było dobrym sprawdzianem dla obu ekip przez rozpoczęciem sezonu 2017/2018. Jest coraz mniej czasu na dokonanie odpowiednich transferów i zmienienia czegoś w swojej formacji, oraz zmiany koncepcji gry.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Bayern wygrywa Superpuchar Niemiec, dzieki... Burkiemu,

Roman Burki na długo nie zapomni wczorajszego finału o Superpuchar Niemiec. Pod koniec spotkania golkiper Borussii Dortmund zaliczył samobójczą bramkę i koledzy z klubu przez długi czas będą mu to na pewno wypominać. Ten gol zapewnił rzuty karne, w których to Bawarczycy okazali się lepsi, a Robert Lewandowski podtrzymuje dobrą serię skutecznego wykonywania rzutów karnych, bo polski napastnik pewnie wykorzystał swój rzut karny w pierwszej serii. Forma Polaka w ostatnich meczach nie zachwycała, ale wczorajszy mecz nieco uspokoił polskich fanów piłki nożnej. Strzelił w regulaminowym czasie gry wyrównującego gola na 1:1 i dzięki temu, miał swój wkład w wywalczeniu tego pucharu. Oby taka forma utrzymywała się także podczas meczów eliminacyjnych, które czekają nas we wrześniu i październiku.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Wygrana, a jednak przegrana.

Legia, mimo faktu, że wczoraj wygrała w Warszawie, to i tak była zmuszona do tego, aby pożegnać się z Ligą Mistrzów. W dwumeczu przegrała z kazachskim zespołem 2:3. Legioniści dzielnie walczyli o zdobycie drugiego gola we wczorajszym meczu. Stwarzali sobie sytuacje bramkowe, dobrze grali w obronie, mieli przewagę nad swoimi rywalami i niewiele zabrakło im do szczęścia. Teraz będą próbowali swojego szczęścia w Lidze Europy. Jacek Magiera zrobi wszystko, żeby forma jego podopiecznych była taka sama, jak pod koniec fazy grupowej Champions League zeszłego sezonu. Potrafili urwać punkt Realowi Madryt, a mało brakowało do sensacji i do tego, żeby Wojskowi zgarnęli komplet punktów. Z Borussią Dortmund, pomimo porażki, też zagrali dobrze, strzelając Niemcom cztery gole, a skromne zwycięstwo ze Sportingiem Lizbona dało im możliwość gry w LE, a teraz będą mieli okazję do tego, żeby drugi raz z rzędu zagrać w tym europejskim turnieju, a tam zostanie rozstawiona w 4. rundzie tych eliminacji. Życzmy im powodzenia!

sobota, 29 lipca 2017

Finał Superpucharu Francji.

Dziś o 21:00 będzie można zobaczyć mecz finałowy Superpucharu Francji. AS Monaco zagra na Stade de Tanger z Paris Saint - Germain. W zakończonym sezonie ligowym 20162017, Monaco zajęło pierwsze miejsce w tabeli, mając aż 20 punktów przewagi nad drugim PSG. Ostatni sezon dla piłkarzy z Paryża był szczególnie słaby. Dużo meczu przegrywali i remisowali, zupełnie brakowało im formy. Zobaczymy, czy w finale Superpucharu dadzą z siebie wszystko, aby pokonać swoich dzisiejszych rywali. Paryżanie szykują wzmocnienia przed rozpoczęciem nowego sezonu. Wydaje się, że Neymar niemal na pewno zagra w ekipie wicemistrzów Francji. Negocjacje idą w dobrym kierunku, sam Brazylijczyk wyraził chęć granie na francuskich boiskach, a Barcelona nie ma zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie. Zdecydowanie będzie to jeden z najgorętszych transferów, a zarazem ogromne wzmocnienie dla nowego zespołu ze Parc des Princes. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, to PSG będzie skupiało się mocno na ataku i będzie starało się grać jak najlepiej ofensywnie. W lidze szło im to średnio. Choć nie można narzekać na ich brak skuteczności. Potrafię strzelać gole i dobrze bronić własnej bramki, co w lidze było też widoczne. Ze wszystkich drużyn z Ligue 1 stracili najmniej goli. Natomiast Monaco jest tą drużyną, która w sezonie ligowym strzeliła najwięcej bramek, bo ponad sto i bez wątpienia w dużym stopniu zagrożą bramce swoich rywali. Mocno skupiają się zarówno w ofensywnie, jak i w defensywie. Stracili tylko cztery gole więcej od PSG, więc można oczekiwać w tym spotkaniu ostrej rywalizacji o końcowy triumf.

środa, 26 lipca 2017

Neymar w PSG?

Z każdym dniem internet podaje coraz więcej informacji na temat możliwego transferu Neymar do Paris Saint - Germain. Raz było bardzo blisko, raz sam Neymar wypowiedział się, że nie zamierza nigdzie się ruszać z Camp Nou, potem znów pisało się o jego odejściu z zespołu wicemistrzów Hiszpanii. Neymar w klubie ze stolicy Katalonii czuje się cieniem Lionela Messiego i jego przyszłym następcą, ale niekoniecznie cieszy go taka rola. Brazylijczyk liczy na to, że w nowym klubie będzie liderem zespołu, a w PSG byłoby to możliwe. Trzeba otwarcie przyznać, że sama wycena reprezentanta Brazylii robi ogromne wrażenie. Wicemistrzowie Francji są gotowi wyłożyć za niego 222 miliony euro, co pozwoliłoby mu być najdroższym napastnikiem na świecie, a to jest spore osiągnięcie dla tego młodego piłkarza. Jestem niezwykle ciekaw, jak skończy się ta transferowa saga i czy magiczne trio z Barcelony się rozleci. Brak Neymara w zespole Blaugrany będzie z całą pewnością bardzo odczuwalny. Już od początku swojej przygody zespołem zagwarantował sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Wydaje się, że przejście na Parc des Princes być kwestią dni, a nawet godzin. Zobaczymy, jak sprawa się potoczy, bo ta sprawa może się różnie potoczyć i jej zakończenie może być bardzo ciekawe.

niedziela, 23 lipca 2017

Wojciech Szczęsny zadebiutował w Juventusie.

W środę podpisał kontrakt z Juventusem Turyn, a dziś po północy zadebiutował w nowym zespole. Zagrał w meczu przeciwko Barcelonie przez ponad pół godziny i nie wpuścił gola. Internauci skomentowali to nawet w taki sposób, że podczas gdy, siedział jeszcze na ławce, Juventus stracił dwa gole, a podczas gdy już się na boisku pojawił, Juventus jedną bramkę strzelił. Coś w tym chyba jest. Polski bramkarz debiutował przeciwko mocnej drużynie. Massimiliano Allegri miał do niego widocznie duże zaufanie, że pozwolił mu na debiut w takim spotkaniu. Oczywiście, nie jest to jakiś bardzo ważna rywalizacja, ale jednak fakt, że już ma za sobą zagrane pierwsze minuty, świadczy już dobrze na jego korzyść. Zanim zyska stuprocentowe zaufania trenera, potrzeba jeszcze czasu. Allegri będzie go bacznie obserwował na treningach. W Arsenalu i Romie miał swoje dobre mecze i popisywał się świetnymi interwencjami i jeśli było to zauważone przez szkoleniowca Juve, to jest to dodatkowa szanse dla Szczęsnego na to, żeby jego rola nie ograniczała się do siedzenia na ławce, a co gorsza, do bycia poza kadrą meczową. Myślę, że szybko zdobędzie uznanie trenera i kolegów z klubu, i że będzie mógł liczyć na w miarę regularną grę. Oczywiście Buffon nadal będzie numerem jeden, ale po tym, jak on odejdzie z klubu, to istnieje realna szansa, że to właśnie polski golkiper stanie się pierwszym bramkarzem zespołu z Turynu.

sobota, 22 lipca 2017

Bayern rozgromiony.

Bawarczycy polegli aż 0:4 Milanowi. Bayern na całej rozciągłości rozczarowywał na murawie. Zawodzili skutecznością, a ich przewaga piłki na nic się nie zdała. Na dziewięć strzałów, oddali tylko jeden celny. Natomiast Milan przy dwunastu strzałach, oddali siedem, z czego cztery wpadły do bramki. Trochę może martwić forma Roberta Lewandowskiego. Nie miał w tym spotkaniu dobrych momentów i niczym specjalnym nie zachwycił. Może dlatego, że natrafili akurat na trudnego rywala. Oby w kolejnych spotkaniach, polski snajper zachwycał skutecznością, a przed rozpoczęciem nowego sezonu, będzie miał do tego okazję. Mistrzowie Niemiec nie należą o łatwiej grupy Internatonal Champions Cup. Pozostały im jeszcze cztery mecze w grupie - z Borussią Dortmund, Chelsea Londyn, Lyonem i Interem Mediolan. Trzeba przyznać, że grupa jest dosyć wymagająca i o punkty będzie ciężko. Ale za to można się spodziewać bardzo ciekawej i satysfakcjonującej rywalizacji pomiędzy tymi wszystkim drużynami. A o północy rozegrany mecz innej grupy, Juventusu z Barceloną. Duma Katalonii z całą pewnością jest głodna zemsty za ćwierćfinał Ligi Mistrzów z zeszłego zespołu. W kolejnym meczu, PSG zagra z Tottenhamem, a Real Madryt z Manchesterem United. To spotkanie też zapewni mnóstwo piłkarskich emocji. Obie drużyny prezentują wysoki poziom gry. Będziemy świadkami niezłego widowiska. Mecze tego turnieju można zobaczyć w większości na kanałach sportowych. Niektóre są transmitowane między innymi na TVP1.

czwartek, 20 lipca 2017

Szczęsny z nowym klubem.

To, o czym mówiło się w ostatnim czasie, Wojciech Szczęsny trafił jednak do Juventusu Turyn. Po spędzeniu dwóch dobrych sezonów na wypożyczeniu w AS Romie, postanowił zostać we Włoszech, tylko, że w innym klubie. Golkiper reprezentacji Polski poszedł w ślady Zbigniewa Bońska, który w latach 1982-1985 był zawodnikiem Starej Damy, a potem przez kolejne trzy lata, licząc od roku 1985 był piłkarzem AS Romy, więc tu wyglądało to inaczej, niż u Szczęsnego, bo "Zibi" najpierw występował w Juventusie. Powracając do tematu transferu Wojciecha Szczęsnego do mistrzów Włoch, to najbliższy sezon może byćdla niego dosyć ciężki. Raczej będzie musiał pogodzić się z rolą zmiennika Buffona. Włoch od lat ma pewne miejsce w składzie swojej drużyny, więc Polak będzie musiał być cierpliwy na regularną grę w nowym zespole. Buffon zapowiedział koniec kariery po Mundialu w Rosji, więc ten jeden sezon trzeba będzie się przemęczyć. Ale pomimo to, ten transfer z Romy do Juventusu, jest jednym z najlepszym transferem w tym okienku, przynajmniej wśród Polaków. Teraz jeszcze czekamy na to, czy Krychowiak również zmieni barwy klubowe, ale to już inna bajka, która wyjaśni się za jakiś czas. Teraz najważniejsze jest to, żeby Wojciech Szczęsny w miarę szybko zadebiutował w nowym klubie i równie szybko zyskał uznanie w oczach trenera Massimiliano Allegriego i kolegów z zespołu.

Spacerek Legii.

Mecz z IFK był spacerkiem do kolejnej fazy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polskie nie musieli się trudzić, żeby bronić trzy bramkowej przewagi z pierwszego spotkanie. Grali tak, jakby to był pierwszy mecz, a nie rewanż i z dziecinną łatwością ograli fińskie IFK Mariehamn w dwumeczu 9:0. Mistrz Finlandii też miał w tym dwumeczu swoje okazje bramkowe, ale brakowało dokładnych podań i skutecznych wykończeń akcji. Szczególnie w końcowych minutach trochę bardziej przycisnęli tempo i stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji, ale nawet wtedy nie byli w stanie zakończyć ich celnym strzałem. Legia też miała sporo okazji do powiększenia sytuacji. Gdyby Legia skupiała się bardziej na dokładności i dobrego konstruowania akcji, to już w drugim meczu mógł paść dwucyfrowy wynik. Jacek Magiera przed meczem z FK Astaną weźmie pod lupę kilku zawodników i będzie im się szczególnie przyglądał. Głównie chodzi tu o piłkarzy młodych, którym brakuje jeszcze doświadczenia. W najbliższych dwóch meczach eliminacji do LM już nie będzie okazji do testowania młodych piłkarzy, bo Astana to zespół innego pokroju i jest na tyle mocnym zespołem, że może stworzyć duże problemy Wojskowym do przejście przez ten dwumecz. Problem jest w tym, że nie wiadomo, kiedy do gry wrócą kontuzjowani  Radović i Jodłowiec. Ich brak może być bardzo odczuwalny. W rywalizacji z Astaną będą potrzebni swoim kolegom. Bez nich gra wygląda inaczej i to było na przykład nieco widoczne we wczorajszym meczu z IFK. Ale trzymam kciuku za ich szybki powrót do zdrowia i za to, że Legia nadal będzie prezentować tak dobry poziom gry, jak dotychczas i jaki jeszcze prezentowała w trzech ostatnich kolejkach fazy grupowej Champions League w poprzednim sezonie, a na pewno stać ich na dorównanie tej dobrej formy.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Szykuje się wielki powrót?

Powrót Rooney'a do Evertonu był nazwany dużym powrotem do klubu. Ale jeszcze większym powrotem będzie można nazwać powrót Cristiano Ronaldo na Old Trafford. Nie raz wspominało się, że Portugalczyk może opuścić Real Madryt. Od momentu afery z podatkami nie ma on łatwego życia. Media trąbią o tym, portale się rozpisują, a gwiazdor Królewskich coraz bardziej się tym denerwuje. To może być znak do opuszczenia Santiago Bernabeu. Ale obecny szkoleniowiec Manchesteru United, Jose Mourinho, w ostatnim wywiadzie zaprzecza temu, żeby chciał CR7 w swojej ekipie. Sami wiemy, że raz mówi się tak, a raz inaczej, więc trudno powiedzieć, co jest prawdą, a co nie. Ale jeśli wierzyć niektórym mediom. to C. Ronaldo już w tym okienku transferowym może zmienić otoczenie. Na pewno w Hiszpanii przez jakiś czas będzie się mówić o jego sytuacji, a to może go w końcu popchać do przenosin. Nic jeszcze nie jest w 100% pewne. To, czy Ronaldo zostanie w Realu, czy też zmieni klub, wyjaśni się w najbliższym czasie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Wojciech Szczęsny jednak pozostanie w Sere A?

Temat transferu Wojciecha Szczęsnego do Juventusu Turyn nie ustaje. Po odejściu z AS Romy, w którym spędził dwa świetne sezonu, wrócił do Arsenalu, gdzie nie miał miłego życia. Arsene Wenger sadzał go na ławce i dawał grać jedynie w meczach pucharowych. Wypożyczenie do Romy było dla niego ratunkiem. Polski golkiper mógł liczyć na regularne występy, oprócz tego, było widać, że naprawdę świetnie się czuł w nowej drużynie. Na boisko wychodził z innym nastawieniem. Mam wątpliwości w to, czy pozostanie w Arsenalu Londyn będzie dobrym rozwiązaniem. Chyba, że Wenger postanowił mu wybaczyć i zapomnieć o incydencie z papierosem i da Polakowi drugą szansę. Jeśli chodzi o ewentualny transfer do Juventusu Turyn, to też pojawiają się wątpliwości, czy Szczęsny będzie regularnie grał. Massimilano Allegri raczej nie zechce zrobić z Buffona bramkarza numer dwa. Włoskiemu bramkarzowi nie pozostało dużo gry, ale przynajmniej przez jeden czy dwa sezony Wojtek Szczęsny musiałby się pogodzić z rolą zmiennika. Buffon nadal pozostanie tym pierwszym bramkarzem, niezależnie od tego, który golkiper by przyszedł do klubu. Nie wiem, czy przejście do Starej Damy będzie takim dobrym wyjściem. Moim zdaniem, sytuacja w Romie wyglądała na tyle dobrze, że mógł tam zostać, ale niestety, władze klubu nie zgodzili się go zostawić na kolejny sezon i postanowili, że będzie lepiej, żeby wrócił do Anglii. Reprezentant Polski może liczyć, że zainteresuje się nim zespół, w którym będzie mógł liczyć na częstą grę, albo że z trenerem Kanonierów w końcu uda mu się dojść do porozumienia. Ewentualnie w Turynie może liczyć na cud, bo tak trzeba nazwać jego możliwość gry w tym zespole. W najbliższych dniach jego przyszłość powinna się wyjaśnić i wtedy można będzie ocenić, jak jego sytuacja będzie wyglądać, bo w chwili obecnej nie da się nic więcej powiedzieć na ten temat.

czwartek, 6 lipca 2017

Ranking FIFA - Polska reprezentacja na szóstym miejscu!

Po tym, jak na początku roku Polska zapisana została na piętnastym miejscu, był to sukces, bo tym osiągnięciem został pobity rekord z września 2007 roku, kiedy to byli na miejscu szesnastym. Dziś został opublikowany ranking FIFA na ten miesiąc, w którym reprezentacja prowadzona przez Adama Nawałkę awansowała z dziesiątego miejsca, na szóste. Jeśli tak dalej pójdzie, to Biało-Czerwoni będą mieli najlepszą roczną średnią w historii. Najlepsza była w roku 2007, która średnio wynosiła 21 pozycję na miesiąc. Obecnie wynosi 11. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądać ranking w sierpniu, ponieważ w najbliższym czasie nie ma zaplanowanych meczy reprezentacyjnych. Zagramy dwa mecze eliminacyjne na początku września i to będzie miało wpływ na miejsce w rankingu, ale to dopiero za niecałe dwa miesiące. Póki co, warto mieć nadzieję, że Polska wciąż będzie utrzymywała się w pierwszej dziesiątce i to podniesie wartość polskich piłkarzy w oczach naszych rywali z całego świata.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Niemcy mistrzem, Portugalia z trzecim miejscem.

Po tym, jak niemieccy piłkarze do lat 21 zdobyli mistrzostwo Europy, w kraju naszych zachodnich sąsiadów panowała ogromna radość. Od wczorajszego wieczoru jest ona na pewno coraz to większa, a powodem jest zdobycie przez seniorską kadrę Pucharu Konfederacji. Zarówno młodzi piłkarze Niemiec, jak i podopieczni Joachima Loewa wygrali 1:0, ale z innym rywalem. We wczorajszym meczu, reprezentacji Chile robiła wszystkie, by przebić się przez niemiecką obroną i by pokonać bramkarza rywali, ale niestety im się to nie udało, mimo przewagi, którą sobie wypracowali. Byli częściej przy piłce, mieli więcej okazji bramkowych, oddali więcej strzałów na bramkę, ale to mistrzowie Świata mieli więcej szczęścia. Dużo mówi się o tym, że kto zdobywa Puchar Konfederacji, ten nie zdobywa mistrzostwa Świata. Zobaczymy, czy to będzie miało swoje potwierdzenie w przyszłym roku na Mundialu w Rosji. Niemcy będą starali się bronić tytułu sprzed trzech lat. Z kolei Portugalczycy mieli jeszcze więcej szczęścia w meczu o trzecie miejsce. W wielu sytuacjach szło im wręcz fatalnie. Nie wykorzystali rzutu karnego w 17 minucie, mieli też inne stuprocentowe sytuacje, podajże pięć lub sześć, których też nie zamienili na bramkę. Wydawało się, że Meksyk sensacyjnie wygra z Portugalią, ale w doliczonym czasie gry, Pepe strzałem podeszwą strzelił gola i golkiper reprezentacji Meksyku został w końcu pokonany. Ta bramka zapewniła nam dogrywkę, w której też była kilka dogodnych sytuacji. Najważniejszą sytuacją tej dogrywki był drugi podyktowany dla mistrzów Europy rzut karny. Tym razem został już zamieniony na gola. Wcześniej zespół, w którym gra Cristiano Ronaldo, miał złą passę, jeśli chodzi o "jedenastki". W konkursie rzutów karnych nie wykorzystali trzech, a do tego w pierwszej połowie wczorajszego spotkanie również jednego nie wykorzystali. Piąty karny został już wykonany bezbłędnie, co dało trzecie miejsce reprezentacji prowadzonej przez Fernando Santosa. Bez wątpienia mieli mnóstwo szczęścia. Przez cały mecz nie potrafili wbić futbolówki do bramki Ochoi, choć spokojnie mogli strzelić przynajmniej pięć goli. To pokazuje, że Portugalia bez CR7, to nie ta sama Portugalia. Sytuacji było bardzo dużo, ale skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Jeszcze przed MŚ koniecznie muszą nad tym popracować, bo z taką grą nie mają co liczyć na awans na Mundial w Rosji. Brak jednego czy dwóch kluczowych sytuacji jest widoczna. Trener Santos ma nad czym myśleć.

piątek, 30 czerwca 2017

Chile vs Niemcy, Portugalia vs Meksyk.

Zarówno w finale, jak i w meczu o trzecie miejsce zobaczymy drużyny, które wcześniej rywalizowały ze sobą w grupie Pucharu Konfederacji. I w obu przypadkach padł remis. W finale zagrają Niemcy i Chile. Ich mecz w fazie grupowej zakończył się remisem 1:1, więc możemy oczekiwać bardzo wyrównanego meczu w finale, który zostanie rozegrany w niedzielę w Petersburgu. Mistrzowie Świata w meczu z Chile szybko, bo już w szóstej minucie, za sprawą Alexisa Sancheza stracił bramkę, ale kilka minut przed końcem pierwszej połowy odrobili straty. W drugiej połowie już żadna z drużyn nie strzeliła  gola. To spotkanie było pokazem siły oby zespołów. Widzieliśmy mnóstwo składnych akcji obu ze stron. Ale niestety brakowało im skuteczności i solidnych podań, które pozwalałyby do stworzenie stuprocentowej okazji bramkowej. Natomiast zespoły, które zagrają w ten sam dzień o trzecie miejsce, także w swoim spotkaniu grupowym zaprezentowały całkiem przyzwoity futbol. Szczególnie końcówka rywalizacji była bardzo ciekawa. W 86 minucie wydawałaby się, że Portugalczycy zdobędą komplet punktów, Meksyk w pierwszej minucie doliczonego czasu gry zdobyli wyrównującego gola. Co ciekawe, Meksyk we wszystkich dotychczas rozegranych meczach, jako pierwsi tracili bramkę i we wszystkich, nie licząc meczu z Niemcami, dali radę albo zwyciężyć mecz, albo go przynajmniej zremisować. Choć Niemcy też zdobyli jako pierwsi gola, ale tym razem, Meksykanie nie dali radę odnieść korzystnego dla siebie rezultatu. W spotkaniu finałowym bardzo ciężko jest wytypować faworyta, można nawet rzec, że jest to niemożliwe. Zarówno Niemcy, jak i Chile prezentują dobrą piłkę, grają niemal identycznie. Będzie można z całą pewnością oczekiwać bardzo ciekawego widowiska. Ale jeśli o meczu Portugalii z meksykiem, to stawiałbym na zwycięstwo mistrzów Europy, nie tylko ze względu na to, że znajdują się wyżej w rankingu FIFA, ale również dlatego, że to oni lepiej zaprezentowali się na tym turnieju. Nie można Meksykanom odbierać szansy triumfu, ponieważ  we wcześniejszym meczu z nimi, pokazali, że po stracie gola, potrafili doprowadzić do remisu, a w tamtym przypadku doszło do tego dwukrotnie, bo przegrywali 0:1 i 1:2. Przypuszczam, że ten mecz będzie trochę bardziej wyrównany, niż mecz Niemców z Meksykiem. Dwa ostatnie mecze tego turnieju zobaczymy w niedzielę, 2 lipca. Mecz o trzecie miejsce zostanie rozegrany o godzinie 14 w Moskwie, a finał, o godzinie 20 w Petersburgu.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Faza grupowa zakończona.

Wczoraj zakończyła się faza grupowa Pucharu Konfederacji. Do grona półfinalistów dołączyli Niemcy i Chile. Wcześniej awans wywalczyli Portugalia oraz Meksyk. Mistrzowie Europy zagrają z Chile, a mistrzowie Świata z Meksykiem. Najlepszym stosunkiem fazę grupową zakończyli Portugalczycy, którzy zdobyli siedem goli, tracąc dwa. Na drugim miejscu byli Niemcy, którzy też strzelili siedem goli, ale stracili cztery. Dla selekcjonera Niemców, Joachim Loewa, wczorajszy mecz był wyjątkowy. W roli szkoleniowca mistrzów Świata, rozegrał 150 mecz, a wygrał setny. Loew ma nadzieje na sukces w Pucharze Konfederacji, mając nadzieję na zdobycie tego trofeum. W lipcu będziemy znali zwycięzcę 10 edycji tego turnieju. Rywalizacja o końcowy triumf będzie niesamowicie ciekawa.

piątek, 23 czerwca 2017

Polska młodzieżówka żegna się z ME.

Reprezentacja Polski do lat 21, pożegnała się z Mistrzostwami Europy po fatalnym meczu z Anglią 0:3. Polska młodzież od ponad 20 lat nie przebiła się do fazy grupowej. W tym roku im się to udało jedynie dzięki temu, że sami ten turniej organizowali. Polska zaczęła dobrze pierwszy swój mecz w grupie, grając przeciwko Słowacji, strzelając gola w pierwszej minucie spotkania. Niestety, potem wszystko się posypało i piłkarze Dorny stracili punkty. Po takim przebiegu sprawy trudno było im się pozbierać. W drugim meczu zanosiło się na powtórkę. Też prowadziliśmy 1:0, potem straciliśmy dwa gole, ale w końcowej fazie Kownacki strzelił gola z rzutu karnego. Jeśli Biało-Czerwoni wygraliby ostatni mecz w Kielcach, z Anglią, licząc przy tym na remis Słowacji ze Szwecją, to byłyby szanse na awans do półfinałów. Anglicy nam te nadzieję odebrali, wygrywając efektownie 3:0, a trzeci gol padł z "jedenastki", a chwilę wcześniej jeden z polskich zawodników wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Było widać, że trzy gole dla Anglików to było zdecydowanie za mało. Walczyli oni o kolejne gole, ale polska kadra miała mnóstwo szczęścia, bo to mogłoby się zakończyć totalną klapą. Na kolejne mistrzostwa musimy jeszcze trochę poczekać, a teraz nie pozostało nic innego, jak tylko kibicować seniorskiej kadrze i liczyć na ich osiągnięcia.

wtorek, 20 czerwca 2017

Puchar Konfederacji - pierwsza kolejka.

Pierwsza kolejka jubileuszowego, dziesiątego Pucharu Konfederacji już za nami. W grupie A po pierwszym meczu najlepszą sytuację ma Rosja, która jako jedyna wygrała swoje spotkanie z Nową Zelandią i z dorobkiem trzech "oczek" jest na pierwszym miejscu. Nowozelandczycy są czarnym koniem całego tego turnieju. Podobnie, jak Australia, nie mają zbyt wielkich szans na duże osiągnięcia, w porównaniu do pozostałych drużyn. Są to dwie najsłabsze reprezentacje, które walczą w Pucharze Konfederacji w tej edycji. Natomiast Meksykanie mieli sporo szczęścia w starciu z Portugalią, zdobywając punkt. Po golu Portugalii w 86 minucie, wydawałoby się, że ostatecznie to oni sięgną po komplet punktów, ale ostatnie słowo należało do zespołu z Ameryki Północnej, gdy zdobyli bramkę już w doliczonym czasie gry. W drugiej grupie, sytuacja jest nieco inna. Dwie reprezentacje mają po trzy punkty. Są to Chile i Niemcy, które po trudnym meczu wygrali z Australią 3:2. Mistrzowie Świata byli murowanym faworytem, pomimo braku kilku podstawowych piłkarzy, takich jak Neuera. Ozila, Kroosa. Joachim Loew wystawił najmłodszą jedenastkę tego turnieju, co umożliwia młodym zawodnikom nabrania doświadczenia. Wczorajsza rywalizacja była dobrą okazję, by sprawdzić umiejętności swoich młodych podopiecznych. Australijczycy nie są wymagającym rywalem, więc szkoleniowiec Niemców mógł sobie pozwolić na przetestowanie ich umiejętności. Ale ich rywale sprawili im niemałego psikusa. Strzelili dwa gole z trzech dogodnych dla siebie sytuacji, przez co Niemcy musieli drżeć w końcowej fazie meczu o wynik. W tej grupie ich największym rywalem jest Chile, które jest mistrzem Ameryki Południowej. Do rywalizacji Niemców z Chile dojdzie w drugiej kolejce, 22 czerwca. to będzie świetna okazja dla obu ekip, żeby wypracować sobie dobrą sytuację przed kolejnym spotkaniem. Z całą pewnością nikt nich nie odpuści i do samego końca będą grać dobry futbol.

niedziela, 18 czerwca 2017

Wygrana na otwarcie.

Reprezentacja Rosji wygrała na otwarcie 10. Pucharu Konfederacji z Nową Zelandią 2:0. Jutrzejszy mecz Portugalii z Meksykiem będzie ważny, bo od tego będzie zależeć, kto po pierwszej kolejce będzie na pierwszym miejscu w Grupie A. Rosja pod pod wodzą byłego szkoleniowca Legii Warszawa, Stanisława Czerczesowa radzi sobie lepiej. Trochę konsekwencji było w 14 minucie, gdy rosyjski bramkarz, Dmitrij Połoz, sfaulował piłkarza rywali we własnym polu karnym, a sędzia nie zdecydował się na wskazanie na jedenasty metr. Gdyby nawet doszło do rzutu karnego i ewentualnego jego wykorzystania przez Nowozelandczyków, to nie przypuszczam, żeby to zmieniło obraz gry. Rosja podchodziła do tego spotkania w roli faworyta i jeden gol ich rywali raczej by niczego nie zmienił. Ich największym rywalem w grupie jest Portugalia. Rywalizacja między tymi dwoma zespołami będzie bez wątpienia bardzo ciekawa. Już teraz czekam na ten mecz.

czwartek, 15 czerwca 2017

Arsenal czy Real?

Sporo pisało się o Robercie Lewandowskim i o jego transferze do Realu Madryt. Natomiast wczoraj pojawiła się informacja o tym, że polski napastnik może zastąpić Alexisa Sancheza w Arsenalu Londyn. Odejście Sancheza z zespołu Kanonierów wydaje się równie pewne, jak odejście Benzemy z Realu. Który klub zatem pozyska obecnego napastnika Bayernu Monachium? To lato będzie jednym z najważniejszych momentów w karierze kadrowicz Adama Nawałki. Transfer do któregokolwiek z tych klubów będzie nowym doświadczeniem dla naszego rodaka, które będzie mógł zapisać w swoim CV.

niedziela, 11 czerwca 2017

Łatwy rewanż.

Reprezentacja Polski wygrała w Warszawie 3:1 z Rumunią, a Robert Lewandowski popisał się hat-trickiem. W pierwszym meczu obu tych reprezentacji wynik 3:0, a napastnik Bayernu Monachium strzelił dwa gole.  Gdyby nie dwa karne w tym meczu, to nie wiadomo, jakby ten wynik wyglądał. Mimo wygranej, musimy popracować nad grą w ataku. Polacy dużo goli zdobywają ze stałych fragmentów gry. Biało-Czerwoni nadal są na pierwszej pozycji w grupie 16 punktami na koncie. Jeśli forma polskich piłkarzy będzie wyglądać, jak obecnie, to mają ogromne szanse na awans na Mundial w Rosji. Każdy życzy naszym piłkarzom życzy kolejnych sukcesów.

niedziela, 4 czerwca 2017

Real z kolejnym trofeum, Ronaldo coraz bliżej Złotej Piłki.

Królewscy obronili tytuł Ligi Mistrzów, czym przeszli do historii. Jest pierwszą drużyną, której się to udało. Pokonali 4:1 zespół, który wyeliminował Barcelony z Champions League, czyli Juventus Turyn. To jest dobry sezon dla podopiecznych Zidean'a. Zdobyli mistrzostwo Hiszpanii, a wczoraj zdobyli najważniejszy puchar. Jest to duży krok w przód dla Cristiano Ronaldo do zdobycia Złotej Piłki. Z 12 golami został królem strzelców LM, wygrał dwa puchary. Mam wątpliwości,  że Leo Messi będzie w stanie coś zrobić, żeby za ten rok zdobyć Złotą Piłkę. W tym roku wygrał jedynie Puchar Króla, a jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia, to został królem strzelców tych rozgrywek, a także został królem strzelców Primera Division w mijającym sezonie i tym samym zdobył Złotego Buta Argentyński napastnik może walczyć co najwyżej o drugie miejsce w Plebiscycie do ZP. Można tak powiedzieć, mimo, że to dopiero połowa roku. Jest to oczywiście moje zdanie, ale na pewno nie jeden przyzna mi rację, że dla Ronaldo triumf w LM może być kluczowe. Kolejne miesiące mogą to potwierdzić.

czwartek, 1 czerwca 2017

Najważniejszy mecz Ligi Mistrzów za dwa dni.

W sobotę Juventus będzie miał okazję zdobyć trzecie trofeum w tym sezonie. Po wywalczeniu szóstego z rzędu tytułu mistrzowskiego i trzeciego z rzędu Pucharu Włoch, turyńczycy staną przed szansę na zdobycie pucharu w Champions League. Zadanie będzie arcytrudne. Bowiem, będą musieli zmierzyć się z Realem Madryt, który wywalczył póki co mistrzostwo Hiszpanii. Teoretycznie większe szanse na triumf miałby Juventus Turyn (przynajmniej moim zdaniem), biorąc pod uwagę zdobycie trofeów w obecnym sezonie. Juventus, jak napisałem, zdobył dwa tytułu, a Real tylko jeden. Osobiście biorę też pod uwagę to, że oba kluby w tym sezonie grał z FC Barceloną po dwa razy i to Juventus ma lepszy bilans gry przeciwko drużynie z Katalonii, w końcu to oni wyeliminowali ich z obecnych rozgrywek Ligi Mistrzów. I to daje im nadzieję, że ta dobra passa przeciwko hiszpańskim klubom będzie widoczna także w sobotnim finale. Real, w obecnym sezonie LM zdobył 32 gole, tracąc 17, a Juventus 21, a stracił tylko 3, czyli najmniej ze wszystkich drużyn, które brały udział w tym turnieju. To pokazuje, że Królewscy są skuteczni w ataku, ale za to Stara Dama ma świetną obronę, więc bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, że ten finał będzie bardzo ciekawy i ekscytujący. Te wielkie emocje możemy zobaczyć już za dwa dni, w Cardiff.

niedziela, 28 maja 2017

Borussia z Pucharem Niemiec.

Borussia w półfinale uporała się z Bayernem Monachium, wygrywając po 3:2, a wczoraj wygrała 2:1 z Eintrachtem Frankfurt 2:1. Gdyby nie skutecznie wykorzystany rzut karny przez Aubameyanga, to nie wiadomo, jakby potoczyłby się ten finał. Szczerze mówiąc, oczekiwałem, że wynik będzie bardziej okazały na korzyść Borussii. Byli faworytem tego spotkania. Ale pomimo skromnej wygranej, będzie to cieszyło kibiców zespołu Thomasa Tuchela, jak i samego trenera tego zespołu. Sporo mówi się o jego odejściu z tego klubu. Póki co, nie ma konkretnej oferty pracy w innym zespole. Może on być jednym z kandydatów na objęcie stanowiska szkoleniowca FC Barcelony, bo na pewno fotel trenera wicemistrzów Hiszpanii po obecnym sezonie będzie wolne. Luis Enrique Nie jest już trenerem katalońskiego zespołu, a wczorajszy mecz Pucharu Króla był jego ostatnim meczem w roli trenera zespołu z Camp Nou. Moim zdaniem, byłby on jednym z faworytów na objęcie tej posady, ale jeszcze oficjalnie nie potwierdzone, że kandydatuje na to stanowisko. Z Borussią może też pożegnać się Aubameyang. Gabończyk wyraził chęć odejścia z Niemiec i wybrał PSG jako swój nowy klub, choć nie jest to jeszcze potwierdzone. Ewentualne odejście tych dwóch panów oznaczałoby, że wczorajszy tryumf w Pucharze Niemiec byłby ostatnim sukcesem w Borussii Dortmund. Niezależnie od tego, jaka będzie ich przyszłość, można im życzyć dalszych dalszych sukcesów w dalszej karierze.

czwartek, 25 maja 2017

Czerwone Diabły zwycięzcą ligi Europejskiej.

Ajax Amsterdam, który wyeliminował Legię Warszawa, sam w końcu doznał smaku porażki, przegrywając z Manchesterem United 0:2. Mieli przewagę w posiadaniu piłki, ponad dwa razy częściej strzelali na bramkę przeciwnika, a mimo to, byli przez większość spotkania bezradni i nie wykorzystali żadnej okazji, która im się nadarzała, a było ich niewiele. Czerwone Diabły, dzięki zwycięstwu w Sztokholmie, zapewnili sobie grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Ich absencja w tegorocznej edycji Champions League jest niespodzianką. Anglicy często grali w tym turnieju i ich powrót będzie czymś, do czego są przyzwyczajeni. Ale w przyszłym sezonie zapewne zabraknie takich piłkarzy, jak Zlatan Ibrahimović, który nie ma zamiaru zostać na Old Trafford. Kierunkiem Szweda podobno jest liga MLS. Nie jest to jeszcze w 100%, gdzie dokładnie zagra były reprezentant Szwecji. Dowiemy się tego za jakiś czas.

sobota, 20 maja 2017

Nawałka powołał piłkarzy na mecz z Rumunią.

Selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka już powołał piłkarzy z lig zagranicznym na eliminacyjny mecz z Rumunią. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 3:0. Liczymy na kolejne zwycięstwo polskich zawodników, co bliższy ich do awansu na Mistrzostwa Świata, które zostaną rozegrane w Rosji. A oto piłkarze, którzy zostali powołani na czerwcowy mecz:
Bramkarze: Łukasz Fabiański (Swansea City), Łukasz Skorupski (Empoli FC), Wojciech Szczęsny (AS Roma).
Obrońcy: Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua), Thiago Cionek (US Palermo), Marcin Kamiński (VfB Stuttgart), Igor Lewczuk (Girondins Bordeaux), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund).
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (VfL Wolfsburg), Kamil Grosicki (Hull City), Grzegorz Krychowiak (Paris Saint-Germain), Karol Linetty (Sampdoria Genua), Maciej Rybus (Olympique Lyon), Paweł Wszołek (Queens Park Rangers FC), Piotr Zieliński (SSC Napoli).
Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (SSC Napoli), Łukasz Teodorczyk (RSC Anderlecht), Kamil Wilczek (Broendby IF, Dania).
Warto zaznaczyć, że powołanie Marcina Kamińskiego jest bardzo niespodziewane. Obrońca VfB Stuttgart wraca do kadry po ponad trzech latach.
Mam nadzieję, że Arek Milik w końcu zagra w reprezentacji i że Polacy zagrają dwoma napastnikami. W Napoli gra w małych wymiarach czasowych. Wciąż musi czekać, żeby zagrać pełny mecz. Liczę na to, że na spotkanie eliminacyjne będzie w pełnej sprawności i da z siebie wszystko. Gra z jednym napastnikiem nie wygląda najlepiej w wykonaniu podopiecznych trenera Nawałki. Uważam, że na lepsze wyszłoby im gra choćby duetem Lewandowski - Teodorczyk. Robert Lewandowski potrzebuje wsparcia pod bramką rywali, a zazwyczaj to jedynie on jest obciążony obowiązkiem zdobywania goli. 10 czerwca będzie wiadomo, jak będzie wyglądał nasz oficjalny skład z Rumunią. Za jakiś czas będzie też wiadomo, kto uzupełni skład reprezentacji. Nawałka wybierze piłkarzy z polskiej ligi, którzy będą brani pod uwagę na najbliższe spotkanie.

środa, 17 maja 2017

Piast Gliwice lepszy w derbach Górnego Śląska.

Piast wygrał na stadionie Rucha Chorzów 3:0, co w pewnym stopniu oddaliło ich od strefy spadkowej, za to Ruch znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli. Przed tym spotkaniem wiele wskazywało na to, że obie drużyny spadkną do pierwszej ligi, ale po wywalczeniu trzech punktów przez wicemistrzów Polski, pojawiła się nadzieja na utrzymanie się w Ekstraklasie. Bliżej spadku są Niebiescy. W zeszłym sezonie, inny klub z Górnego Śląska przeszedł do niższej klasy rozgrywek i jeśli nic się nie zmieni, to Ruch pójdzie w ich  ślady. Zespół z Gliwic, chcąc trafić do pierwszej połowy tabeli, musi utrzymać styl gry, który zaprezentowali w wczorajszej rywalizacji. W tym sezonie grają w kratkę. Nawet przy samych zwycięstwach może być ciężko trafić na podium. Ale Piast gra teraz głównie o bezpieczne miejsce, oraz o to, żeby utrzymać się w Lotto Ekstraklasie i szanse się powoli zwiększają.

poniedziałek, 15 maja 2017

Roma z szansą na mistrzostwo Włoch.

AS Roma po zwycięstwie z liderem Serie A, Juventusem Turyn, powiększył swoje szanse na zdobycie mistrzostwa Włoch. Szanse są co prawda nie zbyt duże. Roma musiałaby wygrać dwa ostatnie mecze, licząc remis i porażkę obecnych mistrzów kraju, bądź na dwie porażki. Wygrana w najbliższej kolejne, zapewni Starej Damie szósty z rzędu tytuł mistrzowski. Matematyczne szanse na krajowe trofeum ma także Napoli, w którym gra Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik. Mają o jeden punkt mniej od Romy i chcąc wywalczyć mistrzostwo, musieliby wygrać dwa mecze, licząc na dwie porażki turyńczyków. Szanse są minimalne, ale jednak. Przedostatnia kolejka wyjaśni wszystko. Mistrzostwo kraju dla któryś z Polaków będzie na koniec obecnego sezonu wspaniałym osiągnięciem i dodałoby to dodatkowej motywacji przed kolejnym sezonem.

czwartek, 11 maja 2017

Drugi finalista już znany.

Real okazał się lepszy od innego zespołu z Madrytu, Atletico i znalazł się w finale Ligi Mistrzów, a tym samym, stoją przed szansą na obronę tytułu. Mimo, że wczoraj przegrali z lokalnym rywalem, to zaliczka z pierwszego meczu wystarczyło do awansu. Przez chwilę Real mógł czuć się niepewny. Atletico w 16 minucie prowadził już 2:0 i do awansu brakowało im dwóch goli, ale przed przerwą Królewscy strzelili gola na 1:2 i to utrudniło sytuację zespołu prowadzonego przez Diego Simeone. Finał na pewno będzie bardzo ciekawy. Juventus wyeliminował w ćwierćfinale FC Barcelonę. W pierwszym meczu wygrali 3:0, a w rewanżu padł bezbramkowy remis. W kolejnej fazie rozgrywek wyeliminowali AS Monaco, wygrywając w dwumeczu 4:1. Juventus zagra z Realem 3 czerwca w Cardiff. Niejeden kibic będzie czekał na ten finał. Oba kluby mają w swoim zespole świetnych piłkarzy. Juventus ma Buffona, Higuaina i Dybale, a Real może postraszyć swoich przeciwników swoim trio, Benzemą, Ronaldo i Bale, który powinien zdążyć się wykurować do tego czasu. Zobaczymy, czy doświadczony bramkarz Juventusu Turyn, Gianluigi Buffon, zdoła zatrzymać napastników drużyny przeciwnej. Wygrana w Lidze Mistrzów może być niezwykłym doświadczeniem dla włoskiego golkipera, który jest już u schyłku kariery piłkarskiej i taki sukces może mu osłodzić tą sportową karierę. Sam Buffon przyznał, że triumf w Champions League będzie dla niego czymś podobnym, jak Mistrzostwo Świata, więc taki sukces będzie miłym osiągnięciem dla niego i z cała pewności liczy na końcowe zwycięstwo.

poniedziałek, 8 maja 2017

Finał Ligi Mistrzów już za pasem.

Od finału Champions League dzielą nas rewanże półfinałowych spotkań. Bliżej finału są Real Madryt oraz Juventus Turyn. Obrońcy tytułu na Santiago Bernabeu wygrali z Atletico po hat-tricku Ronaldo 3:0 i awans do ostatniej fazy rozgrywek wydaje się być kwestią czasu. Tylko cud może sprawić, że Atletico odrobi tą stratę z pierwszego meczu. A raczej jest to mało prawdopodobne. W zeszłym tygodniu byli cieniem samych siebie, W całym meczu oddali cztery strzały, przy 17 Realu. Także w posiadaniu piłki to Królewscy byli lepsi. Szanse na awans Atletico są znikome. Drugi półfinał też mógłby wydawać się rozstrzygnięty. Juventus wygrał na wyjeździe 2:0 i ten wynik daje im pełny komfort przed rewanżem, który odbędzie się jutro na ich stadionie. Monaco pomimo dobrego pierwszego spotkania, mogą pożegnać się z Ligą Mistrzów. Tydzień temu mieli trochę więcej okazji do strzelenia goli, oddali więcej strzałów, ale to Włosi wykorzystali swoje sytuacje i pozostało im bronić wynik. Na pewno będą starali się jeszcze zaatakować bramkę zespołu z Ligue 1. Nawet porażka różnicą jednej bramki da im awans do wielkiego finału. Myślę, że w tym meczu można liczyć na przebłyski dobrego futbolu i że AS Monaco zaatakuje bramkę Buffona. Oczywiście, byłoby miło zobaczyć Kamila Glika w finale. Jest on jedynym Polakiem, który jeszcze jest w grze, jeśli chodzi o LM. Występ 3 czerwca byłby dla niego niesamowitym przeżyciem, a zarazem najlepszym sprawdzianem przed kolejnymi meczami do eliminacjami do Mistrzostw Świata. Najbliższy mecz Polaków odbędzie się ponad 3 tygodnie po finale Ligi Mistrzów, a ewentualny występ Glika w finale LM byłby dla niego motywacją do sukcesów w reprezentacji. Ale zobaczymy, czy stać jego zespół na niespodziankę czy będzie musiał pożegnać się z tym turniejem na etapie półfinału. Jutro się tego dowiemy, a pojutrze będziemy znali drugiego finalistę. Chyba większość kibiców czeka na finał Juventus - Real. Zobaczymy, czy się go w tej edycji doczekamy.

środa, 3 maja 2017

Arka Gdynia z Pucharem Polski.

Arka Gdynia pokonała po dogrywce Lecha Poznań i wywalczyła Puchar Polski drugi raz w historii. Wszystkie trzy bramki tego spotkania padł w ostatniej części dogrywki. Poznaniacy przy stracie pierwszego gola mogli zachować się nieco lepiej. Najpierw źle przyjęli piłkę, a potem Rafała Siemaszko wbiegł między obrońców Lecha i po dośrodkowaniu kolegi z drużyny pokonał Jasmina Buricia. Akcja zaczęła się od tego, że sędzia niesłusznie nakazał wybicie z bramki przez bramkarza Arki, bowiem lechitom należał się rzut różny. Przy drugiej bramce też mieli sporo szczęścia. Sędzia nie odgwizdał faulu na piłkarzu Lecha Poznań, choć mógł to zrobić. Zwycięstwo drużyny z trójmiasta jest więc kontrowersyjne. Lech Poznań trzeci raz z rzędu na PGE Narodowym przegrał w finale Pucharu Polski. Kolejorz do wczorajszego spotkania podchodził jako zdecydowany faworyt. Rozgrywki w lidze zakończyli na drugim miejscu, a Arka - na czternastym. I ledwo uchroniła się od spadku z najwyższej klasy rozgrywek. Zespół prowadzony przez Nenada Bjelica w następnym sezonie zrobi wszystko, żeby się zrehabilitować za niepowodzenia, których doznali w obecnym sezonie. Teraz pozostało im wyciągnąć lekcje z tego sezonu. Na pewno będą mieli nad czym rozmyślać.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Bayern mistrem Niemiec.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i z Pucharu Niemiec, Bayernowi Monachium pozostała walka w Bundeslidze. Wczorajszym zwycięstwem 6:0, Bayern przypieczętował piąty z rzędu tytuł mistrzowski, a Robert Lewandowski strzelił dwa gole. Bawarczycy wykorzystali stratę punktów zespołów z Lipska i Dortmundu, które swoje mecze bezbramkowo zremisowali. Dla Philippa Lahma jest to wyjątkowe osiągnięcie, ponieważ były reprezentant Niemiec po obecnym sezonie kończy karierę, więc to trofeum nieco osłodzi jego przygodę z futbolem. Także dla Lewandowskiego może być to ostatnie trofeum w barwach niemieckiego klubu. Dużo się ostatnio piszę o jego transferze do Realu Madryt. Co prawda, nie jest to jeszcze pewne, ale wszystko może się wydarzyć. Za jakiś czas jego przyszłość powinna się wyjaśnić i dowiemy się, czy w następnym sezonie będzie zdobywał puchary z innym klubem, czy też pozostanie w zespole, który jest prowadzony przez Carlo Ancelottiego.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Borussia Dortmund w finale.

Kryzys Bayernu Monachium trwa. Nie dawno odpadli z Ligi Mistrzów, a wczoraj pożegnali się z Pucharem Niemiec, po całkiem dobrym meczu. Przegrali 2:3, a Robert Lewandowski kolejny raz się nie popisał. Teraz jemu i jego zespołowi zostało walczyć o mistrzostwo Niemiec. Trzeba powiedzieć, że w lidze też ostatnio nie idzie im za dobrze. Najpierw bezbramkowo zremisowali z Bayerem Leverkusem, a później padł remis 2:2 w meczu z FSV Mainz. Dużo osób piszę o kryzysie Bawarczyków i szykują się duże zmiany. Między innymi, powrócił temat transferu "Lewego" do Realu Madryt. Władze Bayernu podobno szukają następcy Polaka, więc coś musi być z jego przenosinami do innego klubu. Ale mam wątpliwości, żeby rzeczywiście miał trafić na Stantiago Bernabeu. Istnieje ryzyko, że byłby tam tylko piłkarzem rezerwowym. Ronaldo, Benzema i Bale mają pewne miejsce w składzie Królewskich i jedynie kontuzja może dać Robertowi szanse na występ, bądź też ewentualny transfer któryś z tych trzech zawodników. Póki co, są to tylko pogłoski, więc zobaczymy, jak będzie wyglądać rzeczywistość.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

El Clasico dla Dumy Katalonii, 500 goli Messiego w barwach Barcelony.

Barcelony wygrała wyjazdowy mecz z Realem Madryt 3:2, co zapewniło jej pierwsze miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów (75), lecz lepszy bilans bezpośrednich meczy. Ostatni mecz tych drużyn zakończył się remisem 1:1, a wyrównującego gola w doliczonym czasie gry zdobył wtedy Sergio Ramos, który wczoraj dostał czerwoną kartkę w 77 minucie. Bohaterem wczorajszego spotkania został Leo Messi, który strzelił dwa gole, z czego decydującego w 92 minucie. Argentyńczyk ostatniego gola strzelił w marcu 2014 roku, więc na pewno mu bardzo zależało na tym, żeby wczoraj się zrehabilitować na poprzednie niepowodzenia. W starciu z Realem strzelił swojego gola numer 499 i 500 w barwach Barcelony, więc z całą pewnością Atomowa Pchła zapamięta tą rywalizację dosyć długo. W ostatnich dziesięciu ligowych potyczkach obu zespołów, Barcelona wygrała 5 razy, 2 razy zremisowała, a 3 razy odniosła porażkę. Bilans bramkowy wynosi 21:17 na korzyść Dumy Katalonii. Królewscy, po wyeliminowaniu Bayernu Monachium z Ligi Mistrzów, mieli nadzieję, że w El Clasico pójdzie im także dobrze i zgarną 3 oczka. Zwycięstwo w tym spotkaniu, pozwoliłoby im odskoczyć na sześć punktów przewagi, mając przy tym jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Real w walce o mistrzostwo jest w teoretycznie lepszej sytuacji, ze względu na ten zaległy mecz z Celtą Vigo. Każdy wynik, nie licząc porażki, da zespołowi Zidean'a oowrótw na pierwsze miejsce w tabeli. Trzeba też pamiętać, że Celta wyeliminowała Real Madryt w Copa del Rey, więc mecz w lidze może nie należeć do łatwych. Remis bądź zwycięstwo przybliży ich do mistrzostwa Hiszpanii. Póki co, nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie zostanie to zaległe spotkanie rozegrane. Każdy mecz będzie się liczył w walce o mistrzostwo kraju. Zobaczymy, czy Barcelonie uda się obronić tytuł mistrzowski, czy w tym roku będzie on w rękach innego zespołu.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Potęgi odpadły z Ligi Mistrzów.

Leicester City, Borussia Dortmund, Bayern Monachium i FC Barcelona odpadły z Ligi Mistrzów i to dopiero na poziomie ćwierćfinałów. Pierwsza z drużyn, czyli Leicester, nie ma czego żałować, bo i tak zaszło dalej, niż przewidywano. Odpadło po dobrym dwumeczu z Atletico Madryt. W pierwszym meczu, zespół prowadzony przez Diego Simeone wygrał po rzucie karnym i w drugim spotkaniu każdy remis wystarczył im awansu do półfinału. Real Madryt, który jest obrońcą tytułu, może trafić na AS Monaco, z którym nie ma dobrych wspomnień. W półfinale, Real, może trafić jeszcze  na Atletico Madryt i Juventus Turyn. Oprócz Barcelony, problemy Królewskim mógłaby sprawić też Borussia Dortmund, która rywalizowała z hiszpańskim klubem w fazie grupowej. Walka o finał zapowiada się ciekawie.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Oczekiwanie na rewanże.

Bo blamanżu w Turynie, Barcelona będzie chciała dokonać kolejnej niespodzianki, podobnej, jak z PSG. Duma Katalonii przegrała 0:3, czyli o jedną bramką niżej, niż w pierwszym meczu z mistrzami Francji, więc zadanie jest teoretycznie łatwiejsze. Rewanż z zespołem, w którym gra Grzegorz Krychowiak, pokazał, że Hiszpanów stać na odrobienie dużej straty, ale mimo to, będzie o to naprawdę ciężko. Z Juventusem zagrali bardzo słabo i jeśli rewanż będzie wyglądał podobnie, to ich gra na tym etapie się zakończy. Historia pokazuje, że kwiecień dla Barcelony, w ostatnich latach jest pechowy. W tym miesiącu wygrali dwa spotkania z czterech. W ten weekend będę mieli okazje przerwać passę dwóch porażek z rzędu, w meczu z Realem Sociedad i przygotować się do rewanżu z Juventusem. Borussia Dortmund z AS Monaco też nie będzie miło wspominać spotkania ćwierćfinałowego. Niemcy też stracili trzy gole, ale za to zdobyli dwie. Porażka na własnym boisku na pewno ich zdołowała i kilka dni będą chcieli się zrehabilitować i odrobić jednobramkową stratę, co jest w ich zasięgu. Kolejna rywalizacja Piszczka i Glika zapewnia się równie ekscytująco, jak wczoraj. Natomiast Atletico, o dziwo, wygrało tylko 1:0 z Leicester City i to w dodatku, po bramce z rzutu karnego. Byłem pewien, że zespół prowadzony przez Diego Simeone pokaże coś więcej i zmiażdży debiutujących w Lidze Mistrzów rywali. Awans do półfinału wciąż jest sprawą otwartą, choć Atletico będzie przystępowało do tego meczu w roli faworyta. I na koniec, szlagier Champions League, Bayern kontra Real. Ta rywalizacja zakończyła się zwycięstwem Realu, choć pierwsza połowa była lepsza dla Bayernu, który grał bez Lewandowskiego. W następnym meczu obu drużyn będzie on niezbędny. Mam nadzieję, że pomoże swoim kolegom odrobić straty z własnego boiska i wyeliminować obrońców tytułu z tego turnieju. Na pewno będzie to duże osiągnięcie dla polskiego snajpera. Na kolejną dawką emocji musimy poczekać jeszcze kilka dni. Wtedy będziemy już wiedzieli, kogo zobaczymy w 1/2 finału.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Kto będzie bliżej półfinałów?

Dziś, późnym wieczorem dowiemy się, kto będzie bliżej półfinałów Ligi Mistrzów. Swoje pierwsze mecze rozegrają dwie pary 1/4 finału - Borussia Dortmund z AS Monaco i Juventus z FC Barceloną. W pierwszym spotkaniu nie wiadomo, czy zagra Łukasz Piszczek. Wstępnie podano, że polski obrońca będzie do dyspozycji Thomasa Tuchela, ale nie wiadomo, czy wyjdzie w podstawowym składzie, czy siądzie na ławce rezerwowych, bo w ostatnim meczu ligowym tak właśnie było. Będzie to dla niego bez wątpienia ważny mecz, bo zagra przeciwko innemu reprezentantowi Polski, Kamilowi Glikowi. Obaj z niecierpliwością czekają na ten mecz. W drugim spotkaniu Juventus zagra u siebie z Barceloną, która w ostatnim wyjazdowym meczu niespodziewanie przegrała z Malagą 0:2 i straciła możliwość zrównania się punktami z Realem Madryt. Była to totalna klapa w wykonaniu Dumy Katalonii. W rywalizacjach z zespołami z dolnej części tabeli idzie im katastrofalnie, natomiast tymi, które są wyżej, idzie im nieco lepiej. Może to być spowodowane tym, że do spotkań, w których są faworytem, podchodzą ze zbyt dużą pewnością siebie, co negatywnie wpływa na ich grę, i w efekcie, wyniki. Czy dziś się to zmieni? Zobaczymy. Jutro zobaczymy w akcji kolejne cztery zespoły. Atletico Madryt będzie grała z debiutującym w Champions League, Leicester City. Kibice angielskiej drużyny mają nadzieję, że znów uda się ich ulubieńcom zrobić niespodziankę i wyeliminować podopiecznych Diego Simeone z tych europejskich rozgrywek. Z całą pewnością będzie o to ciężko, ale kto wie, na co ich jeszcze stać. Sam fakt, że zdołali wyjść z grupy, naprawdę zadziwia. No i w końcu ostatni ćwierćfinał. Zdecydowany klasyk. Bayern Monachium kontra Real Madryt. Bawarczycy przed tym meczem mają spore zmartwienie. Robert Lewandowski może nie zagrać w pierwszym meczu. Od kilku dni ma problem z barkiem i lekarze walczą o to, żeby do jutra udało mu się wystąpić. Kiedy, jak kiedy, ale w tak ważnym momencie będzie potrzebny mistrzom Niemiec. Grają z obrońcami tytułu i ten mecz będzie należał do jednym z najtrudniejszych w całym sezonie, nie licząc już tylko Ligi Mistrzów. O tym, czy polski napastnik będzie w stanie wystąpić, dowiemy się jutro, krótko przed meczem. Oby udało się "Lewemu" wrócić do pełni zdrowia.

sobota, 8 kwietnia 2017

Real vs Atletico.

Real ma przed sobą trudny mecz przed El Clasico. Królewscy muszą zmierzyć się z lokalnym rywalem - Atletico. Ich poprzednia rywalizacja zakończyła się wynikiem 3:0 dla Realu, a bohaterem tamtego spotkania został Cristiano Ronaldo, który popisał się hat-trickiem. W ostatnim meczu z Leaganes, Portugalczyk mógł odpocząć i zregenerować swoje siły. Obie drużyny w lidze wygrały wszystkie mecze, w których prowadziły do przerwy. Czy i tym razem tak się stanie?
To dla Realu dobry sprawdzian przed meczem z Barceloną, który jest zaplanowany na 23 kwietnia. Zespół Zidane'a radzi sobie świetnie. Ma dwa punkty przewagi nad Barceloną i do tego jedno spotkanie zaległe (z Celtą Vigo).

środa, 5 kwietnia 2017

Bayern pokonany.

Bayern Monachium poniósł wczoraj drugą ligową porażkę i drugi raz 0:1. Wcześniej Borussia Dortmund okazała się lepsza od Bawarczyków.Tym razem z Hoffenheim. To przed Ligą Mistrzów sygnał dla niemieckiej drużyny, żeby coś poprawić. W tych rozgrywkach czeka ich nie lada wyzwanie - muszą stawić czoła obrońcą tytułu, Realowi Madryt. Wiele do życzenie pozostawia forma Roberta Lewandowskiego. Polski snajper kolejny raz nie wpisał się na listę strzelców. Zagrał słabo, otrzymując do tego żółty kartonik. Z taką skutecznością, może być ciężko w dwumeczu z Królewskimi. W ostatnim czasie, Lewy gra w kratkę. Jeśli chce pomóc Bayernowi i mieć udział przy zwycięstwach, oraz sięgać po kolejne trofea ze swoją drużyną, to musi popracować nad swoją formą.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Koniec Wengera w Arsenalu?

Mecz z Manchesterem City może być ostatnim meczem Arsene'a Wengera w roli szkoleniowca Arsenalu Londyn. Wygrana pozostawi cień nadziei na pozostanie Francuza na Emirates Stadium. Sam Wenger przyznał, że chciałby zostać w Arsenalu na kolejny sezon. Każda porażka może mu to uniemożliwić. Dzisiejsza konfrontacja może być o zachowanie twarzy. Wszytko będzie zależeć od dzisiejszego spotkania. Czy będą to ostatnie dni, a nawet godziny Wengera w zespole Kanonierów? Tego dowiemy się dziś, późnym wieczorem. Jego drużyna na pewno zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo i zgarnąć komplet punktów nad Manchesterem City.

środa, 29 marca 2017

Argentyna bezsilna bez Messiego.

Porażka w meczu, w którym było się zdecydowanym faworytem, to coś bardzo bolesnego. Takie doświadczenie ma poza sobą Argentyna, po wczorajszym meczu z Boliwią. Przed tym meczem zajmowali przedostatnią pozycję w tabeli, więc wydawać by się mogło, że wicemistrzowie świata nie powinni mieć dużych problemów z pokonaniem swojego rywala. Ale brak Messiego był widoczny i to po części mogło być powodem niespodziewanej porażki Argentyńczyków. Messi został zawieszony na cztery mecze. Jego reprezentacja na pewno będzie z niecierpliwością czekać na jego powrót. Mają zamiar odwołać się od tej kary. Kolejne spotkanie będą cięższe, więc będzie im zależeć na szybki powrót swojej gwiazdy. Albiceleste obecnie zajmują piątą pozycje, która zapewnia grę w barażach o mundial w Rosji. Mają tylko 2 punkty przewagi nad szóstym Ekwadorem. Ich porażka w następnym meczu może oznaczać spadek o jedną pozycje niżej, co może skutkować automatyczne wyeliminowanie Argentyny w walce w mundialu, jeśli się ich sytuacja nie zmieni. 31 sierpnia zagrają z trzecim w tabeli Urugwajem. Zwycięstwo Argentyny przybliży ich do bezpiecznej pozycji. Ten mecz będzie niezwykle ciekawy. Oba zespoły są wystarczające dobre, żeby odnieść zwycięstwo.

poniedziałek, 27 marca 2017

Wymęczone punkty.

Polacy z ledwością zgarnęli trzy punkty ze stadionu z Podgoricy., choć dzięki temu powiększyli przewagę nad Czarnogórcami do sześciu "oczek" i pewnie prowadzą w grupie E. Do tej rywalizacja przystąpiliśmy w roli faworyta. W czerwcu zagramy w Warszawie z Rumunią. W tym spotkaniu mam nadzieję, że Arek Milik pojawi się na placu gry i zagramy z dwoma napastnikami. Gra z jednym napastnikiem wygląda słabo u Biało-Czerwonych. Wczoraj selekcjoner, Adam Nawałka na ostatni kwadrans postawił na dwóch napastników i wyglądało to nieco inaczej. Selekcjoner polskiej reprezentacji na pewno odniósł lekcje z wczorajszego meczu, pomimo zwycięstwa. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do strzelenia gola jeszcze przy stanie 1:0. Po chwili Czarnogóra strzeliła wyrównującą bramkę. Polska musi popracować nad niskimi podaniami, nad skutecznością wykorzystywania akcji i grą zespołową. Do kolejnego meczu, Nawałka dobierze skład, który pozwoli grać trochę lepiej, niż wczoraj. Przed polskimi piłkarzami jest jeszcze trochę pracy. Mają na to dwa i pół miesiąca.

piątek, 24 marca 2017

Młodzieżówka na "jedynkę".

Po dobrej rywalizacji z Niemcami i wygranej 1:0, Polska reprezentacja piłkarzy do lat 21, przegrała z Włochami 1:2 w meczu towarzyskim, który jest przygotowaniem do Mistrzostw Europy w Polsce. Włosi są o klasę lepsi od nas, więc i tak ten wynik nie jest najgorszy. 16 czerwca zagramy ze Słowacją, 19 czerwca ze Szwecją, a kolejne 3 dni później z Anglią. Liczę, że w kolejnych spotkaniach podopieczni Marcina Dorny pokażą się  z jak najlepszej strony i zakwalifikują się w fazie pucharowej. Stać ich na to. Trzeba tylko dobrze dopasować skład do każdego z tych spotkań i wyjąć lekcję z wczorajszej porażki Biało-Czerwonych.

wtorek, 21 marca 2017

Kolejny mecz Polaków już za pięć dni.

Długo oczekiwany mecz z Czarnogórą już za kilka dni. Trener, Adam Nawałka, powołał piłkarzy na to eliminacyjne spotkanie. Oto oni:
Bramkarze:
    Łukasz Fabiański (Swansea City, Anglia)
    Łukasz Skorupski (Empoli Calcio, Włochy)
    Wojciech Szczęsny (AS Roma, Włochy)
Obrońcy:
    Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy)
    Thiago Cionek (US Palermo, Włochy)
    Kamil Glik (AS Monaco, Francja)
    Igor Lewczuk (Girondins Bordeaux, Francja)
    Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund, Niemcy)
    Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa)
    Michał Sadlok (Wisła Kraków)
    Michał Pazdan (Legia Warszawa)
Pomocnicy:
    Jakub Błaszczykowski (VfL Wolfsburg, Niemcy)
    Kamil Grosicki (Hull City, Anglia)
    Grzegorz Krychowiak (Paris Saint-Germain, Francja)
    Karol Linetty (Sampdoria Genua, Włochy)
    Maciej Rybus (Olympique Lyon, Francja)
    Paweł Wszołek (Queens Park Rangers, Anglia)
    Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy)
    Damian Dąbrowski (Cracovia)
    Jacek Góralski (Jagiellonia Białystok)
    Krzysztof Mączyński (Wisła Kraków)
    Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk)
Napastnicy:
    Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy)
    Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy)
    Łukasz Teodorczyk (RSC Anderlecht, Belgia)
    Kamil Wilczek (Broendby Kopenhaga, Dania)
Dyspozycja kilku piłkarzy może martwić. Tacy zawodnicy, jak Krychowiak, Milik czy Rybus nie grają regularnie. Pomimo tego, selekcjoner reprezentacji Polski postanowił ich powołać. Duet Lewandowski - Milik może nie być tak silny, jak przed kontuzją Milika. Jeszcze nie wiadomo, na jakie ustawienie zdecyduje się Nawałka i kogo wystawi w wyjściowej "jedenastce". Trener Biało-Czerwonych ma  nosa do piłkarzy, więc uważam, na należy mu zaufać. Myślę, że mimo to, że Czarnogóra jest naszym największym rywalem w naszej grupie, to uda nam się wywieźć z ich terenu komplet punktów.

piątek, 17 marca 2017

Ćwierćfinały Ligi Mistrzów.

Już wiemy, jak wyglądają pary ćwierćfinałowe Ligi Mistrzów. Trzeba przyznać, że jest co najmniej jeden mecz, który naprawdę, warto obejrzeć. Mianowicie, chodzi o mecz Bayernu Monachium z Realem Madryt. Lewandowski kontra Ronaldo. Ta rywalizacja będzie bardzo imponująca. Chociaż bywały mecze, kiedy jedna ze stron miała miażdżącą przewagę nad drugim zespołem. Raz Real pokonał Bawarczyków aż 4:0. Czy Królewskich stać na kolejny taki wyczyn? Przekonamy się o tym w kwietniu. W kolejnym ćwierćfinale, Atletico podejmie debiutującą drużynę w Lidze Mistrzów - Leicester City. Wcześniej pisałem, że ich wyjście z grupy to duże zaskoczenie, a tu nagle znajdują się w najlepszej ósemce tych europejskich rozgrywek. Angielski klub, od momentu wywalczenia mistrzostwa kraju, zachwyca swoją grą. Wygrywają mecze, w których nie są faworytem. Szczególnie w Champions League pokazują klasę i meldują się w kolejnych rundach. Trzecie spotkanie, to rywalizacja dwóch polskich obrońców, Łukasza Piszczka i Kamila Glika. Borussia zagra z AS Monaco. To oznacza, że któryś z Polaków będzie musiał się pożegnać na tym etapie z tymi rozgrywkami. Francuzi w świetnym stylu odrobili straty z Manchesterem City i zakwalifikowali się do 1/4 finału. W następnym meczu też mogą sprawić problemy swoim rywalom. Ale czy rzeczywiście stać ich na wyrzucenie Borussi Dortmund? Niektóre mecze pokazały, że wszystko jest możliwe, więc możemy oczekiwać niezłego widowiska. Ostatnim spotkaniem będzie Juventus Turyn z Barceloną. te kluby również grały ze sobą niejednokrotnie. I to Duma Katalonii w wielu meczach okazywała się lepsza. Po sensacyjnym odrobieniu czterech bramek z PSG, mistrzowie Hiszpanii są bardziej pewni siebie i będą walczyć o końcowy tryumf. Jestem bardzo ciekawy, kto po pierwszych meczach będzie bliższy w grze w półfinałach. Szykuje się wiele emocji, na które każdy wierny kibic czeka.

czwartek, 9 marca 2017

Bayern, Real, Barcelona i Borussia w ćwierćfinale.

Bayern Monachium oraz Real Madryt zapewnili sobie awans do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów w dobrym stylu. Obie drużyny wygrały takim samym wynikiem, jakim wygrały w pierwszym meczu. Przebieg pierwszego meczu i rewanżu był bardzo podobny. Najbardziej chyba w przypadku spotkania Napoli z Realem, gdzie Napoli prowadziło 1:0, by ostatecznie przegrać 1:3, tak jak miało to miejsce trzy tygodnie wcześniej. Borussia i Barcelona, pomimo porażek w lutym, w rewanżach okazały się lepsze. Borussia zwyciężyła 4:0, a w dwumeczu 4:1. Natomiast Barcelona dokonała czegoś, czego nie udało się dotychczas uczynić żadnej drużynie w Champions League. Porażka 0:4 na stadionie PSG wydawałaby się zbyt duża do odrobienia. Ale nie dla "Dumy Katalonii". Do ostatnich sekund walczyli o pięciubramkowe zwycięstwo i to im się udało. A jeszcze w 88 minucie mogło się to wydawać mało prawdopodobne. W tejże minucie na 4:1 trafił Neymar, w pierwszej minucie doliczonego czasu z rzutu karnego trafił na 5:1. Do awansu, Katalończycy potrzebowali jeszcze jednej bramki. A w 95 minucie strzelił ją piłkarz rezerwowy, Sergi Roberto, a Neymar przy tej bramce mógł zapisać sobie asystę. I w taki nadzwyczajny sposób, mistrzowie Hiszpanii została czwartym ćwierćfinalistą tegorocznej Ligi Mistrzów. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo różnicą pięciu goli hiszpańskiej drużyny. W przyszłym tygodniu zobaczymy pozostałe mecze 1/8 finału. 17 marce odbędzie się losowanie par 1/4 finału.

niedziela, 5 marca 2017

2:1 w "polskim" meczu.

Spotkanie Romy z Napoli można było nazwać hitem kolejki, w którym lepsza okazała się drużyna Arka Milika i Piotra Zielińskiego. Ich zespół wygrał, a Wojciech Szczęsny wpuścił 2 gole. Polski golkiper zagrał całe spotkanie, natomiast Polacy występujący w Napoli zaczynali mecz na ławce rezerwowych. Żaden z nich więc nie miał odpowiednio dużo czasu, żeby czymś się popisać. Zieliński wszedł na murawę w 74 minucie, a Milik w 79 i nadal czeka na swojego pierwszego gola od powrotu po kontuzji.

środa, 1 marca 2017

Boruc żegna się z reprezentacją.

Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, ze podjąłem decyzje, która nosiłem w sobie od pewnego czasu. Ze względu na zdrowie i już "podeszły" wiek oraz konkurencje, która pozwala spać spokojnie. Ze względu na spokój ducha mojego i mojej rodziny, kończę piękna przygodę z Reprezentacja Polski w piłce nożnej - Artur Boruc dzisiaj napisał na swoim Instagramie, informując o zakończeniu reprezentacyjnej kariery. Przez 13 lat grał w polskiej reprezentacji. Brał udział w Mistrzostwach Świata w 2006 roku oraz w Mistrzostwach Europy w 2008 i w 2016. Był ikoną futbolu. Pomimo różnych konfliktów z selekcjonerami, zawsze wracał do kadry, był też przez pewien czas podstawowym bramkarzem. Boruc został mile pożegnany przez kolegów z reprezentacji i przez Adama Nawałkę. Miejmy nadzieję, że Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny, głównie na których Nawałka będzie stawiał, będą godnie zastępować Boruca w polskiej reprezentacji. Na pewno będzie go bardzo brakowało wśród Biało-Czerwonych.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Barcelona lepsza w hicie kolejki.

Duma Katalonii zwyciężyła 2:1 na wyjeździe z Atletico Madryt. Ten mecz był hitem kolejki. Dzięki wczorajszemu zwycięstwu, zespół Luisa Enrique powiększyli swoje szanse w walce o tytuł mistrzowski. Ich największymi rywalami w tym sezonie są Sevilla oraz Real Madryt, który ma 55 punktów, a do tego jeden mecz zaległy. Walka o końcowy tryumf z całą pewnością będzie bardzo ciekawa i nikt z czołowych drużyn nie zrezygnuje z niej do ostatniej kolejki. Primera Division słynie z tego, że walka o mistrzostwo kraju często trwa do ostatniej kolejki. Można się spodziewać ostrej rywalizacji.

piątek, 24 lutego 2017

Liga Europy bez Legii.

Mistrzowie Polski odpadli z Ligi Europy. Choć trzeba powiedzieć, że do końca grali dobrze. Stwarzali sytuacje bramkowe, potrafili odebrać piłkę swoim rywalom. Legia oddała 10 strzałów na bramkę Ajaksu, z czego 3 były celne. Niestety, nic nie udało się zrobić. Legioniści przed meczem bardzo intensywnie przygotowywali się do tej rywalizacji. W trakcie spotkania mieli opracowany plan działania. Jacek Magiera na ostatnie 20 minut wpuścił Necida po to, żeby odświeżyć linię ataku, a Kucharczyk grał nieco cofnięty. Polski zespół robił wszystko, co mógł, by strzelić gola na 1:1, który dałby im awans. Natomiast trener Ajaksu przyznał, że jego podopieczni niezbyt przykładali się do treningów, tłumacząc się, że dadzą radę wyeliminować Wojskowych w regulaminowym czasie gry. Teraz będą skupiać się na Ekstraklasie i na tym, żeby w przyszłym sezonie grać lepiej w europejskich rozgrywkach. W ich szeregach brakuje piłkarzy pokroju Nikolicia i Prjovicia. Necid nie do końca radzi sobie z zastąpieniem któregoś z nich. Moim zdaniem, Legia Warszawa powinna poszukać jeszcze jednego lub dwóch napastników i w trakcie meczów grać dwoma napastnikami, co by dało zdecydowanie lepszy efekt ich gry, niżeli zmienianie Kucharczyka Necidem, itp. Z takim ustawieniem trudno jest im grać zarówno w Ekstraklasie, jak i w innych rozgrywkach.

piątek, 17 lutego 2017

Szczęśliwy remis Wojskowych.

Remis Legii Warszawa z Ajaksem Amsterdam można uznać za trochę niespodziewany wynik. Sam wątpiłem w to, aby Legii udało się uzyskać jakiś korzystny rezultat. Skończyło się na 0:0, ale Ajax powinien w tym meczu prowadzić. W 9 minucie Davy Klaassen oddał strzał na bramkę Malarza, co prawda polski bramkarz ją złapał, ale jeśliby się przyjrzeć dokładniej na powtórkach za linii bramkowej, to widać, że piłka całym obwodem była za linią i gol powinien być uznany, więc legioniści w tym momencie mieli sporo szczęścia. Rewanż odbędzie się 23 lutego na stadionie Ajaksu. Jeśli Legia zagra trochę lepiej, niż wczoraj, to jest nadzieja na to, że uda im się przejść do 1/8 finału, ale bez Radovicia może być trudno. Jest on wartościowym piłkarzem zespołu ze stolicy Polski i jego brak na murawie na pewno będzie odczuwalny. Ale wierzę w to, że stać polski zespół na to, żeby zagrać na tyle dobrze, aby wyeliminować wicemistrzów Holandii.

czwartek, 16 lutego 2017

Pierwsze mecze Ligi Mistrzów rozegrane, Milik powrócił do gry.

To był pierwszy tydzień 1/8 finału Ligi Mistrzów. Było trochę niespodzianek. Barcelona wysoko przegrała z PSG, Benifca ograła Borussię Dortmund. Ale najważniejsze jest to, że Arkadiusz Milik wczoraj, po raz pierwszy od kontuzji, którą doznał na początku października, wszedł na plac gry. Polski napastnik zagrał przeciwko Realowi Madryt 10 minut. Jego powrót z całą pewnością cieszy. Na pewno jest to korzystne dla Napoli. Jest to również dobra informacja dla reprezentacji Polski. W przyszłym miesiącu zagramy mecz z Czarnogórą i Adam Nawałka bez problemu będzie mógł skorzystać z usług tego młodego zawodnika. Oprócz powrotu Milika, dobra informacja jest taka, że Robert Lewandowski zaczął strzelać. Przeciwko Arsenalowi zdobył gola i dołożył asystę. Mieliśmy okazję zobaczyć także Piotra Zielińskiego, a w poniedziałek, Łukasza Piszczka. Jedynie nie mieliśmy okazji zobaczyć Grzegorza Krychowiaka. Nie znalazł się on nawet na ławce rezerwowych PSG. Nie mógł osobiście świętować wysokiego zwycięstwa przeciwko Dumie Katalonii. Występy polskich piłkarzy oceniam za dobre. Nie licząc oczywiście Milika, ponieważ zagrał trochę za krótko, żeby cokolwiek mówić o jego grze. Sam fakt, że zaczął grać, jest świetną informacją. Myślę, Maurizio Sarri będzie stopniowo będzie przygotowywał Arka Milika do gry przez pełne 90 minut. Mam nadzieję, że Polak dojdzie do szczytowej formy w szybkim tempie. Zapewne wszyscy mu tego życzą.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Liga Mistrzów powraca!

Po dwóch miesiącach wreszcie wraca Liga Mistrzów! Tym razem będziemy mieli okazje oglądać mecze fazy pucharowej, gdzie nie ma miejsca na wpadki. O awansie każdej z drużyn będzie decydował dwumecz. Najbliższe mecze 1/8 finału zostaną rozegrane jutro i pojutrze. Benfica Lizbona zagra z Borussią Dortmund, Paris Saint - Germain z Barceloną, Real Madryt z Napoli oraz Bayern Monachium z Arsenalem Londyn. PSG po raz kolejny natrafił na Dumę Katalonii. Tym razem stało się to na tym etapie. Paryżanie przystąpią do tego meczu nieco inni niż ostatnio - z innym trenerem, bez Ibrahimovicia, a za to z nowym pomocnikiem, Grzegorzem Krychowiakiem, który pierwszy mecz w Lidze Mistrzów w barwach nowego klubu może zagrać przeciwko takiemu zespołowi, jaką jest FC Barcelona. Większą szansę na awans dałbym mistrzom Hiszpanii ze względu na brak Ibry. Szwed był podporą francuskiej drużyny, strzelał mnóstwo goli. Jego brak może być odczuwalny. Po jego odejściu ten zespół nie gra takiej piłki, jaką grał podczas jego obecności w zespole. Ich gra już nie jest tak bardzo efektywna. Ale na pewno nie można ich z tego powodu lekceważyć i będą robić wszystko, żeby wyeliminować Barcelonę już na tym etapie rozgrywek. Mecz Benfiki z Borussią Dortmund za faworyta można by uznawać Borussię, ale statystyki ostatnich meczów jest na korzyść Benfiki. Portugalczycy są na pierwszym miejscu w tabeli z dorobkiem 51 punktów, przegrywając dwa mecze w lidze portugalskiej, natomiast Borussia jest na czwartej lokacie, mając 34 punkty, przegrywając cztery mecze w Bundeslidze. Ale znając formę Aubameyanga, to może ona doprowadzić zespół do ćwierćfinału. Jest on największą nadzieją Tuchela w każdym spotkaniu. Rywalizacja Realu z Napoli będzie bardzo ciekawa. Jedynym minusem jest to, że nie wiadomo, czy Arek Milik zagra w pierwszym meczu. Jego występ byłby bardzo pomocny dla zespołu z Neapolu. Polski snajper od października nie zagrał ani minuty, a powrót w takim meczu to byłoby coś. Ale trzeba też wspomnieć, że Królewscy również podejdą do tego spotkania w osłabieniu. W ich szeregach zabraknie Bale'a, choć już trenuje z zespołem od soboty, ale raczej nie zobaczymy go w akcji jeszcze przez jakiś czas. Zidane będzie chciał dać mu jeszcze czas, żeby doszedł do siebie po kontuzji. W tym meczu trudno wskazać zespół, który ma większe szanse na awans do ćwierćfinału. Będziemy świadkami ekscytującej walki. Ostatni mecz, który odbędzie się w tym tygodniu, to Bayern - Arsenal. W ostatnich 10 meczach obu tych zespołów Bayern wygrał 5, Arsenal 3, a dwukrotnie padał remis. Bilans bramkowy to 17:11 na korzyść Bayernu. Ostatni mecz, Bayern wygrał aż 5:1. Najbliższy dwumecz pomiędzy nimi może być ciężki dla Bawarczyków. W ostatnim czasie Robert Lewandowski nie zachwyca. Strzela rzadziej, niż kiedykolwiek. Być może w najbliższą środę się przełamie. Miejmy na to nadzieję.

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski,...