czwartek, 14 grudnia 2017

Wisła lepsza w derbach Krakowa.

      Nie ma wątpliwości, kto we wczorajszych derbach Krakowa był lepszy. Mimo faktu, że Wisła nie miała jakiejś dużej przewagi nad Craovią, to wygrali bardzo pewnie (4:1). Z ośmiu strzałów Wisły, siedem było celnych, więc jeśliby patrzeć na przełożenie na bramki, powyżej 50% z celnych strzałów znalazło miejsce do bramki. Ta średnia jest całkiem nie zła. Widać, że pracują nad skutecznością.
      Poza zgarnięciem kompletu punktów, z premierowanego gola mógł w tym spotkaniu cieszyć Marcin Wasilewski. Wczorajszego wieczoru, po raz pierwszy po powrocie do Polski, strzelił gola. Na pewno doda mu to motywacji do dalszego pomagania swojej nowej drużynie. "Wasyl" pokazał we wczorajszej rywalizacji, że piłkarz mający 37 lat, nadal może grać świetnie w piłkę.
      Wiślacy awansowali z dziewiątego miejsca na szóste. W najbliższy weekend zostanie rozegrane ostatnia kolejki w tym roku kalendarzowym. Biała Gwiazda zagra w niej na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin, nad którym mają dwa "oczka" przewagi. Będzie to zapewne bardzo ciekawy mecz. Obie drużyny mają podobny bilans bramkowy, więc można oczekiwać bardzo wyrównanego futbolu.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

1/8 finału LM.

Po losowaniu par 1/8 finału Ligi Mistrzów można było oczekiwać, że zostanie wylosowany jakikolwiek hit. Tak też się stało.
   Największym hitem będzie rywalizacja między Realem Madryt, a Paris Saint-Germain. Triumfator dwóch ostatnich edycji będzie miała nie lada wyzwanie. Zespół z Paryża ma kilka gwiazd w swoim zespole. Cavani wraz z Neymarem, pomimo małego konfliktu, tworzą świetny duet napastników, którzy w znacznym stopniu może zagrozić Królewskim. Natomiast Ronaldo i spólka są przygotowani na taki test, więc zapowiada się bardzo ciekawy dwumecz. Może to być ostatnio okazja, żeby Neymar zagrał przeciwko Realowi. Ostatnio bardzo wiele mówi się o jego przenosinach na Santiago Bernabeu. Dla mistrzów Hiszpanii, jako dla potencjalnego klubu Brazylijczyka, taka bezpośrednia rywalzacja, będzie kolejną okazję do sprawdzenia jego umiejętności piłkarskich.
    Kolejnym hitem 1/8 będzie mecz Barcelony z Chelsea Londyn. Przed losowaniem, myślałem, co by sie stało, gdyby Duma Katalonii spotkała się z Bayernem Monachium. Byłby także wielki hit, a brak którejś z tych drużyn w ćwierćfinale, byłby niemałą sensacją. Do meczu między mistrzem Niemiec, a wicemistrzem Hiszpanii trzeba jeszcze poczekać przynajmniej do następnego etapu rozgrywek. Jeśli chodzi o mecz barcelony z Chelsea, to też można spodziewać świetnego widowiska. Zespół Ernesto Valverde dotychczas nie przegrali żadnego meczu w obecnym sezonie i prowadzą w tabeli Primera Division. Chelsea zajmuje trzecie miejsce w lidze angielskiej, wygrywając w niej 10 z 16 spotkań. Z 13 spotkań, Chelsea wygrała czterokrotnie, Barcelona trzykrotnie, a sześć razy padł remis. Hiszpański zespół wygrał po raz ostatni ze swoim najbliższym rywalem w sezonie 2005/2006, więc minęło mnóstwo czasu. Czy uda się Anglikom podtrzymać tą dobrą serię? Zobaczymy. Lionel Messi także chce przełamać swoją serię braku gola przeciwko Chelsea. Odkąd Argentyńczyk gra dla Barcelony, nigdy nie udało mu się strzelić gola zespołowi ze Stamford Bridge. Rozegrał przeciwko nim osiem spotkań, więc teraz zrobi wszystko, żeby w tym dwumeczu wpisać się na listę strzelców.
    Kolejne pary to Juventus - Tottenham, FC Basel - Manchester City, FC Porto - Liverpool, Sevilla - Manchester United, Szachtar Donieck - AS Roma i Bayern Monachium - Besiktas Stambuł. W meczach, które nie są uznane, jako hity, obstawiam na awans: Juventus Turyn, Manchester City, FC Porto, Manchester United, AS Roma i Bayern Monachium. Uważam, że największe szanse na awans do 1/4 ma Bayern. Według mnie, Basiktas to teoretycznie najsłabszy zespół ze wszystkich drużyn, które są w grze. Oczywiście, zarówno typowanie faworytów, jak i wskazanie najsłabszej drużyny, to tylko moja opinia. Każdy może to interpretować na swój sposób. A Wy, kogo najchętniej widzielibyście w ćwierćfinale Champions League?

niedziela, 10 grudnia 2017

Juventus nie poszedł za ciosem.

Juventus drugą kolejkę z rzędu rozegrał mecz drużyną z podium tabeli. Tym razem z Interem Mediolan. Po zwycięstwie z Napoli, Juventus miał w planach iść za ciosem i wygrać z kolejną drużyną, która dotychczas była niepokonana w Serie A. Ten plan jednak nie wypalił. Juventus dwoił i troił się w meczu z Interem, ale nic z tego nie wychodziło. Grali dobrze w ataku, a w obronie jeszcze lepiej. W pierwszej połowie goście nie oddali jakiekolwiek strzału na bramkę Wojciecha Szczęsnego, a w drugiej oddali ich sześć, z czego tylko jeden celny, więc Polak nie miał dużo pracy i mógł spokojnie patrzeć na pracę swoich kolegów z pola. Ten remis, przynajmniej momentu zakończenia meczu Napoli z Fiorentiną, daje Interowi pierwszą pozycją, natomiast mistrzom Włoch - pierwszą. Zespół Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika ponownie będzie mogła zostać liderem. Warunkiem jest oczywiście zwycięstwo. Jest coraz bliżej półmetka sezonu w lidze włoskiej, a trzy czołowe drużyny tej ligi idą łeb w łeb. Czy Juventus po raz siódmy z rzędu sięgnie po mistrzostwo kraju? Czy tym razem to trofeum padnie łupem kogoś z jego przeciwników?

czwartek, 7 grudnia 2017

Faza grupowa zakończona.

Przyszedł czas na zakończenie pewnego etapu Ligi Mistrzów - fazy grupowej, w której padło 260 goli i pokazano 14 czerwonych kartek. Wiemy też, kto awansował do 1/8 finału, kto zagra w Lidze Europy, a kto odpadł. Awans do fazy pucharowej zdobyły: Manchester United, FC Basel, Paris Saint-germain, Bayern Monachium, AS Roma, Chelsea Londyn, FC Barcelona, Juventus Turyn, Liverpool, Sevilla, Manchester City, Szachtaar Donieck, Besiktas Stambuł, FC Porto, Tottenham i Real Madryt. A w Lidze Europy zagrają CSKA Moskwa, Celtic Glasgow, Atletico Madryt, Sporting Lizbona, Spartak Moskwa, Napoli, RB Lipsk i Borussia Dortmund. Ta edycja przysporzyła kilku niespodzianek. Jedną z takich niespodzianek jest to, że w 1/8 LM zabraknie Atletico Madryt. Należeli do grupy, w którym znajdowały się jeszcze dwie inne drużyny, które reprezentują wysoki poziom gry. Chodzi mi o Romę i Chelsea. Odpadnięcie jakiekolwiek z tych zespołów również byłoby sensacją. Miejsce w fazie grupowej są dla dwóch drużyn z każdej grupy, więc ktoś musiał pożegnać się z Champions League. W tym przypadku padło na Atletico. Ich brak będzie odczuwalny, jeśli chodzi o jakość rozgrywek. Kibice przyzwyczaili się, że podopieczni Diego Simeone grają regularnie na tym turnieju. Teraz będziemy widzieć inny skład 1/8 finału, niż w poprzednim sezonie. Można powiedzieć dokładnie to samo o Borussi Dortmund i Napoli. Można spekulować na to, jak będą wyglądały pary fazy pucharowej, ale najciekawszą parą, jaka może zostać wylosowana, to Barcelona - Bayern. Biorąc pod uwagę regulamin losowania, jest możliwe, że obie ekipy spotkają się już podczas najbliższych dwóch meczy LM. Losowanie odpędzie się w najblizszy pojiedziałek. Jestem niezwykle ciekaw, jak będę wyglądać mecze fazy pucharowej. Liczę na to, że trzej Polacy, którzy jeszcze pozostali w LM, zaprezentują się dobrze. Robert Lewandowski będzie miał okazję zaprezentować swoją skuteczność, a Wojciech Szczęsny i Łukasza Skorupski być może dostaną szansę od swoich trenerów na to, żeby zaprezentować swoje umiejętności bramkarskie. Choć myślę, że Wojtek Szczęsny ma nieco większe szanse na jakikolwiek występ w Juventusie, niż Skorupski w Romie. Szczęsny zagrał w meczu z Olimpiacosem Pireus i Massimilliano Allegri raczej po tym meczu nie ma się na co uskarżać na polskiego golipera. Sytuacja Łukasza w Romie wygląda nieco gorzej. W Romie gra bardzo niewiele, ostatnio nawet w ogóle. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Oby było lepiej. Najważniejsze jest teraz to, kogo wylosują polscy zawodnicy oraz ich kluby i czy uda im się dostać do ćwierćfinałów. Za nie długo poznamy odpowiedź na pierwszą część tego pytania.

sobota, 2 grudnia 2017

Losowanie grup Mistrzostw Świata.

Senegal, Kolumbia i Japonia - z tymi drużynami reprezentacji Polski zagra na Mundialu w Rosji. MŚ rozpoczniemy meczem z Senegalem, 19 czerwca. następnie z Kolumbią, pięć dni później, a 28 czerwca zagramy z Japonią. Senegal zajmuje 23 w rankingu FIFA, Kolumbia 13, a Japonia 55. Od Mundialu dzieli nas jeszcze kilka miesięcy, więc kierowanie się obecnym rankingiem nie ma dużego znaczenia, choć na tej podstawie możemy z grubsza ocenić naszych rywali. Co prawda nasza grupa nie należy do wymarzonych, ale najważniejsze, że z różnych powodów nie zagraliśmy z takimi zespołami, jak Niemcy, Argentyna, Hiszpania, czy jeszcze inni. Oceniam naszą grupę, jako średnią. Niemal do samego końca losowania była nadzieja, że w "polskiej" grupie znajdzie się Panama, która debiutuje na Mistrzostwach Świata. Ich obecność na tym turnieju jest olbrzymią sensacją. Dzięki zwycięstwu z Kostaryką, udało im się wywalczyć awans. Szansa na zdobycie kompletu teoretycznie byłaby największa. Kadra Adama Nawałki musi skupić się na faktach, a nie na tym, co by było na niej najlepsze. Biało - Czerwoni podczas eliminacji radzili sobie świetnie, zajęli pierwszą pozycję, choć zakończenie eliminacji na takim miejscu wymagało dużego wkładu energii, ale się opłacało. Przed Polską są jeszcze cztery mecze towarzyskie w ramach przygotowanie do przyszłorocznego turnieju, więc w takich meczach trener Nawałka da odpocząć podstawowym piłkarzom będzie jeszcze czas na przetestowanie nowych zawodników, a da pograć nowym graczom, dla których jest jeszcze nadzieja na wyjazd do Rosji. Liczę na to, że Polska zagra podczas mistrzostw dobre mecze i że będą robić kolejne postępy w piłce, a efektem tego będzie gra w fazie pucharowej. A Wy, jak oceniacie szansę polskich Orłów?

poniedziałek, 27 listopada 2017

Napoli wciąż niepokonane.

Jest coraz to bliżej połowy sezonu, a są jeszcze drużyny,  które w lidze nie doznały porażki. Zespół Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika, Napoli, wciąż pozostaje niepokonane w obecnym sezonie. W 14 kolejkach zanotowały 12 zwycięstw i dwa remisy. To wspaniały wynik. Uciekają tym samym Juventusowi, który zdobyć mistrzostwo Włoch sześć razy z rzędu. Czy w tym sezonie mistrz Italii się zmieni? Walka o tytuł mistrza będzie na pewno bardzo ciekawy. Jeszcze  nie ma połowy sezonu, a Napoli ma tylko dwa punkty przewagi nad Interem, który także jest niepokonany, jeśli chodzi o Serie A, a cztery punkty przewagi nad obecnym mistrzem Włoch, więc wszystko się może zmienić. Najbliższa kolejka może przybliżyć, bądź oddalić pierwszą i trzecią drużynę w tabeli. Napoli zagra u siebie z Juventusem. Jest to mecz, który będzie bezpośrednią wymianą swoich umiejętności piłkarskich obu ekip. Bardzo jestem ciekaw, jak się ten mecz zakończy. Oba zespoły w tym sezonie prezentują się wyśmienicie, więc będzie to bezsprzecznie hit 15 kolejki. Najważniejsze dla polskich kibiców jest to, czy Allegri da zagrać w tym meczu Wojciechowi Szczęsnemu, czy znów posadzi na ławce rezerwowych. Dla polskiego golkipera byłaby to dobra okazja do wykazania się i pokazania swoich umiejętności, oraz zdobycia większego zaufania i trenera. Zobaczymy, jak sytuacja się potoczy. Liczę na to, że zarówno Polacy grający w Napoli, jak i w Juventusie w tym klasyku ligi włoskiej spiszą się dobrze i pokażą się z naj najlepszej strony. A waszym zdaniem, kto ma większe szanse na zwycięstwo w najbliższej kolejce? Juventus czy Napoli?

czwartek, 23 listopada 2017

Bez goli w Turynie, Barcelona pewna awansu.

Mecz Juventusu Turyn z Barceloną był uznany za hit kolejki Ligi Mistrzów. I słusznie. Może też dlatego mogliśmy go obejrzeć TVP 1. Mecz był bardzo wyrównany. Kto oglądał, ten się o tym przekonał, że było na co popatrzeć. Gdy wydawało się, że obie ekipy spokojnie dotrwają do ostatniego gwizdka, w doliczonym czasie gry swoją okazję do zdobycia gola miał Paulo Dybala, ale jego strzał świetnie wybronił Andre Ter Stegen, parując piłkę na rzut rożny. Ta interwencja pomogła pozostać Barcelonie niepokonaną drużyną w tym sezonie, zaliczając już 18 mecz bez porażki, licząc wszystkie rozgrywki. Ostatecznie, mecz zakończył się remisem 0:0, a tym samym Barcelona zapewniła sobie awans do 1/8 finału z pierwszego miejsca, a mistrzowie Włoch w ostatniej kolejce będą musieli walczyć o awans ze Sportingiem Lizbona, którzy mają tylko punkt straty do Starej Damy. W najgorszym przypadku, któraś z tych drużyn zagra w Lidze Europy, gdyż Olimpiakos Pireus jest już pewne odpadnięcia z Champions League.

niedziela, 19 listopada 2017

Podział punktów w hicie kolejki.

Fani, którzy przybyli na stadion w Madrycie, chcąc obejrzeć hit kolejki, nie zobaczyli goli, pomimo, że spotkanie samo w sobie mogło się podobać. Było kilka ciekawych sytuacji bramkowych. Przewagę w tym meczu miał Real. Ale nie potrafił tego wykorzystać. Brakowało im skuteczności, a Atletico miało nieco szczęścia, że udało im się utrzymać bezbramkowy remis do końca spotkania. Podopieczni Diego Simeone radzą sobie świetnie w obronie i to mogło zaważyć o tym, że Królewskim nie udało się wpakować piłki do ich bramki. Atletico to druga w tym sezonie drużyna w Primera Division, jeśli chodzi o najmniej straconych goli, tuż za Barceloną. Katalończycy po remisie w derbach Madrytu zacierają ręce, bo ten podział punktów oznacza, że ich przewaga nad stołecznymi drużynami wzrosła do dziesięciu punktów. Na tym etapie rozgrywek to jeszcze nic, bo mamy dopiero jedną trzecią sezony za sobą i wszystko może sie zdarzyć. Parę razy przydarzyło się Barcelonie stracić przewagę punktową, którą miała nad swoimi rywalami, więc jest szansa na zmianę lidera nawet w ciągu kilku najbliższych kolejek. Do grona faworytów w walce o mistrzostwo Hiszpanii niezmiennie są: Barcelona, Atletico Madryt i Real Madryt. A do tego doszła jeszcze Valencia, która po latach odzyskuje swoją świetność. Przed dzisiejszym meczem z Espanyolem jest jedną z trzech niepokonanych drużyn w tym sezonie w lidze hiszpańskiej. Więc nie zawaham się napisać, że mecz, który rozegrają z FC Barceloną, również można będzie nazwać hitem kolejki. Trudno przewidzieć, co w tym meczu się wydarzy, ale zapewne warto zwrócić na niego uwagę.

sobota, 18 listopada 2017

Powrót do Ekstraklasy.

Rzadko się zdarza, aby polscy piłkarze wracali do swojego kraju, by w nim kontynuować swoją karierę. Do wyjątków należy Marcin Wasilewski, który dzisiaj oficjalnie został piłkarzem Wisły Kraków. Po raz ostatni zagrał w polskiej lidze, gdy reprezentował barwy Lecha Poznań. Było to w roku 2006. 37 letni piłkarz między czasie zdobył wiele doświadczenie z gry w Belgii i Anglii. Z jego doświadczenia chętnie skorzysta Kiko Ramirez. Obecnie Wisła zajmuje trzecią pozycję w Ekstraklasie, ale może nieco spaść, ze względu na to, że większość drużyn ma do rozegranie jeszcze jeden mecz. Krakowianie wiele mogą skorzystać z obecności "Wasyla" w swoim klubie. Jest do dobry i doświadczony zawodnik. Ma zostać w Krakowie do końca obecnego sezonu, z możliwością przedłużenia kontraktu o kolejny rok. Teraz pozostało jedynie czekać na jego debiut w nowym zespole. Myślę, że długo czekać nie trzeba będzie. Trener Ramirez powinien na niego często stawiać i dać mu szybko rozegrać swój pierwszy mecz w nowym barwach klubowych.

wtorek, 14 listopada 2017

Mundial bez potęgi.

To, co stało się we wczorajszym dwumeczu, pewna gazeta nazwała "Apokalipsą". Jest to chyba trafne określenia braku Włochów na przyszłorocznym mundialu w Rosji. Ostatni raz, czterokrotnych mistrzów świata, zabrakło na tym turnieju w 1958 roku. Fani włoskiego futbolu bardzo to przeżywają. Ich największa gwiazda, Gianluigi Buffon, nie ma już szans na jakikolwiek sukces z reprezentacją Włoch. Golkiper Juventusu zapowiedział, że jeśli nie uda mu się osiągnąć sukcesu na MŚ, to zamierza zakończyć grę w barwach narodowych. Jego celem był wyjazd do Rosji i osiągnięcie jak najlepszego miejsca na najważniejszym turnieju w karierze. Ale jego zespół nie potrafił znaleźć sposobu na przełamanie defensywy rywali ze Skandynawii. Zwycięstwo Szwecji w pierwszym spotkaniu wystarczyło do pozbawienia marzeń Italii o przyszłorocznych Mistrzostwach Świata. Zwodnicy Trzech Koron pojadą na podbój Rosji, a Włosi obejrzą MŚ jedynie w telewizji. Teraz pozostało im przygotowywanie się do mistrzostw Europy, które odbędą się w 2020 roku.

sobota, 11 listopada 2017

Bez goli w Warszawie, grali debiutanci.

Nowe ustawienia reprezentacji Polski nie przyniosło oczekiwanych efektów. Co prawda, momentami grali dobrze, ale nadal Polacy muszą popracować nad kilkoma rzeczami. Z obroną idzie nam dobrze, choć trzeba co nieco poprawić. Największy problem stwarza nam atak oraz stwarzanie sytuacji bramkowych. Podopieczni Adama Nawałki są przyzwyczajeni, że Robert Lewandowski zawsze znajduje się w polu karnym, ale gdy go brakuje, to wtedy gra wygląda trochę nerwowo. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że graliśmy z rywalem z wyższej półki, więc ten wynik jest w pewnym stopniu usprawiedliwiony. W poniedziałek zagramy w Gdańsku z Meksykiem i będzie to kolejna okazja do tego, żeby dać zadebiutować innym piłkarzom. Wczoraj swój debiut zaliczyli Jakub Świerczok i Jarosław Jach. Bardziej podobała mi się gra Jacha, który, mimo iż jest obrońcą, stara się grać w polu karnym rywali i oddawać strzały na bramkę, jeśli ma do tego okazję. Nie można oczekiwać od niego, by grał jak napastnik, ale obrońca pokroju Kamila Glika, który także świetnie gra w polu karnym rywali i strzela gole, może nam się przydać. Meksykanie to dobry rywal. Składa się z wielu doświadczonych zawodników, a więc ta drużyna także będzie dobrym sprawdzianem przed przyszłorocznym mundialem. Ten mecz uświadomi polskiemu selekcjonerowi, co trzeba jeszcze zmienić w grze, a także sprawdzić umiejętności nowych zawodników, którzy będą mieli okazję pomóc polskiej reprezentacji na turnieju w Rosji. Być może Adam Nawałka przed mistrzostwami świata powoła jeszcze innych piłkarzy, którzy mogą być przydatni, ale na to przyjdzie czas. Mecze towarzyskie mają na celu właśnie dojść do takich decyzji. Więc czekajmy i liczmy na to, że w najbliższym meczu Polska pokaże futbol na wysokim poziomie.

środa, 8 listopada 2017

Polska vs Urugwaj.

Jedno zwycięstwo, jeden remis oraz jedna porażka, bilans bramkowy 4-5 - tak wygląda bilans spotkań z Urugwaj przed czwartą potyczką tych zespołów. Dla reprezentacji Polski będzie to pierwszy z sześciu meczów towarzyskich przed mundialem. Będzie to ważne spotkanie, tym bardziej, że nie wiadomo, czy Robert Lewandowski zagra w ogóle w tym spotkaniu. Jego stan zdrowia wciąż nie jest pewny. Najlepiej by było, gdyby trener Nawałka dałby mu odpocząć. Napastnik Bayernu Monachium gra na pełnych obrotach i potrzebowałby nieco odpoczynku. Reprezentacja Polski musi sobie radzić bez niego, gdy zajdzie potrzeba, że "Lewy" nie da rady wystąpić. Poza nim, mamy jeszcze Mariusza Stępińskiego, Kamila Wilczka i Jakuba Świerczoka. Myślę, że któryś z nich powinien zagrać. Adam Nawałka zapowiedział, że będzie testował grę z dwoma napastnikami, co w mojej opinii wyjdzie Polakom na lepsze. Ogólnie, Biało-Czerwoni, mają nad czym pracować. Szybko tracimy piłkę, mamy problemy z wychodzeniem z kontratakiem, stwarzaniem i wykorzystywaniem okazji. W tym celu, polski selekcjoner postanowił powołać nowych zawodników. Debiutanci będą mieli sporo czasu, żeby wykazać się przed mistrzostwami świata. Każdy z nich na pewno dostanie swoją okazję do tego, by pokazać swoje umiejętności i żeby uświadomić trenerowi, że rzeczywiście zasługują, by pojechać z drużyną w przyszłym roku do Rosji. Te mecze towarzyskie głównie mają na celu polepszenie gry Polaków i dobranie odpowiednich zawodników. Myślę, że te kilka meczy, które mamy przed MŚ do rozegrania wystarczą, by udało się to osiągnąć.

niedziela, 5 listopada 2017

Der Klassiker.

Mecze Borussii Dortmund z Bayernem Monachium zawsze były ozdobą Bundesligi. Nie inaczej było wczoraj. Borussia przegrała na własnym stadionie 1:3, ale poziom gry był wyrównany, z niewielką przewagą Borussii Dortmund. Oboje oddawali akcję za akcję. Gospodarze tego meczu oddali więcej strzałów na bramkę, ale nie potrafili tego wykorzystać. Brakowało im skuteczności. Obie drużyny dzieli sześć punktów. Borussia, chcąc nadrobić tę stratę, musi coś zmienić w swojej grze. Grają w kratkę. W tym sezonie zaliczyli kilka bardzo słabych występów. Nie mogą sobie pozwolić na to, żeby kolejny sezo poszedł na zmarnowanie. Żeby mieć nadzieję na mistrzostwo, muszą zacząć grać bardziej precyzyjny futbol. Myślę, że transfery, zwłaszcza w ataku, których będą mogli dokonać zimą, wzmocnią ich zespół i dodadzą werwy. Nowi zawodnicy dodadzą orzeźwienia na Signal Iduna Park, a właśnie to jest najbardziej potrzebne tej drużynie.

piątek, 3 listopada 2017

Liga Europy - 4 kolejka.

Kolejna kolejka Ligi Europy, w której drużyny zaciekle walczyły o kolejne punkty, jest już za nami. Niektóre zespoły mają już zapewniony awans do fazy pucharowej. Do nich należą: Dynamo Kijów, FC Steaua Bukareszt, Arsenal Londyn, Lazio Rzym i Zenit St. Petersburg. O największym szczęściu może mówić Lazio, które wczoraj wygrało u siebie z OGC Nice 1:0. Rzymianie zdobyli trzy punkty dzięki golu, który zdobył Maxime Le Marchand - obrońca OGC. Lazio w tym meczu nie oddało żadnego celnego strzału. Ta bramka, jak się okazało, była na wagę awansu do play-off. Podczas tej rywalizacji nie działo się zbyt wiele. Pierwszy celny strzał można było zobaczyć dopiero po nieco ponad godzinie gry. Gracze z Nicei muszą walczyć o awans do kolejnej fazy, gdyż mają tylko dwa punkty przewagi nad trzecim Zulte. W tej grupie teoretyczne szanse na awans z drugiego miejsca ma nawet ostatnie w tabeli Vitesse, która ma na swoim koncie tylko jedno "oczko". A więc walka o awans w tej grupie będzie dosyć ciekawa, choć w innych grupach każdy także ma szansę na promocję do fazy pucharowej. Nic jeszcze nie jest pewne w większości przypadków. Wiele zespołów ma teoretyczne szanse, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na ostateczne rozstrzygnięcia.

wtorek, 31 października 2017

Pora na rewanże.

Od dziś zaczynają się rewanże w Lidze Mistrzów, a oznacza, że razem z tym mamy przed sobą kolejną dawkę piłkarskich emocji. Póki co, w pierwszej części fazy grupowej widzieliśmy 156 goli w łącznie 48 meczach, które do tej pory został rozegrane, więc średnio wychodzi, że w każdym spotkaniu padło po 3.25 gola. A przed nami kolejne trzy kolejki, a na dokładkę faza pucharowa. Najbliższa kolejka może przynieść niemało emocji. Myślę, że najwięcej emocji mogą przynieść mecze Romy z Chelsea Londyn, Napoli z Manchesterem City czy Tottenhamu z Realem Madryt. Szczególnie ciekawy powinien być ten ostatni. Sytuacja w grupie H między dwoma pierwszymi zespołami jest bardzo ciekawa. Zarówna Real, jak i Tottenham mają po siedem punktów i taki sam bilans bramkowy - 7:2. Więc ten mecz zasługuje na szczególnie wyróżnienie, ze względu na to, że po nim można spodziewać się chyba najbardziej wyrównanej rywalizacji. Po tej kolejce przekonamy się, czy którejś z 11 niepokonanych dotąd drużyn przydarzy się potknięcie i skończy swoją dobrą passę. Do zespołów, które póki co nie zanotowały porażki, należą: Manchester United (trzy zwycięstwa), Paris Saint - Germian (trzy zwycięstwa), Chelsea Londyn (dwa zwycięstwa i remis), Roma (zwycięstwo i dwa remisy), FC Barcelona (trzy zwycięstwa), Liverpool (zwycięstwo i dwa remisy), Spartak Moskwa (zwycięstwo i dwa remisy), Manchester City (trzy zwycięstwa), Besiktas Stambuł (trzy zwycięstwa), Real Madryt (dwa zwycięstwa i remis) oraz Tottenham Hotspur (dwa zwycięstwa i remis). Wszystkie te drużyny będą walczyć o to, by zachować tą dobrą passę jak najdłużej. Przynajmniej większość z nich jest na tyle dobra, by to uczynić. Trzymajmy kciuki za wszystkich Polaków, którzy będą mieli okazję wystąpić w czwartej kolejce, by mogli zaliczyć dobre występy.

sobota, 28 października 2017

Przygotowania do kolejnych sprawdzianów.

Do kolejnych meczy towarzyskich z Urugwajem i Meksykiem pozostało około dwóch tygodni. Będzie to dobry moment dla polskiej reprezentacji do przetestowania nowych piłkarzy, a także nowego ustawienia. Adam Nawałka zapowiedział, że będzie chciał wypróbować nowe ustawienia formacji. Będzie to 3-5-2. Moim zdaniem, takie ustawienie to dobry strzał, szczególnie gra z dwoma napastnikami powinna dobrze sprzyjać Biało-Czerwonym. Ostatnie mecze graliśmy z jednym napastnikiem, co skutkowało tym, że Robert Lewandowski musiał czekać na kolegów z reprezentacji, aby przyszli mu z pomocą, a z gry Lewego z Arkiem Milikiem wiemy, że ta gra wyglądało lepiej. Uważam, że jeśli ktoś zagra u boku Lewandowskiego, to wyjdzie to na plus całej polskiej drużyny. To ustawienie ma zostać przetestowane podczas jednego z tych dwóch najbliższych meczy. Wczoraj selekcjoner Adam Nawałka ogłosił listę piłkarzy powołanych z lig zagranicznych, którzy będą mieli okazję wystąpić podczas listopadowych spotkań i największym zaskoczeniem jest to, że nie zobaczymy Łukasza Teodorczyka. Okazję dostanie natomiast Mariusz Stępiński. Z powodu kontuzji zabraknie kilku ważnych piłkarzy, takich jak Arkadiusz Milik, Łukasz Piszczek czy Marcin Kamiński. W meczu z Urugwajem w bramce stanie Artur Boruc, dla którego będzie to oficjalne pożegnanie z reprezentacją Polski. Na pewno będzie go bardzo brakować zarówno całej reprezentacji, jaki polskim kibicom. Teraz Boruc będzie skupiał się głównie na zdobywaniu sukcesów z klubem, A mam nadzieję, że uda mu się jeszcze coś w karierze osiągnąć. Zawodnicy z polskie ekstraklasy zostaną powołani 3 listopada. Zawodnicy będą chcieli za wszelką cenę wciąż udoskonalać grę naszej reprezentacji i miejmy nadzieję, że uda się to przed mundialem, abyśmy w Rosji zaprezentowali wysoki poziom gry.

wtorek, 24 października 2017

Triumfator plebiscytu FIFA już znany.

Mistrzostwo Hiszpanii, Liga Mistrzów i Superpuchar Europy - te osiągnięcia w tym roku osiągnął Cristiano Ronaldo i dzięki temu po raz piąty, a drugi raz z rzędu zdobył Złotą Piłkę. Portugalczyk był faworytem do zdobycia Złotej Piłki. Choć ostatnio mało goli strzela, to w bieżącym roku radził sobie dobrze. Myślę, że największy wpływ na to, że dostał tą nagrodę za ten rok, miało to, że wraz z Realem Madryt odniósł sukces w Lidze Mistrzów. Jest to uważane za najważniejsze klubowe osiągnięcie. Dzięki zdobyciu tej indywidualnej nagrody, CR7 zrównał się pod tym względem z Lionelem Messim. Oboje mają po pięć Złotych Piłek. Od początku roku 2018, wszyscy piłkarzy, z Messim i C. Ronaldo na czele, będą starać się o to, żeby zasłużyć sobie na tytuł najlepszego piłkarza roku. Tym bardziej, że będzie okazja do wykazania się na Mistrzostwach Świata. Mam nadzieję, że Robert Lewandowski także pokaże swoje umiejętności, co będzie docenione przez inne osoby i uda mu się cokolwiek w przyszłym roku kalendarzowym zdobyć.

poniedziałek, 23 października 2017

Messi w końcu z nową umową?

Temat nowego kontraktu Leo Messiego nie milknie. Ciągle są nowe informacje o ewentualnym przedłużeniu umowy z Barceloną. Raz Messi postawił warunki,. które klub będzie musiał spełnić, jeśli w ogóle chcą go zatrzymać u siebie, potem dostał podwyżkę, a teraz doszło do tego, że działacze z Camp Nou proponują Argentyńczykowi dozgonną umowę. Czyżby na pewno Atomowa Pchła była w stolicy Katalonii aż tak bardzo lubiana, że nie chcą go oddać? Bynajmniej. Sytuacja polityczna, związana z dążeniem do niepodległości, może spowodować, że wicemistrz świata będzie chciał zmienić barwy klubowe latem, przyszłego roku. Przedstawiciele Dumy Katalonii dążą do tego, żeby zostawić u siebie swojego napastnika. Czekają tylko na jego decyzję. Ale czy się doczekają? Messi będzie jeszcze trzymał swoich przełożonych w niepewności jeszcze trochę, więc muszą się uzbroić w cierpliwość. Dużo się spekuluje o jego przyszłości. Decyzja piłkarza ma być znana najpóźniej za kilka miesięcy.

czwartek, 19 października 2017

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski, Kamil Glik i Piotr Zieliński zagrali pełne 90 minut w swoich klubach, ale niestety, żaden z Polaków nie wpisał się na listę strzelców. Natomiast Wojciech Szczęsny przesiedział na ławce rezerwowych, a Łukasz Piszczek z powodu poważnej kontuzji jest wykluczony z gry na parę miesięcy.
Jeśli chodzi o wyniki meczów, to największą niespodzianką jest remis Atletico Madryt z Qarabag FK. Zawodnicy Diego Simeone byli murowanym faworytem tego spotkania. Mieli pewną przewagę na boisku, bo oddali więcej strzałów na bramkę i od 75 minuty grali z przewagą jednego zawodnika, ale nie dali rady tego wykorzystać. W drugim meczu tej grupy, Chelsea zremisowała 3:3 z AS Romą. Był to zdecydowany hit tej kolejki. Po widowisku, które obie ekipy zaprezentowały, nie ma wątpliwości, że ten mecz zasługiwał na takie miano. Grali bardzo wyrównany futbol, pełen emocji i sytuacji.
To, co widzieliśmy do tej pory, jest to dopiero przedsmak tego, co jest jeszcze przed nami. Będzie można obejrzeć drugą część fazy grupowej, a po tym fazę pucharową, w której każda drużyna będzie mogła trafić na każdą. Poza tym, przekonamy się, czy Real Madryt po raz trzeci z rzędu zdobędzie trofeum Champions League. Zatem szykują się niesamowite emocje w kolejnych miesiącach.

niedziela, 15 października 2017

Remis w hicie kolejki.

Przerwy na mecze reprezentacji widocznie nie służą zawodnikom FC Barcelony. Po siedmiu zwycięstwach w Primera Division, przyszedł czas na remis. Duma Katalonii zremisowała wyjazdowy mecz z Atletico Madryt 1:1, choć mieli szansę na wygraną, jeszcze w samej końcówce meczu. Katalończycy przeważali przez większość meczu, atakowali bramkę Jana Oblaka już od pierwszej minuty, konsekwentnie dążyła do wygrania kolejnego meczu. Brakowało tylko odrobiny szczęścia. Ten remis sprawił, że zarówno Atletico Madryt, jak i Barcelona są jedynymi drużynami, które nie doznały porażki w lidze hiszpańskiej, a zespół Ernesto Valverde może kontynuować passę bez porażki w tym sezonie. Barcelona wciąż jest liderem, ale jej przewaga nad Królewskimi wynosi już pięć, a nie siedem punktów, Atletico wskoczyło na pozycję trzecią. W środę obie drużyny czekają mecze w Lidze Mistrzów więc inny wynik, niż zwycięstwo nie wchodzi w grę.

środa, 11 października 2017

Argentyna przerywa złą passę.

Messi i spółka przed ostatnią kolejką eliminacji do Mistrzostw Świata była w nieciekawej sytuacji. Znajdowali się na szóstym miejscu w tabeli, który nic im nie zapewniał, a na dodatek czekał ich mecz w Ekwadorze - terenie, na którym nie wygrali żadnego meczu od 2001 roku. Awans na mundial był zatem bardzo wątpliwy. Jednak wicemistrzowie świata dali radę przerwać tą złą passę i po hat-tricku Leo Messiego pojadą do Rosji. Oprócz nich, są jeszcze 22 inne reprezentacje, które już mają zagwarantowane finały. Oto oni:
Rosja (gospodarz), Brazylia, Iran, Japonia, Meksyk, Belgia, Korea Południowa, Arabia Saudyjska, Niemcy, Anglia, Hiszpania, Nigeria, Kostaryka, Polska, Egipt, Islandia (debiutanci na MŚ), Serbia, Portugalia, Francja, Argentyna, Kolumbia, Urugwaj, Panama (debiutanci na MŚ). Paru z Nową Zelandią zagrają w barażach, a jeśli chodzi o europejskie baraże, to znalazły się w nich reprezentacje Chorwacji, Danii, Grecji, Irlandii, Irlandii Północnej, Szwajcarii, Szwecji i Włoch. W listopadzie poznamy również dodatkowe trzy reprezentacji z Afryki. Natomiast losowanie grup na mistrzostwa świata odbędzie się pierwszego grudnia. Informacja o tym, z kim znajdziemy się w grupie, będzie także ważna dla podopiecznych Adama Nawałki. Możemy trafić na wielkie drużyny, więc już teraz piłkarze muszą się przygotować pod każdym względem na zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa. Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć sukces na tym ogólnoświatowym turnieju. Oczywiście wszyscy piłkarze biorący udział w tym turnieju, muszą już teraz mocno angażować się w przygotowania, żeby wypaść jak najlepiej. Jestem ciekaw, jak Biało - Czerwoni wypadną. Latem przyszłego roku będzie okazja, aby się o tym przekonać.

poniedziałek, 9 października 2017

Mundial już pewny.

Kwestia awansu na przyszłoroczny mundial wydawał się kwestią czasu. Choć ostatnie minuty wczorajszego meczu z Czarnogórą przysporzyły nieco wątpliwości czy Polska da radę awansować. Nasi rywale zagrali dobrze, strzelając szybko dwa gole. W tym momencie, wydawało się, że Polska będzie nerwowo rozgrywać piłkę, szukając okazji na strzelenie trzeciego gola, a okazało się, że Polacy także odpowiedzieli szybko strzelonymi golami. Dzięki temu zwycięstwu, reprezentacja Polski znalazła się w pierwszym koszyku. Losowanie odbędzie się pierwszego grudnia. Niezależnie od tego, na kogo trafimy, musimy przygotować się do gry na tym turnieju. Wczorajszy mecz pokazał, że robimy postępy w grze. Gramy coraz lepiej. Myślę, że na turnieju, który odbędzie się w przyszłym roku w Rosji, możemy osiągnąć co najmniej tyle, co osiągnęliśmy podczas EURO. Mamy dobrych piłkarzy, dobrą koncepcję gry, która zachwyca. Oby taka forma polskich piłkarzy cieszyła nasze oczy jak najdłużej. Ale nadal jest nad czym pracować w naszym zespole, głównie nad obroną. Ławo dopuszczamy rywali do naszej bramki. Listopadowy mecz z Meksykiem będzie dobrą okazją do przetestowania umiejętności zawodników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z seniorską reprezentacją. Nawałka na pewno będzie chciał powołać na mundial paru nowych graczy, a mecze towarzyskie są najlepszą okazją do sprawdzenia umiejętności między innymi Damiana Kądziora i Tomasza Kędziory, którzy wciąż czekają na debiut z Orłem na piersi. Być może doczeka go się za nieco ponad miesiąc. Mają okazję wraz ze swoimi kolegami wyjechać do Rosji, by zagrać na wielkim turnieju i powiększyć swoje piłkarskie doświadczenie, co jest potrzebne każdemu piłkarzowi do nabierania kolejnych doświadczeń.

poniedziałek, 2 października 2017

Hit kolejki.

Lechowi udało się przełamać warszawską niemoc, która trwała od 2012 roku. Dawano im minimalnie większe szansę na wygranie hitu kolejki z Legią. 113 ligowy mecz między Lechem Poznań, a Legią Warszawa zakończył się pewnym zwycięstwem 3:0 zespołu z Wielkopolski. W zeszłym tygodniu oba zespoły nie popisały się grą, przegrywając swoje mecze, co mogło zapewnić kibicom dobre widowisko na stadionie Lecha. Dla Legii był to ważny mecz, bo wygrana pozwoliłaby przeskoczyć poznaniaków w tabeli i uwierzyć w swoje siły w walce o obronę tytułu mistrzowskiego. A to nie było łatwe. Wczoraj stołeczna drużyna nie mogła skorzystać ze swoich gwiazd, takich jak Guilherme, Miroslava Radovicia, Hildeberto i Jakuba Czerwińskiego.Ich brak był widoczny. Mistrzowie Polski byli cieniem samych siebie. Już od początku meczu Lech wychodził z atakiem, strzelając pierwszego gola w dwunastej minucie. Po tym klasyku Ekstraklasy, legioniści mają nad czym myśleć, a Romeo Jozak musi wyciągnąć lekcje z postawy swoich zawodników, którzy nie potrafią strzelić gola w lidze od prawie 200 minut. Chorwat więc głównie będzie zwracał uwagę na grę w ataku swojego zespołu, a także będzie chciał zmienić formację obronną, by nie dopuszczać do takich meczy, w którym będą tracić po dwa, trzy gole. Zobaczymy w kolejnych spotkaniach, czy wykorzystają przerwę na mecze reprezentacji. Będzie to dobra okazja do przetrawienia tej klęski w Poznaniu i do powrotu do szczytowej formy, który prezentowali na początku sezonu.

piątek, 29 września 2017

Derby Śląska.

W różnych częściach miasta widać rozwieszone plakaty, informujące o Derbach Górnego Śląska, mianowicie meczu Górnika Zabrze przeciwko Piastowi Gliwice. W moim mieście, Gliwicach, widać, że kibice żyją tym meczem. Trudno się z resztą dziwić. Mecze tego typu zawsze były szczególnie ciekawe i kibice przywiązywali do nich dużą wagę. Nie to, żebym faworyzował którąś z drużyn, ale wydaje mi się, że to Górnik jest faworytem tego spotkanie, ze względu na to, że są oni liderem w tabeli, a gliwiczanie znajdują się na przedostatniej pozycji i mają 11 "oczek" straty do swojego najbliższego rywali, a poza tym, tracą punkty, nawet z rywalami, którzy wydaje się w jakimś stopniu słabsi, więc póki co, trudno powiedzieć, żeby to oni byli faworytem, choć nie można ograbić ich z szans na zwycięstwo w Zabrzu. W ostatnich dziesięciu ligowych zmaganiach obu tych ekip, Piast wygrywał czterokrotnie, Górnik pięciokrotnie, a raz padł remis, a bilans bramkowy to 16:14 na korzyść zabrzan, a ostatni mecz w lidze między sobą, Górnik wygrał 5:2, więc widać, że ten fakt przemawia również za nimi. Obecny lider Ekstraklasy po powrocie z pierwszej ligi gra świetnie. Piast będzie mimo wszystko stawiał opór swoim rywalom, staraj się tym uzyskać korzystny dla siebie wynik. A Wy, jak oceniacie to spotkanie?

poniedziałek, 25 września 2017

Pierwsze powołania już znane.

Choć do kolejnych meczy eliminacyjnych jest jeszcze trochę czasu, to trener Adam Nawałka zadbał o powołanie piłkarzy z lig zagranicznych. Oto piłkarze, którzy dostali powołanie:
Bramkarze: Łukasz Fabiański, Łukasz Skorupski, Wojciech Szczęsny, Przemysław Tytoń.
Obrońcy: Bartosz Bereszyński, Thiago Cionek, Kamil Glik, Marcin Kamiński, Tomasz Kędziora, Łukasz Piszczek.
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski, Jacek Góralski, Kamil Grosicki, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty, Maciej Rybus, Paweł Wszołek, Piotr Zieliński.
Napastnicy: Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, Łukasz Teodorczyk, Kamil Wilczek.
Być może Nawałka da zagrać piłkarzom, którzy od niedawna grają w barwach narodowych. Postawi ich obok doświadczonych kolegów, aby zobaczyć ich możliwości. Uważam, że powinno znaleźć się miejsce dla Grzegorza Krychowiaka, który ma już pewne doświadczenie w grze dla reprezentacji, choć w ostatnich meczach go zabrakło. I to może być okazja do pokazania się z dobrej strony po tej krótkiej absencji. 
Do meczu z Armenią zostało jeszcze dziesięć dni, a przed selekcjonerem zostaje jeszcze wybór zawodników z polskiej Ekstraklasy. Do tego musi się wyjątkowo przyłożyć, ponieważ polska kadra ma problemy z kontuzjami czołowych piłkarzy, takich jak Maciej Rybus, Arkadiusz Milik czy Łukasz Teodorczyk. Szczególnie martwi mnie sytuacja tego pierwszego. Napastnik Napoli ma już za sobą poważną kontuzję, która wyeliminowała go wcześniej na kilka miesięcy z gry. Brak Milika w dwóch ostatnich meczach polskiej reprezentacji byłby dużym osłabieniem. Nawałka musi wziąć pod lupę nowych napastników, bo jeszcze w stu procentach nie wiadomo, jak wygląda sytuacja z kontuzjowanymi. Myślę, że w razie poszukiwań dla nich zastępstwa, nie powinno być z tym problemu. Polski szkoleniowiec ma nosa do powołań. Sprowadza do kadry piłkarzy wysokiej wartości, którzy prezentują wysoki poziom gry. Następne powołania powinny być znane w najbliższym czasie. Jestem ciekawy, czy znów doczekamy się jakieś niespodzianki.

środa, 20 września 2017

Piast Gliwice z nowym trenerem.

Były selekcjoner reprezentacji Polski, Waldemar Fornalik został oficjalnie trenerem Piasta Gliwice. Los Dariusza Wdowczyka po ostatniej ligowej porażce 0:2 z Wisłą Kraków został już przesądzony. Ten mecz był jego ostatnią szansą na uratowanie fotela trenera drużyny z Górnego Śląska. Gliwiczanie już od dłuższego czasu zawodzą swoją grą, grają w kratkę, często tracą punkty. A obecnie znajdują się na pograniczu strefy spadkowej. Władze klubu mają nadzieję, że trenerek, który kilka lat temu prowadził kadrę narodową, da radę wyciągnąć Piasta z kryzysu. Fornalik był głównym kandydatem na to stanowisko, ale miał też kilka wymagań w kwestii zarobków i sztabu szkoleniowego, wiec negocjacje nie należały do łatwych. Niejeden klub z polskiej ekstraklasy chciał go mieć, jako swojego menedżera, ale jest on znany z tego, że nie idzie na kompromisy. Wie czego chce. Oferta Piasta Gliwice była dla niego kusząca na tyle, że dał się namówić do pracy na Okrzei. W piątek czeka go debiut w meczu z Arką Gdynia. Waldek king będzie potrzebował czasu, by oswoić się w nowym otoczeniu. Czasu na przygotowanie nowych podopiecznych do najbliższego meczu jest niewiele. Chciałby, żeby pierwszy mecz zakończył się jak najlepiej, a rywal potrafi grać dobrą piłkę, więc obawy w sercu nowego szkoleniowca na pewno się pojawiają. Pocieszeniem jest to, że jest to dopiero pierwsza część sezonu, więc jest mnóstwo czasu na poprawienie gry Piasta.

poniedziałek, 18 września 2017

Polak jednak zmieni klub?

Coraz więcej mówi się o przejściu Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium do Realu Madryt. Hiszpańskie portale piszą o tym transferze. działacze niemieckiego zespołu to komentują, a sam piłkarz nie odpowiada w sposób jednoznaczny na temat ewentualnych przenosin. Podobna sytuacja była wtedy, gdy opuszczał Borussię Dortmund. Długo spekulowało się o jego odejściu, aż przyszedł ten moment, gdy musiał się pożegnać. Czyżby tym razem było tak samo? Na razie niewiele na to wskazuję. Gdyby jednak doszło w tym przypadku do zmian barw klubowych, to uważam, że "Lewy" miałby średnie szanse na regularne występy. Zidane raczej nie zrezygnowałby z trio napastników Ronaldo - Bale - Benzema. Jest to siła tego klubu, więc nie podejrzewam, że trener Królewskich darzyłby polskiego snajpera wystarczająco dużym zaufaniem, by miał go postawić za któregoś z tych trzech podstawowych graczy. Chyba, że któryś z nich zdecydowałoby się opuścić Santiago Bernabeu. W takim przypadku byłyby realne szanse na miejsce w wyjściowym składzie dla naszego rodaka. Gra w Primera Division byłaby dla niego kolejnym doświadczeniem, które jest potrzebne każdemu piłkarzowi. W Bayernie natomiast ma o tyle dobrze, że ma pewne miejsce w zespole, a więc o to nie musi się obawiać. Z wypowiedzi włodarzy Bawarczyków wynika, że nie wykluczają oni przenosin Lewego do Hiszpanii, więc można się spodziewać wszystkiego. Ale czy warto ryzykować utratą miejsca w składzie, które już teraz ma się pewne? Moim zdaniem nie. W najbliższym czasie powinno się wszystko wyjaśnić. Dyskusje na ten temat nie będą cichły. Podejrzewam, że jeszcze długi czas będzie się o tym mówiło.

czwartek, 14 września 2017

Liga Mistrzów - pierwsza kolejka.

Na start Ligi Mistrzów czekał z pewnością niejeden fan piłki nożnej. Walkę o to europejskie trofeum zaczęło wiele najlepszych zespołów. Wczoraj i przedwczoraj mieliśmy okazję śledzić mecze pierwszej kolejki LM. W szesnastu meczach obejrzeliśmy 52 gole, z czego dwa były autorstwa Polaków - Roberta Lewandowskiego oraz Arkadiusza Milika (po jednym). Dla tego drugiego był to od dłuższego czasu mecz, w którym zagrał 90 minut.
Jeśli by mówić o najsilniejszych faworytach, to takich faworytów kolejnej edycji Champions League jest przynajmniej kilku. Na przykład Juventus Turyn, FC Barcelona, Bayern Monachium, Paris Saint - Germain czy broniący tytułu, Real Madryt. Przypomnijmy, że Królewscy dwa razy z rzędu wygrała LM i teraz będą walczyć o to, żeby zapisać się w karcie historii, jako drużyna, który trzy razy pod rząd wygra to europejskie trofeum. PSG czy Barcelona dokonały jednych z najlepszych transferów, nie tylko tego lata, ale w historii, bo tak trzeba powiedzieć o transferze Neymara czy Dembele, więc nowe nabytki będą chciały potwierdzić swoją siłę także w tych rozgrywkach. Jednym z najciekawszych z meczy może być grupowe starcie Bayernu z PSG. Będzie to jeden z największych hitów całej Ligi Mistrzów. Obie ekipy mają wysokiej klasy piłkarzy, prezentujących wielki poziom gry. "Lewy" będzie miał okazję do zaprezentowania swoich sił przeciwko kolejnemu gigantowi światowej piłki. Jest to mecz, na który najbardziej czekam. Jestem bardzo ciekaw, jak się on potoczy. Spotkania Realu Madryt z Borussią Dortmund bądź Atletico Madryt z Chelsea Londyn też będą pokazem siły. Jeśli chodzi o mecz Realu z Borussią, to obie ekipy mierzyły się  zeszłym sezonie w fazie grupowej i oba mecze zakończyły się remisem 2:2. To jest dowód na to, że rywalizacja między tymi klubami również w tym sezonie będzie wyrównana. Jeszcze jeden mecz, który zasługuje na dużą uwagę, to mecz Barcelony z Juventusem. We wtorek Barcelona pokazała, że jest żądna zemsty za to przegrany dwumecz w ćwierćfinale właśnie ze Starą Damą. Katalończycy wygrali u siebie 3:0, czyli takim samym stosunkiem, jakim przegrali pierwszy ćwierćfinał, co głównie miało wpływ na ich odpadnięcie już na tym etapie rozgrywek. Są to cztery najbardziej ciekawe mecze Ligi Mistrzów, która nas jeszcze czekają. Oczywiście jest to moja opinia. A Was, które mecze najbardziej interesują?

niedziela, 10 września 2017

Lewy nie pomógł Bayernowi.

Są drużyny, przeciwko którym Robert Lewandowski zawsze strzelał. Do takich drużyn należało TSG Hoffenheim. Wczoraj jednak było inaczej. Polak zagrał przeciętny mecz, chociaż miał parę sytuacji do powiększenie swojego dorobku bramkowego w obecnym sezonie. Lewy jest specjalistą od rzutów karnych, a teraz z coraz większą precyzją wykonuje rzuty wolne. Wczoraj mało zabrakło, bo właśnie z tego stałego fragmentu gry strzelił bramkę. Jego skuteczność zawodziła, jak rzadko kiedy, a Bawarczycy w trzeciej kolejce musieli pogodzić się ze stratę punktów. W kolejnej kolejce Bayern liczy na komplet "oczek", a polscy kibice liczą na to, że "Lewy" będzie w tym sezonie walczył o koronę króla strzelców. Obecnie najwięcej goli po trzech kolejkach ma Finnbogason z Augsburga, a polski snajper jest na drugiej pozycji. Jednak uważam, że jak co roku, jego największym rywalem o ten indywidualny sukces, jest Aubameyang. Zazwyczaj między nimi dwoma toczy się zacięta walka o to, kto strzeli najwięcej goli i podejrzewam, że w tym sezonie się to nie zmieni.

wtorek, 5 września 2017

Mundial na wyciągnięcie ręki.

Chcąc jechać na Mundial, Polska nie mogła powtórzyć tych błędów, które popełniała w meczu z Danią. Oczywiście, Kazachstan jest zespołem niżej notowanym od Skandynawów, ale pierwsza kolejka tych eliminacji pokazała, że żadnego rywala nie należy lekceważyć. Selekcjoner polskiej reprezentacji w końcu zagrał dwoma napastnikami i myślę, że między innymi to miało wpływ na dobrą postawę polskiej kadry we wczorajszej rywalizacji z Kazachami. Od jakiegoś czasu Robert Lewandowski był osamotniony w ataku i brał na siebie główną odpowiedzialność za zdobywanie bramek. Nawałka postanowił wypróbować grę z dwoma napastnikami. Obok "Lewego" wystąpił Arek Milik, który od dłuższego czasu nie gra w pełnym wymiarze czasowym. Wczorajszym występem udowodnił, że zasługuje na to, żeby częściej na niego stawiać. Szczerze mówiąc, nie uważałem, że Milik zagra całe spotkanie, lecz, co najwyżej 60 minut. Ale po wczorajszym meczu, mam nadzieję, że trener Napoli pozwoli mu więcej grać i stopniowo odzyska miejsce w podstawowym składzie. Powracając do reprezentacji Polski, to po tym zwycięstwie, sytuacja staje się dobra. Do awansu potrzebujemy zwycięstwa w przedostatnim meczu, a ostatnie spotkanie eliminacyjne musi zakończyć się co najmniej remisem. Walka o awans będzie cały czas bardzo trudna i nerwowa, ponieważ może ona trwać aż do ostatniego meczu. W 9. kolejce eliminacji Czarnogóra zagra z Danią. Jeśli ten mecz zakończy się remisem, a Polacy wygrają, to już przed rozpoczęciem ostatniej kolejki będą mogli cieszyć się z awansu. Na to musimy poczekać jeszcze miesiąc. Do tego czasu Adam Nawałka musi wymyślić koncepcje, żeby jego podopieczni grali tak, jak przez większość tych eliminacji, a wierzę, że stać ich na zaprezentowanie się z dobrej strony na tym turnieju.

sobota, 2 września 2017

Blamanż Biało - Czerwonych.

Dania dała Biało - Czerwonym lekcje pokory. Polska dawno tak słabego meczu nie zagrała. Nikt by się nie spodziewał, że doznamy porażki 0:4. Pierwsza połowa była pokazem siły Duńczyków. W drugiej połowie graliśmy o to, żeby jak najszybciej strzelić bramkę kontaktową. Nie udało się to, a było tylko gorzej. Polska głównie była zamknięta w strefie obronnej, rzadko miała okazję do zaatakowanie bramki zespołu ze Skandynawii. Tak słabe spotkanie może być wynikiem tego, że sezon ligowy dopiero się zaczął, więc piłkarze dopiero wczuwają się w rytm meczowy. Kilku polskich zawodników nie zachwyca grą w swoich klubach. Jędrzejczyk w Legii ostatnio nie ma dobrych momentów, Mączyński podobnie, Pazdan natomiast w dwóch ostatnich meczach Legii gra bardzo nerwowo, ponieważ w obu dostał po czerwonej kartce, był też czas, że chciał odejść z klubu. Kolejnym bólem głowy dla selekcjonera Adama Nawałki jest brak możliwości postawienia na Arka Milika. Chodzi o to, że od czasu kontuzji, nie gra w pełnym wymiarze czasowym w Napoli, więc nie opłaca się trenerowi Nawałce ryzykować i stawiać na niego przez większą część meczu, bo młody napastnik nie jest jeszcze na to gotowy. W klubie przeważnie wchodzi z ławki, a bywają momenty, że całe spotkanie przesiaduje na niej. Gdyby tego było mało, to zabrakło w naszych szeregach Grzegorza Krychowiaka, który do niedawna był filarem polskiej linii pomocy. Od czasu przejścia do PSG jego gra w barwach narodowych była coraz bardziej wątpliwa, aż w końcu doszło do tego, że na wczorajszy mecz nie został w ogóle powołany. Może wypożyczenie do Premier League go uratuje i wkrótce znów zawita w składzie. Po wczorajszej rywalizacji, trener Adam Nawałka na pewno wyciągnie kilka lekcji przed poniedziałkowym meczem z Kazachstanem, z którym to w pierwszej kolejce jedynie zremisowaliśmy. Głównie musimy grać śmiało w ataku i bardziej pewnie w obronie. Dania zamykało nas często na własnej połowie i nie pozwala na kontrataki, bardziej byliśmy zmuszani całą drużyną do obrony własnej bramki. Jedynym plusem jest to, że nadal Polska jest na pierwszym miejscu w tabeli. Chcąc je utrzymać, koniecznie trzeba coś zmienić. Myślę, że warto wypróbować grę z dwoma napastnikami. Duet Milik - Lewandowski przeważnie dobrze się spisywał, więc do tego czasu, gdy Arek Milik nie będzie w odpowiedniej formie, to jego miejsce u boku "Lewego" może zająć Teodorczyk. Ustawienia z dwoma snajperami na pewno wyjdzie nam na dobre. Pojutrze polski trener znów będzie miał okazję nieco pokombinować z ustawieniem, szczególnie, że gramy z rywalem teoretycznie spore słabszym. Liczę na to, że tym razem nie damy sobie odebrać punktów, szczególnie dlatego, że jest to najważniejszy moment w tych eliminacjach.

środa, 30 sierpnia 2017

Polska kontra Dania.

Mecz, na który czekało wiele osób, w tym ja, odbędzie się już za dwa dni. Biało-Czerwoni mogą przybliżyć się do Mundialu w Rosji. Ale zadanie nie będzie łatwe. Zagrają z wymagającym rywalem, który w pierwszym meczu przysporzył nam niemało problemów, co pokazał zresztą wynik. Rywale ze Skandynawii strzelili nam dwa gole, więc Adam Nawałka musi kłaść nacisk na obronę. Jest to szczególnie ważne w tym momencie, ponieważ jego podopieczni podejdą do tego meczu nieco osłabieni. Występ Grzegorza Krychowiaka jest dosyć wątpliwy, ze względu na jego sytuacje w klubie. W składzie PSG w ogóle nie potrafi się przebić, grał naprawdę niewiele, więc jego forma może martwić. Warunkiem jego gry w reprezentacji jest zmiana klubu. Choć wtedy nie wiadomo, czy w pierwszych dwóch meczach będzie grał. Trener Nawałka raczej nie będzie ryzykował i postawi na pomocników, którzy grają regularnie i spisują się dobrze w swoich klubach. Podobna sytuacja jest u Arka Milika. Od czasu kontuzji przeważnie wychodził z ławki, rzadko występował w podstawowym składzie, a w ostatnim meczu ligowym z Atalantą przesiedział na ławce. W reprezentacji czeka go podobna rola, bo wątpię, żeby selekcjoner dał mu zagrać cały mecz. Napastnik Napoli jest na to zupełnie niegotowy. Podejrzewam, że nie zagra więcej, niż 30 minut. Nawałka będzie starał się grać głównie Lewandowskim w ataku. Ewentualnie wesprze go Teodorczykiem. Do niedawna mogła też martwić sprawa Kamila Glika, który walczył z kontuzją kolana, ale w ostatnim meczu Ligue 1 pokazał, że jest w dobrej formie, co udowodnił strzeleniem bramki. Glik jest podporą polskiej obrony i byłoby to wielką stratą, gdyby nie zagrał w tak ważnym meczu dla reprezentacji Polski. Pomimo paru osłabień, wierzę w to, że Polska podtrzyma tą dobrą serię w eliminacjach do Mistrzostw Świata i nadal będzie wygrywać kolejne mecze. Po pięciu wygranych z rzędu w naszej kadrze panuje dobra atmosfera, której już dawno nie było. Zdobycz punktowa dodatkowo zmotywuje ich do kolejnych sukcesów w polskim sporcie.

sobota, 26 sierpnia 2017

Transferowa saga zakończona.

Po odejściu Neymara, Ousmane Dembele był jednym z głównym celów transferowych Barcelony. Saga transferowa, która trwała już od kilkunastu dni, została w końcu zakończona. Dembele oficjalnie został nowym nabytkiem Blaugrany i klub może nieco odetchnąć, bo wydaje się, że znaleźli godnego piłkarza, który da radę z łataniem dziury w ataku po Neymarze. Jedynym zmartwieniem jest Coutinho z Liverpoolu. Barcelona złożyła już ostatnią ofertę za niego i dzis ma dojść do spotkania, po którym będzie wiadomo, czy zawodnik Jurgena Kloppa będzie kolejnym wzmocnieniem Dumy Katalonii, czy też będą musieli się wstrzymać. Do końca letniego okienka pozostał tylko kilka dni i jeśli nie uda im się pozyskać Coutinho, to Katalończycy nie będą mieli wiele czasu na szukanie innego zawodnika. Wicemistrzom Hiszpanii bardzo zależy na tym transferze. Samemu zawodnikowi także, czym udowodnił swoim zachowaniem, co miało swoje skutki. Doszło do tego, że Barcelona postawiła ultimatum, a gracz Liverpoolu, chcąc wymusić transfer, zaczął opuszczać treningi. Widać więc, że obie strony są mocno chcą, aby transfer miał miejsce. Będzie to zapewne ostatnia rzecz, o którą Ernesto Valverde będzie walczył tego lata i wtedy będzie można spokojnie powiedzieć, że pieniądze z odejścia Neymara będą dobrze zainwestowane, na co ma nadzieję zarząd Barcelony.

piątek, 25 sierpnia 2017

Legia odpada z Ligi Europy.

To nie był dobry dzień dla dla warszawskiej Legii. Stołeczna drużyna odpadła z Ligi Europy, mimo, że we wczorajszym meczu uchodziła za faworyta. Jeszcze przed pierwszym spotkaniem obstawiano, że mistrzowie Polski mogą wygrać 3:0 lub 4:0. Oba mecze polskiego zespołu były bardzo słabe. Przed tygodniem strzelili, ale dali też strzelić gola rywalom, więc wczoraj najlepszym wynikiem byłoby zwycięstwo. Niestety, drugi mecz był jeszcze słabszy. Legia w ogóle nie potrafiła jakiekolwiek dogodnej sytuacji sobie stworzyć, a jeśli jakieś mieli, to brakowało odpowiedniego wykończenia. Sheriff oddał trzykrotnie więcej strzałów na bramkę, a więc było widać, kto przeważał. W dodatku trzeba napisać, że zachowanie Michała Pazdana kilka minut przed końcem pierwszej połowy też nieb było najlepsze i jego koledzy musieli radzić sobie w "dziesiątkę" i to jeszcze utrudniło im grę. O europejskich sukcesach polskie kluby marzyć mogą dopiero w przyszłym sezonie, a już teraz Jacek Magiera i inni trenerzy polskich zespołów mogą przygotowywać swoich podopiecznych do ważnych meczy w tym sezonie, bo ich forma specjalnie nie zachwyca i jest nad czym popracować.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Grzegorz Krychowiak zmieni klub?

Dopóki Grzegorz Krychowiak jest zawodnikiem Paris Saint - Germain, to jego gra w reprezentacji Polski jest naprawdę bardzo wątpliwa, wręcz niemożliwe, ze względu na to, że we francuskiej drużynie nie może liczyć na jakiekolwiek występy, co w konsekwencji może mieć wpływ na jego formę. Biało - Czerwoni nie mogą pozwolić sobie na stawianie na zawodników, którzy nie grają regularnie w swoich klubach. Trener Adam Nawałka postawił Krychowiakowi ultimatum - albo zmieni klub na taki, w którym będzie grał, albo nie powoła go do kadry. Wiadomo, że ewentualny transfer nie zależy tylko od niego. Ale z całą pewnością każdemu wyszłoby to na dobre, zarówno samemu zawodnikowi, jak i polskiej reprezentacji. W ostatnim czasie mówi się o jego przejściu do Włoch bądź do Anglii, konkretnie chodzi o AC Milan i Chelsea Londyn. Polak mógł grać także dla Valencii, ale pozyskali innego zawodnika, więc polski pomocnik nie ma raczej szans na przyjście do Primera Division. Występy w takich klubach na pewno pozytywnie odbiłoby się na jego formie. Najbardziej szkoda tego, że w PSG trener nie chce na niego stawiać. Jest to drużyna grająca na bardzo wysokim poziomie i myślę, że Grzegorz Krychowiak jeszcze bardziej by się rozwinął. A tak, stracił miejsce w reprezentacji, choć do nie dawna był podstawowym graczem Polaków i nikt by nie pomyślał, że w jakichkolwiek powodów może być odsunięty od składu. Co dalej będzie z "Krychą"? Mam nadzieję, że wyjaśni się to jeszcze w tym okienku transferowym.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Superpuchar Hiszpanii.

Errnesto Valverde po wczorajszym rewanżowym meczu w Superpucharze Hiszpanii ma się nad czym zastanowić. Jego klub w ogóle się nie popisał. W dwumeczu przegrali 1:5, a jedynego gola strzelili po dość kontrowersyjnym rzucie karnym, który został podyktowany jeszcze w pierwszym meczu tego finału. Atmosfera już po niedzielnym spotkaniu był napięta, jeden z piłkarzy Barcelony na łamach prasy przyznał, że Barcelona potrzebuje solidnych transferów. I to jest prawda. Wczoraj rozegrali oni trzecie El Classico w krótkim odstępie czasu, z czego dwa ostatnie zagrali bardzo słabo. W stwarzaniu sobie sytuacji bramkowych radzili sobie dobrze, było ich trochę, ale problemy był z dokładnymi zagraniami, bądź ze skutecznością. W piłce nożnej wygrywa ten, kto wykorzystuje swoje sytuacje i wcale nie musi być ich dużo. Wystarczy mieć dwie lub trzy sytuacje i dobrze je wykorzystać. Barcelonie tego brakuje, dlatego muszą nad tym popracować, a także sprowadzić na Camp Nou piłkarza, który ożywi grę wicemistrzów Hiszpanii, póki mają czas na takie wzmocnienie.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Dobry początek Neymara w PSG.

Nowy nabytek Paris Saint - Germain, Neymar, ma za sobą udany debiut w swoim nowym klubie. Najpierw popis się udanym podaniem do Cavaniego, po którym strzelił gola, a potem Brazylijczyk umieścił piłkę w siatce. Można oczekiwać, że kolejnych meczach, Neymar będzie grał równie dobrze. Jego przejście do Francji do najgłośniejszy transfer lata i zarazem potężne wzmocnienie dla ekipy Unai Emerego. PSG po odejściu Ibrahimovicia grało inny futbol, nieraz tracili łatwo punkty. Wydaje mi się, że przybycie Neymara do Paryża jest wynikiem tego, że wicemistrzowie Francji chcieli znaleźć kogoś, kto by go zastąpił oraz regularnie strzelał gole, a wcześniej Ibra to robił. Neymar zarówno w Barcelonie, jak i wcześniej w Santosie słynął dobrą grą i strzelaniem goli, bądź asystowaniem przy bramkarz, więc władze paryskiego kluby byli przekonani, że w ich zespole będzie podobnie. I rzeczywiście, debiut był dobry i na pewno będzie coraz lepiej, bo widać, że zawodnik reprezentacji Brazylii bardzo szybko klimatyzuje się w nowych barwach klubowych.

sobota, 12 sierpnia 2017

Wymusić transfer.

Po sprzedaży Neymara, Barceloną stać teraz na więcej. 222 miliny euro to ogromny zastrzyk gotówki, wiec dzięki temu mogą sobie pozwolić na zakup takich piłkarzy, jak Dembele z Boroussi Dortmund czy Cothinho z Liverpoolu. Sami zawodnicy bardzo chcą się przenieść na Camp Nou, ale ich pracodawcy nie chcą się na to zgodzić i za wszelką cenę chcą ich pozostawić w swoich szeregach. Nie dziwota, bo są to piłkarze wartościowi, którzy dużo wznoszą w grę swoich zespołów. Ta sytuacja jest wyjątkowa, bo takiego szaleństwa w Barcelonie od dawna nie było. Wicemistrzowie Hiszpanii będą się mocno starać o pozyskać Dembele i Couthinho. To w jakich sposób załata dziurę po odejściu Neymara i pozwoli nieco ostudzić te złe emocje. Do zamknięcie letniego okienka transferowego jest coraz bliżej, a to oznacza, że władzę ze stolicy Katalonii muszą się sprężyć, żeby pozyskać nowych piłkarzy.

środa, 9 sierpnia 2017

Zidane lepszy od Mourinho.

Jeśli chodzi o Superpuchar Europy, Królewscy zdobyli przed tym meczem trzy takie trofea, a Manchester United zaledwie jedno, więc słusznie oczekiwano, że to Królewscy będą bliżej zdobycia kolejnego, niżeli zespół prowadzony przez Jose Mourinho. Choć wczorajszy mecz był dosyć wyrównany. Obie drużyny oddały po kilkanaście strzałów, jedynie posiadanie piłki było po stronie Realu, średnio byli dwa razy częściej przy piłce, niż ich rywale z Anglii. Manchester United nadal ma nad czym popracować W najbliższą niedzielę zagrają pierwszy ligowy mecz w nowym sezonie i jeśli chcą osiągać dobre wyniki, to muszą coś zmienić w swojej grze. Odczuwalny jest brak takiego zawodnika, jak Zlatan Ibrahimović, który od kilku dobrych miesięcy nie gra w MU. Niedawno odszedł z zespołu Wayne Rooney, a zastąpił go Lukaku, który ma załatać dziurę w ataku. Trochę brakuje im skuteczności i stwarzaniu sobie dobrych sytuacji bramkowych. Realowi natomiast wychodzi to nieco lepiej. Wczorajszego wieczoru mieli nieco więcej szczęścia, przez co byli o jedną bramkę lepsi. To spotkanie było dobrym sprawdzianem dla obu ekip przez rozpoczęciem sezonu 2017/2018. Jest coraz mniej czasu na dokonanie odpowiednich transferów i zmienienia czegoś w swojej formacji, oraz zmiany koncepcji gry.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Bayern wygrywa Superpuchar Niemiec, dzieki... Burkiemu,

Roman Burki na długo nie zapomni wczorajszego finału o Superpuchar Niemiec. Pod koniec spotkania golkiper Borussii Dortmund zaliczył samobójczą bramkę i koledzy z klubu przez długi czas będą mu to na pewno wypominać. Ten gol zapewnił rzuty karne, w których to Bawarczycy okazali się lepsi, a Robert Lewandowski podtrzymuje dobrą serię skutecznego wykonywania rzutów karnych, bo polski napastnik pewnie wykorzystał swój rzut karny w pierwszej serii. Forma Polaka w ostatnich meczach nie zachwycała, ale wczorajszy mecz nieco uspokoił polskich fanów piłki nożnej. Strzelił w regulaminowym czasie gry wyrównującego gola na 1:1 i dzięki temu, miał swój wkład w wywalczeniu tego pucharu. Oby taka forma utrzymywała się także podczas meczów eliminacyjnych, które czekają nas we wrześniu i październiku.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Wygrana, a jednak przegrana.

Legia, mimo faktu, że wczoraj wygrała w Warszawie, to i tak była zmuszona do tego, aby pożegnać się z Ligą Mistrzów. W dwumeczu przegrała z kazachskim zespołem 2:3. Legioniści dzielnie walczyli o zdobycie drugiego gola we wczorajszym meczu. Stwarzali sobie sytuacje bramkowe, dobrze grali w obronie, mieli przewagę nad swoimi rywalami i niewiele zabrakło im do szczęścia. Teraz będą próbowali swojego szczęścia w Lidze Europy. Jacek Magiera zrobi wszystko, żeby forma jego podopiecznych była taka sama, jak pod koniec fazy grupowej Champions League zeszłego sezonu. Potrafili urwać punkt Realowi Madryt, a mało brakowało do sensacji i do tego, żeby Wojskowi zgarnęli komplet punktów. Z Borussią Dortmund, pomimo porażki, też zagrali dobrze, strzelając Niemcom cztery gole, a skromne zwycięstwo ze Sportingiem Lizbona dało im możliwość gry w LE, a teraz będą mieli okazję do tego, żeby drugi raz z rzędu zagrać w tym europejskim turnieju, a tam zostanie rozstawiona w 4. rundzie tych eliminacji. Życzmy im powodzenia!

sobota, 29 lipca 2017

Finał Superpucharu Francji.

Dziś o 21:00 będzie można zobaczyć mecz finałowy Superpucharu Francji. AS Monaco zagra na Stade de Tanger z Paris Saint - Germain. W zakończonym sezonie ligowym 20162017, Monaco zajęło pierwsze miejsce w tabeli, mając aż 20 punktów przewagi nad drugim PSG. Ostatni sezon dla piłkarzy z Paryża był szczególnie słaby. Dużo meczu przegrywali i remisowali, zupełnie brakowało im formy. Zobaczymy, czy w finale Superpucharu dadzą z siebie wszystko, aby pokonać swoich dzisiejszych rywali. Paryżanie szykują wzmocnienia przed rozpoczęciem nowego sezonu. Wydaje się, że Neymar niemal na pewno zagra w ekipie wicemistrzów Francji. Negocjacje idą w dobrym kierunku, sam Brazylijczyk wyraził chęć granie na francuskich boiskach, a Barcelona nie ma zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie. Zdecydowanie będzie to jeden z najgorętszych transferów, a zarazem ogromne wzmocnienie dla nowego zespołu ze Parc des Princes. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, to PSG będzie skupiało się mocno na ataku i będzie starało się grać jak najlepiej ofensywnie. W lidze szło im to średnio. Choć nie można narzekać na ich brak skuteczności. Potrafię strzelać gole i dobrze bronić własnej bramki, co w lidze było też widoczne. Ze wszystkich drużyn z Ligue 1 stracili najmniej goli. Natomiast Monaco jest tą drużyną, która w sezonie ligowym strzeliła najwięcej bramek, bo ponad sto i bez wątpienia w dużym stopniu zagrożą bramce swoich rywali. Mocno skupiają się zarówno w ofensywnie, jak i w defensywie. Stracili tylko cztery gole więcej od PSG, więc można oczekiwać w tym spotkaniu ostrej rywalizacji o końcowy triumf.

środa, 26 lipca 2017

Neymar w PSG?

Z każdym dniem internet podaje coraz więcej informacji na temat możliwego transferu Neymar do Paris Saint - Germain. Raz było bardzo blisko, raz sam Neymar wypowiedział się, że nie zamierza nigdzie się ruszać z Camp Nou, potem znów pisało się o jego odejściu z zespołu wicemistrzów Hiszpanii. Neymar w klubie ze stolicy Katalonii czuje się cieniem Lionela Messiego i jego przyszłym następcą, ale niekoniecznie cieszy go taka rola. Brazylijczyk liczy na to, że w nowym klubie będzie liderem zespołu, a w PSG byłoby to możliwe. Trzeba otwarcie przyznać, że sama wycena reprezentanta Brazylii robi ogromne wrażenie. Wicemistrzowie Francji są gotowi wyłożyć za niego 222 miliony euro, co pozwoliłoby mu być najdroższym napastnikiem na świecie, a to jest spore osiągnięcie dla tego młodego piłkarza. Jestem niezwykle ciekaw, jak skończy się ta transferowa saga i czy magiczne trio z Barcelony się rozleci. Brak Neymara w zespole Blaugrany będzie z całą pewnością bardzo odczuwalny. Już od początku swojej przygody zespołem zagwarantował sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Wydaje się, że przejście na Parc des Princes być kwestią dni, a nawet godzin. Zobaczymy, jak sprawa się potoczy, bo ta sprawa może się różnie potoczyć i jej zakończenie może być bardzo ciekawe.

niedziela, 23 lipca 2017

Wojciech Szczęsny zadebiutował w Juventusie.

W środę podpisał kontrakt z Juventusem Turyn, a dziś po północy zadebiutował w nowym zespole. Zagrał w meczu przeciwko Barcelonie przez ponad pół godziny i nie wpuścił gola. Internauci skomentowali to nawet w taki sposób, że podczas gdy, siedział jeszcze na ławce, Juventus stracił dwa gole, a podczas gdy już się na boisku pojawił, Juventus jedną bramkę strzelił. Coś w tym chyba jest. Polski bramkarz debiutował przeciwko mocnej drużynie. Massimiliano Allegri miał do niego widocznie duże zaufanie, że pozwolił mu na debiut w takim spotkaniu. Oczywiście, nie jest to jakiś bardzo ważna rywalizacja, ale jednak fakt, że już ma za sobą zagrane pierwsze minuty, świadczy już dobrze na jego korzyść. Zanim zyska stuprocentowe zaufania trenera, potrzeba jeszcze czasu. Allegri będzie go bacznie obserwował na treningach. W Arsenalu i Romie miał swoje dobre mecze i popisywał się świetnymi interwencjami i jeśli było to zauważone przez szkoleniowca Juve, to jest to dodatkowa szanse dla Szczęsnego na to, żeby jego rola nie ograniczała się do siedzenia na ławce, a co gorsza, do bycia poza kadrą meczową. Myślę, że szybko zdobędzie uznanie trenera i kolegów z klubu, i że będzie mógł liczyć na w miarę regularną grę. Oczywiście Buffon nadal będzie numerem jeden, ale po tym, jak on odejdzie z klubu, to istnieje realna szansa, że to właśnie polski golkiper stanie się pierwszym bramkarzem zespołu z Turynu.

sobota, 22 lipca 2017

Bayern rozgromiony.

Bawarczycy polegli aż 0:4 Milanowi. Bayern na całej rozciągłości rozczarowywał na murawie. Zawodzili skutecznością, a ich przewaga piłki na nic się nie zdała. Na dziewięć strzałów, oddali tylko jeden celny. Natomiast Milan przy dwunastu strzałach, oddali siedem, z czego cztery wpadły do bramki. Trochę może martwić forma Roberta Lewandowskiego. Nie miał w tym spotkaniu dobrych momentów i niczym specjalnym nie zachwycił. Może dlatego, że natrafili akurat na trudnego rywala. Oby w kolejnych spotkaniach, polski snajper zachwycał skutecznością, a przed rozpoczęciem nowego sezonu, będzie miał do tego okazję. Mistrzowie Niemiec nie należą o łatwiej grupy Internatonal Champions Cup. Pozostały im jeszcze cztery mecze w grupie - z Borussią Dortmund, Chelsea Londyn, Lyonem i Interem Mediolan. Trzeba przyznać, że grupa jest dosyć wymagająca i o punkty będzie ciężko. Ale za to można się spodziewać bardzo ciekawej i satysfakcjonującej rywalizacji pomiędzy tymi wszystkim drużynami. A o północy rozegrany mecz innej grupy, Juventusu z Barceloną. Duma Katalonii z całą pewnością jest głodna zemsty za ćwierćfinał Ligi Mistrzów z zeszłego zespołu. W kolejnym meczu, PSG zagra z Tottenhamem, a Real Madryt z Manchesterem United. To spotkanie też zapewni mnóstwo piłkarskich emocji. Obie drużyny prezentują wysoki poziom gry. Będziemy świadkami niezłego widowiska. Mecze tego turnieju można zobaczyć w większości na kanałach sportowych. Niektóre są transmitowane między innymi na TVP1.

czwartek, 20 lipca 2017

Szczęsny z nowym klubem.

To, o czym mówiło się w ostatnim czasie, Wojciech Szczęsny trafił jednak do Juventusu Turyn. Po spędzeniu dwóch dobrych sezonów na wypożyczeniu w AS Romie, postanowił zostać we Włoszech, tylko, że w innym klubie. Golkiper reprezentacji Polski poszedł w ślady Zbigniewa Bońska, który w latach 1982-1985 był zawodnikiem Starej Damy, a potem przez kolejne trzy lata, licząc od roku 1985 był piłkarzem AS Romy, więc tu wyglądało to inaczej, niż u Szczęsnego, bo "Zibi" najpierw występował w Juventusie. Powracając do tematu transferu Wojciecha Szczęsnego do mistrzów Włoch, to najbliższy sezon może byćdla niego dosyć ciężki. Raczej będzie musiał pogodzić się z rolą zmiennika Buffona. Włoch od lat ma pewne miejsce w składzie swojej drużyny, więc Polak będzie musiał być cierpliwy na regularną grę w nowym zespole. Buffon zapowiedział koniec kariery po Mundialu w Rosji, więc ten jeden sezon trzeba będzie się przemęczyć. Ale pomimo to, ten transfer z Romy do Juventusu, jest jednym z najlepszym transferem w tym okienku, przynajmniej wśród Polaków. Teraz jeszcze czekamy na to, czy Krychowiak również zmieni barwy klubowe, ale to już inna bajka, która wyjaśni się za jakiś czas. Teraz najważniejsze jest to, żeby Wojciech Szczęsny w miarę szybko zadebiutował w nowym klubie i równie szybko zyskał uznanie w oczach trenera Massimiliano Allegriego i kolegów z zespołu.

Spacerek Legii.

Mecz z IFK był spacerkiem do kolejnej fazy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polskie nie musieli się trudzić, żeby bronić trzy bramkowej przewagi z pierwszego spotkanie. Grali tak, jakby to był pierwszy mecz, a nie rewanż i z dziecinną łatwością ograli fińskie IFK Mariehamn w dwumeczu 9:0. Mistrz Finlandii też miał w tym dwumeczu swoje okazje bramkowe, ale brakowało dokładnych podań i skutecznych wykończeń akcji. Szczególnie w końcowych minutach trochę bardziej przycisnęli tempo i stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji, ale nawet wtedy nie byli w stanie zakończyć ich celnym strzałem. Legia też miała sporo okazji do powiększenia sytuacji. Gdyby Legia skupiała się bardziej na dokładności i dobrego konstruowania akcji, to już w drugim meczu mógł paść dwucyfrowy wynik. Jacek Magiera przed meczem z FK Astaną weźmie pod lupę kilku zawodników i będzie im się szczególnie przyglądał. Głównie chodzi tu o piłkarzy młodych, którym brakuje jeszcze doświadczenia. W najbliższych dwóch meczach eliminacji do LM już nie będzie okazji do testowania młodych piłkarzy, bo Astana to zespół innego pokroju i jest na tyle mocnym zespołem, że może stworzyć duże problemy Wojskowym do przejście przez ten dwumecz. Problem jest w tym, że nie wiadomo, kiedy do gry wrócą kontuzjowani  Radović i Jodłowiec. Ich brak może być bardzo odczuwalny. W rywalizacji z Astaną będą potrzebni swoim kolegom. Bez nich gra wygląda inaczej i to było na przykład nieco widoczne we wczorajszym meczu z IFK. Ale trzymam kciuku za ich szybki powrót do zdrowia i za to, że Legia nadal będzie prezentować tak dobry poziom gry, jak dotychczas i jaki jeszcze prezentowała w trzech ostatnich kolejkach fazy grupowej Champions League w poprzednim sezonie, a na pewno stać ich na dorównanie tej dobrej formy.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Szykuje się wielki powrót?

Powrót Rooney'a do Evertonu był nazwany dużym powrotem do klubu. Ale jeszcze większym powrotem będzie można nazwać powrót Cristiano Ronaldo na Old Trafford. Nie raz wspominało się, że Portugalczyk może opuścić Real Madryt. Od momentu afery z podatkami nie ma on łatwego życia. Media trąbią o tym, portale się rozpisują, a gwiazdor Królewskich coraz bardziej się tym denerwuje. To może być znak do opuszczenia Santiago Bernabeu. Ale obecny szkoleniowiec Manchesteru United, Jose Mourinho, w ostatnim wywiadzie zaprzecza temu, żeby chciał CR7 w swojej ekipie. Sami wiemy, że raz mówi się tak, a raz inaczej, więc trudno powiedzieć, co jest prawdą, a co nie. Ale jeśli wierzyć niektórym mediom. to C. Ronaldo już w tym okienku transferowym może zmienić otoczenie. Na pewno w Hiszpanii przez jakiś czas będzie się mówić o jego sytuacji, a to może go w końcu popchać do przenosin. Nic jeszcze nie jest w 100% pewne. To, czy Ronaldo zostanie w Realu, czy też zmieni klub, wyjaśni się w najbliższym czasie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Wojciech Szczęsny jednak pozostanie w Sere A?

Temat transferu Wojciecha Szczęsnego do Juventusu Turyn nie ustaje. Po odejściu z AS Romy, w którym spędził dwa świetne sezonu, wrócił do Arsenalu, gdzie nie miał miłego życia. Arsene Wenger sadzał go na ławce i dawał grać jedynie w meczach pucharowych. Wypożyczenie do Romy było dla niego ratunkiem. Polski golkiper mógł liczyć na regularne występy, oprócz tego, było widać, że naprawdę świetnie się czuł w nowej drużynie. Na boisko wychodził z innym nastawieniem. Mam wątpliwości w to, czy pozostanie w Arsenalu Londyn będzie dobrym rozwiązaniem. Chyba, że Wenger postanowił mu wybaczyć i zapomnieć o incydencie z papierosem i da Polakowi drugą szansę. Jeśli chodzi o ewentualny transfer do Juventusu Turyn, to też pojawiają się wątpliwości, czy Szczęsny będzie regularnie grał. Massimilano Allegri raczej nie zechce zrobić z Buffona bramkarza numer dwa. Włoskiemu bramkarzowi nie pozostało dużo gry, ale przynajmniej przez jeden czy dwa sezony Wojtek Szczęsny musiałby się pogodzić z rolą zmiennika. Buffon nadal pozostanie tym pierwszym bramkarzem, niezależnie od tego, który golkiper by przyszedł do klubu. Nie wiem, czy przejście do Starej Damy będzie takim dobrym wyjściem. Moim zdaniem, sytuacja w Romie wyglądała na tyle dobrze, że mógł tam zostać, ale niestety, władze klubu nie zgodzili się go zostawić na kolejny sezon i postanowili, że będzie lepiej, żeby wrócił do Anglii. Reprezentant Polski może liczyć, że zainteresuje się nim zespół, w którym będzie mógł liczyć na częstą grę, albo że z trenerem Kanonierów w końcu uda mu się dojść do porozumienia. Ewentualnie w Turynie może liczyć na cud, bo tak trzeba nazwać jego możliwość gry w tym zespole. W najbliższych dniach jego przyszłość powinna się wyjaśnić i wtedy można będzie ocenić, jak jego sytuacja będzie wyglądać, bo w chwili obecnej nie da się nic więcej powiedzieć na ten temat.

czwartek, 6 lipca 2017

Ranking FIFA - Polska reprezentacja na szóstym miejscu!

Po tym, jak na początku roku Polska zapisana została na piętnastym miejscu, był to sukces, bo tym osiągnięciem został pobity rekord z września 2007 roku, kiedy to byli na miejscu szesnastym. Dziś został opublikowany ranking FIFA na ten miesiąc, w którym reprezentacja prowadzona przez Adama Nawałkę awansowała z dziesiątego miejsca, na szóste. Jeśli tak dalej pójdzie, to Biało-Czerwoni będą mieli najlepszą roczną średnią w historii. Najlepsza była w roku 2007, która średnio wynosiła 21 pozycję na miesiąc. Obecnie wynosi 11. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądać ranking w sierpniu, ponieważ w najbliższym czasie nie ma zaplanowanych meczy reprezentacyjnych. Zagramy dwa mecze eliminacyjne na początku września i to będzie miało wpływ na miejsce w rankingu, ale to dopiero za niecałe dwa miesiące. Póki co, warto mieć nadzieję, że Polska wciąż będzie utrzymywała się w pierwszej dziesiątce i to podniesie wartość polskich piłkarzy w oczach naszych rywali z całego świata.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Niemcy mistrzem, Portugalia z trzecim miejscem.

Po tym, jak niemieccy piłkarze do lat 21 zdobyli mistrzostwo Europy, w kraju naszych zachodnich sąsiadów panowała ogromna radość. Od wczorajszego wieczoru jest ona na pewno coraz to większa, a powodem jest zdobycie przez seniorską kadrę Pucharu Konfederacji. Zarówno młodzi piłkarze Niemiec, jak i podopieczni Joachima Loewa wygrali 1:0, ale z innym rywalem. We wczorajszym meczu, reprezentacji Chile robiła wszystkie, by przebić się przez niemiecką obroną i by pokonać bramkarza rywali, ale niestety im się to nie udało, mimo przewagi, którą sobie wypracowali. Byli częściej przy piłce, mieli więcej okazji bramkowych, oddali więcej strzałów na bramkę, ale to mistrzowie Świata mieli więcej szczęścia. Dużo mówi się o tym, że kto zdobywa Puchar Konfederacji, ten nie zdobywa mistrzostwa Świata. Zobaczymy, czy to będzie miało swoje potwierdzenie w przyszłym roku na Mundialu w Rosji. Niemcy będą starali się bronić tytułu sprzed trzech lat. Z kolei Portugalczycy mieli jeszcze więcej szczęścia w meczu o trzecie miejsce. W wielu sytuacjach szło im wręcz fatalnie. Nie wykorzystali rzutu karnego w 17 minucie, mieli też inne stuprocentowe sytuacje, podajże pięć lub sześć, których też nie zamienili na bramkę. Wydawało się, że Meksyk sensacyjnie wygra z Portugalią, ale w doliczonym czasie gry, Pepe strzałem podeszwą strzelił gola i golkiper reprezentacji Meksyku został w końcu pokonany. Ta bramka zapewniła nam dogrywkę, w której też była kilka dogodnych sytuacji. Najważniejszą sytuacją tej dogrywki był drugi podyktowany dla mistrzów Europy rzut karny. Tym razem został już zamieniony na gola. Wcześniej zespół, w którym gra Cristiano Ronaldo, miał złą passę, jeśli chodzi o "jedenastki". W konkursie rzutów karnych nie wykorzystali trzech, a do tego w pierwszej połowie wczorajszego spotkanie również jednego nie wykorzystali. Piąty karny został już wykonany bezbłędnie, co dało trzecie miejsce reprezentacji prowadzonej przez Fernando Santosa. Bez wątpienia mieli mnóstwo szczęścia. Przez cały mecz nie potrafili wbić futbolówki do bramki Ochoi, choć spokojnie mogli strzelić przynajmniej pięć goli. To pokazuje, że Portugalia bez CR7, to nie ta sama Portugalia. Sytuacji było bardzo dużo, ale skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Jeszcze przed MŚ koniecznie muszą nad tym popracować, bo z taką grą nie mają co liczyć na awans na Mundial w Rosji. Brak jednego czy dwóch kluczowych sytuacji jest widoczna. Trener Santos ma nad czym myśleć.

piątek, 30 czerwca 2017

Chile vs Niemcy, Portugalia vs Meksyk.

Zarówno w finale, jak i w meczu o trzecie miejsce zobaczymy drużyny, które wcześniej rywalizowały ze sobą w grupie Pucharu Konfederacji. I w obu przypadkach padł remis. W finale zagrają Niemcy i Chile. Ich mecz w fazie grupowej zakończył się remisem 1:1, więc możemy oczekiwać bardzo wyrównanego meczu w finale, który zostanie rozegrany w niedzielę w Petersburgu. Mistrzowie Świata w meczu z Chile szybko, bo już w szóstej minucie, za sprawą Alexisa Sancheza stracił bramkę, ale kilka minut przed końcem pierwszej połowy odrobili straty. W drugiej połowie już żadna z drużyn nie strzeliła  gola. To spotkanie było pokazem siły oby zespołów. Widzieliśmy mnóstwo składnych akcji obu ze stron. Ale niestety brakowało im skuteczności i solidnych podań, które pozwalałyby do stworzenie stuprocentowej okazji bramkowej. Natomiast zespoły, które zagrają w ten sam dzień o trzecie miejsce, także w swoim spotkaniu grupowym zaprezentowały całkiem przyzwoity futbol. Szczególnie końcówka rywalizacji była bardzo ciekawa. W 86 minucie wydawałaby się, że Portugalczycy zdobędą komplet punktów, Meksyk w pierwszej minucie doliczonego czasu gry zdobyli wyrównującego gola. Co ciekawe, Meksyk we wszystkich dotychczas rozegranych meczach, jako pierwsi tracili bramkę i we wszystkich, nie licząc meczu z Niemcami, dali radę albo zwyciężyć mecz, albo go przynajmniej zremisować. Choć Niemcy też zdobyli jako pierwsi gola, ale tym razem, Meksykanie nie dali radę odnieść korzystnego dla siebie rezultatu. W spotkaniu finałowym bardzo ciężko jest wytypować faworyta, można nawet rzec, że jest to niemożliwe. Zarówno Niemcy, jak i Chile prezentują dobrą piłkę, grają niemal identycznie. Będzie można z całą pewnością oczekiwać bardzo ciekawego widowiska. Ale jeśli o meczu Portugalii z meksykiem, to stawiałbym na zwycięstwo mistrzów Europy, nie tylko ze względu na to, że znajdują się wyżej w rankingu FIFA, ale również dlatego, że to oni lepiej zaprezentowali się na tym turnieju. Nie można Meksykanom odbierać szansy triumfu, ponieważ  we wcześniejszym meczu z nimi, pokazali, że po stracie gola, potrafili doprowadzić do remisu, a w tamtym przypadku doszło do tego dwukrotnie, bo przegrywali 0:1 i 1:2. Przypuszczam, że ten mecz będzie trochę bardziej wyrównany, niż mecz Niemców z Meksykiem. Dwa ostatnie mecze tego turnieju zobaczymy w niedzielę, 2 lipca. Mecz o trzecie miejsce zostanie rozegrany o godzinie 14 w Moskwie, a finał, o godzinie 20 w Petersburgu.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Faza grupowa zakończona.

Wczoraj zakończyła się faza grupowa Pucharu Konfederacji. Do grona półfinalistów dołączyli Niemcy i Chile. Wcześniej awans wywalczyli Portugalia oraz Meksyk. Mistrzowie Europy zagrają z Chile, a mistrzowie Świata z Meksykiem. Najlepszym stosunkiem fazę grupową zakończyli Portugalczycy, którzy zdobyli siedem goli, tracąc dwa. Na drugim miejscu byli Niemcy, którzy też strzelili siedem goli, ale stracili cztery. Dla selekcjonera Niemców, Joachim Loewa, wczorajszy mecz był wyjątkowy. W roli szkoleniowca mistrzów Świata, rozegrał 150 mecz, a wygrał setny. Loew ma nadzieje na sukces w Pucharze Konfederacji, mając nadzieję na zdobycie tego trofeum. W lipcu będziemy znali zwycięzcę 10 edycji tego turnieju. Rywalizacja o końcowy triumf będzie niesamowicie ciekawa.

piątek, 23 czerwca 2017

Polska młodzieżówka żegna się z ME.

Reprezentacja Polski do lat 21, pożegnała się z Mistrzostwami Europy po fatalnym meczu z Anglią 0:3. Polska młodzież od ponad 20 lat nie przebiła się do fazy grupowej. W tym roku im się to udało jedynie dzięki temu, że sami ten turniej organizowali. Polska zaczęła dobrze pierwszy swój mecz w grupie, grając przeciwko Słowacji, strzelając gola w pierwszej minucie spotkania. Niestety, potem wszystko się posypało i piłkarze Dorny stracili punkty. Po takim przebiegu sprawy trudno było im się pozbierać. W drugim meczu zanosiło się na powtórkę. Też prowadziliśmy 1:0, potem straciliśmy dwa gole, ale w końcowej fazie Kownacki strzelił gola z rzutu karnego. Jeśli Biało-Czerwoni wygraliby ostatni mecz w Kielcach, z Anglią, licząc przy tym na remis Słowacji ze Szwecją, to byłyby szanse na awans do półfinałów. Anglicy nam te nadzieję odebrali, wygrywając efektownie 3:0, a trzeci gol padł z "jedenastki", a chwilę wcześniej jeden z polskich zawodników wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Było widać, że trzy gole dla Anglików to było zdecydowanie za mało. Walczyli oni o kolejne gole, ale polska kadra miała mnóstwo szczęścia, bo to mogłoby się zakończyć totalną klapą. Na kolejne mistrzostwa musimy jeszcze trochę poczekać, a teraz nie pozostało nic innego, jak tylko kibicować seniorskiej kadrze i liczyć na ich osiągnięcia.

wtorek, 20 czerwca 2017

Puchar Konfederacji - pierwsza kolejka.

Pierwsza kolejka jubileuszowego, dziesiątego Pucharu Konfederacji już za nami. W grupie A po pierwszym meczu najlepszą sytuację ma Rosja, która jako jedyna wygrała swoje spotkanie z Nową Zelandią i z dorobkiem trzech "oczek" jest na pierwszym miejscu. Nowozelandczycy są czarnym koniem całego tego turnieju. Podobnie, jak Australia, nie mają zbyt wielkich szans na duże osiągnięcia, w porównaniu do pozostałych drużyn. Są to dwie najsłabsze reprezentacje, które walczą w Pucharze Konfederacji w tej edycji. Natomiast Meksykanie mieli sporo szczęścia w starciu z Portugalią, zdobywając punkt. Po golu Portugalii w 86 minucie, wydawałoby się, że ostatecznie to oni sięgną po komplet punktów, ale ostatnie słowo należało do zespołu z Ameryki Północnej, gdy zdobyli bramkę już w doliczonym czasie gry. W drugiej grupie, sytuacja jest nieco inna. Dwie reprezentacje mają po trzy punkty. Są to Chile i Niemcy, które po trudnym meczu wygrali z Australią 3:2. Mistrzowie Świata byli murowanym faworytem, pomimo braku kilku podstawowych piłkarzy, takich jak Neuera. Ozila, Kroosa. Joachim Loew wystawił najmłodszą jedenastkę tego turnieju, co umożliwia młodym zawodnikom nabrania doświadczenia. Wczorajsza rywalizacja była dobrą okazję, by sprawdzić umiejętności swoich młodych podopiecznych. Australijczycy nie są wymagającym rywalem, więc szkoleniowiec Niemców mógł sobie pozwolić na przetestowanie ich umiejętności. Ale ich rywale sprawili im niemałego psikusa. Strzelili dwa gole z trzech dogodnych dla siebie sytuacji, przez co Niemcy musieli drżeć w końcowej fazie meczu o wynik. W tej grupie ich największym rywalem jest Chile, które jest mistrzem Ameryki Południowej. Do rywalizacji Niemców z Chile dojdzie w drugiej kolejce, 22 czerwca. to będzie świetna okazja dla obu ekip, żeby wypracować sobie dobrą sytuację przed kolejnym spotkaniem. Z całą pewnością nikt nich nie odpuści i do samego końca będą grać dobry futbol.

niedziela, 18 czerwca 2017

Wygrana na otwarcie.

Reprezentacja Rosji wygrała na otwarcie 10. Pucharu Konfederacji z Nową Zelandią 2:0. Jutrzejszy mecz Portugalii z Meksykiem będzie ważny, bo od tego będzie zależeć, kto po pierwszej kolejce będzie na pierwszym miejscu w Grupie A. Rosja pod pod wodzą byłego szkoleniowca Legii Warszawa, Stanisława Czerczesowa radzi sobie lepiej. Trochę konsekwencji było w 14 minucie, gdy rosyjski bramkarz, Dmitrij Połoz, sfaulował piłkarza rywali we własnym polu karnym, a sędzia nie zdecydował się na wskazanie na jedenasty metr. Gdyby nawet doszło do rzutu karnego i ewentualnego jego wykorzystania przez Nowozelandczyków, to nie przypuszczam, żeby to zmieniło obraz gry. Rosja podchodziła do tego spotkania w roli faworyta i jeden gol ich rywali raczej by niczego nie zmienił. Ich największym rywalem w grupie jest Portugalia. Rywalizacja między tymi dwoma zespołami będzie bez wątpienia bardzo ciekawa. Już teraz czekam na ten mecz.

czwartek, 15 czerwca 2017

Arsenal czy Real?

Sporo pisało się o Robercie Lewandowskim i o jego transferze do Realu Madryt. Natomiast wczoraj pojawiła się informacja o tym, że polski napastnik może zastąpić Alexisa Sancheza w Arsenalu Londyn. Odejście Sancheza z zespołu Kanonierów wydaje się równie pewne, jak odejście Benzemy z Realu. Który klub zatem pozyska obecnego napastnika Bayernu Monachium? To lato będzie jednym z najważniejszych momentów w karierze kadrowicz Adama Nawałki. Transfer do któregokolwiek z tych klubów będzie nowym doświadczeniem dla naszego rodaka, które będzie mógł zapisać w swoim CV.

niedziela, 11 czerwca 2017

Łatwy rewanż.

Reprezentacja Polski wygrała w Warszawie 3:1 z Rumunią, a Robert Lewandowski popisał się hat-trickiem. W pierwszym meczu obu tych reprezentacji wynik 3:0, a napastnik Bayernu Monachium strzelił dwa gole.  Gdyby nie dwa karne w tym meczu, to nie wiadomo, jakby ten wynik wyglądał. Mimo wygranej, musimy popracować nad grą w ataku. Polacy dużo goli zdobywają ze stałych fragmentów gry. Biało-Czerwoni nadal są na pierwszej pozycji w grupie 16 punktami na koncie. Jeśli forma polskich piłkarzy będzie wyglądać, jak obecnie, to mają ogromne szanse na awans na Mundial w Rosji. Każdy życzy naszym piłkarzom życzy kolejnych sukcesów.

niedziela, 4 czerwca 2017

Real z kolejnym trofeum, Ronaldo coraz bliżej Złotej Piłki.

Królewscy obronili tytuł Ligi Mistrzów, czym przeszli do historii. Jest pierwszą drużyną, której się to udało. Pokonali 4:1 zespół, który wyeliminował Barcelony z Champions League, czyli Juventus Turyn. To jest dobry sezon dla podopiecznych Zidean'a. Zdobyli mistrzostwo Hiszpanii, a wczoraj zdobyli najważniejszy puchar. Jest to duży krok w przód dla Cristiano Ronaldo do zdobycia Złotej Piłki. Z 12 golami został królem strzelców LM, wygrał dwa puchary. Mam wątpliwości,  że Leo Messi będzie w stanie coś zrobić, żeby za ten rok zdobyć Złotą Piłkę. W tym roku wygrał jedynie Puchar Króla, a jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia, to został królem strzelców tych rozgrywek, a także został królem strzelców Primera Division w mijającym sezonie i tym samym zdobył Złotego Buta Argentyński napastnik może walczyć co najwyżej o drugie miejsce w Plebiscycie do ZP. Można tak powiedzieć, mimo, że to dopiero połowa roku. Jest to oczywiście moje zdanie, ale na pewno nie jeden przyzna mi rację, że dla Ronaldo triumf w LM może być kluczowe. Kolejne miesiące mogą to potwierdzić.

czwartek, 1 czerwca 2017

Najważniejszy mecz Ligi Mistrzów za dwa dni.

W sobotę Juventus będzie miał okazję zdobyć trzecie trofeum w tym sezonie. Po wywalczeniu szóstego z rzędu tytułu mistrzowskiego i trzeciego z rzędu Pucharu Włoch, turyńczycy staną przed szansę na zdobycie pucharu w Champions League. Zadanie będzie arcytrudne. Bowiem, będą musieli zmierzyć się z Realem Madryt, który wywalczył póki co mistrzostwo Hiszpanii. Teoretycznie większe szanse na triumf miałby Juventus Turyn (przynajmniej moim zdaniem), biorąc pod uwagę zdobycie trofeów w obecnym sezonie. Juventus, jak napisałem, zdobył dwa tytułu, a Real tylko jeden. Osobiście biorę też pod uwagę to, że oba kluby w tym sezonie grał z FC Barceloną po dwa razy i to Juventus ma lepszy bilans gry przeciwko drużynie z Katalonii, w końcu to oni wyeliminowali ich z obecnych rozgrywek Ligi Mistrzów. I to daje im nadzieję, że ta dobra passa przeciwko hiszpańskim klubom będzie widoczna także w sobotnim finale. Real, w obecnym sezonie LM zdobył 32 gole, tracąc 17, a Juventus 21, a stracił tylko 3, czyli najmniej ze wszystkich drużyn, które brały udział w tym turnieju. To pokazuje, że Królewscy są skuteczni w ataku, ale za to Stara Dama ma świetną obronę, więc bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, że ten finał będzie bardzo ciekawy i ekscytujący. Te wielkie emocje możemy zobaczyć już za dwa dni, w Cardiff.

niedziela, 28 maja 2017

Borussia z Pucharem Niemiec.

Borussia w półfinale uporała się z Bayernem Monachium, wygrywając po 3:2, a wczoraj wygrała 2:1 z Eintrachtem Frankfurt 2:1. Gdyby nie skutecznie wykorzystany rzut karny przez Aubameyanga, to nie wiadomo, jakby potoczyłby się ten finał. Szczerze mówiąc, oczekiwałem, że wynik będzie bardziej okazały na korzyść Borussii. Byli faworytem tego spotkania. Ale pomimo skromnej wygranej, będzie to cieszyło kibiców zespołu Thomasa Tuchela, jak i samego trenera tego zespołu. Sporo mówi się o jego odejściu z tego klubu. Póki co, nie ma konkretnej oferty pracy w innym zespole. Może on być jednym z kandydatów na objęcie stanowiska szkoleniowca FC Barcelony, bo na pewno fotel trenera wicemistrzów Hiszpanii po obecnym sezonie będzie wolne. Luis Enrique Nie jest już trenerem katalońskiego zespołu, a wczorajszy mecz Pucharu Króla był jego ostatnim meczem w roli trenera zespołu z Camp Nou. Moim zdaniem, byłby on jednym z faworytów na objęcie tej posady, ale jeszcze oficjalnie nie potwierdzone, że kandydatuje na to stanowisko. Z Borussią może też pożegnać się Aubameyang. Gabończyk wyraził chęć odejścia z Niemiec i wybrał PSG jako swój nowy klub, choć nie jest to jeszcze potwierdzone. Ewentualne odejście tych dwóch panów oznaczałoby, że wczorajszy tryumf w Pucharze Niemiec byłby ostatnim sukcesem w Borussii Dortmund. Niezależnie od tego, jaka będzie ich przyszłość, można im życzyć dalszych dalszych sukcesów w dalszej karierze.

czwartek, 25 maja 2017

Czerwone Diabły zwycięzcą ligi Europejskiej.

Ajax Amsterdam, który wyeliminował Legię Warszawa, sam w końcu doznał smaku porażki, przegrywając z Manchesterem United 0:2. Mieli przewagę w posiadaniu piłki, ponad dwa razy częściej strzelali na bramkę przeciwnika, a mimo to, byli przez większość spotkania bezradni i nie wykorzystali żadnej okazji, która im się nadarzała, a było ich niewiele. Czerwone Diabły, dzięki zwycięstwu w Sztokholmie, zapewnili sobie grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Ich absencja w tegorocznej edycji Champions League jest niespodzianką. Anglicy często grali w tym turnieju i ich powrót będzie czymś, do czego są przyzwyczajeni. Ale w przyszłym sezonie zapewne zabraknie takich piłkarzy, jak Zlatan Ibrahimović, który nie ma zamiaru zostać na Old Trafford. Kierunkiem Szweda podobno jest liga MLS. Nie jest to jeszcze w 100%, gdzie dokładnie zagra były reprezentant Szwecji. Dowiemy się tego za jakiś czas.

sobota, 20 maja 2017

Nawałka powołał piłkarzy na mecz z Rumunią.

Selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka już powołał piłkarzy z lig zagranicznym na eliminacyjny mecz z Rumunią. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 3:0. Liczymy na kolejne zwycięstwo polskich zawodników, co bliższy ich do awansu na Mistrzostwa Świata, które zostaną rozegrane w Rosji. A oto piłkarze, którzy zostali powołani na czerwcowy mecz:
Bramkarze: Łukasz Fabiański (Swansea City), Łukasz Skorupski (Empoli FC), Wojciech Szczęsny (AS Roma).
Obrońcy: Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua), Thiago Cionek (US Palermo), Marcin Kamiński (VfB Stuttgart), Igor Lewczuk (Girondins Bordeaux), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund).
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (VfL Wolfsburg), Kamil Grosicki (Hull City), Grzegorz Krychowiak (Paris Saint-Germain), Karol Linetty (Sampdoria Genua), Maciej Rybus (Olympique Lyon), Paweł Wszołek (Queens Park Rangers FC), Piotr Zieliński (SSC Napoli).
Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (SSC Napoli), Łukasz Teodorczyk (RSC Anderlecht), Kamil Wilczek (Broendby IF, Dania).
Warto zaznaczyć, że powołanie Marcina Kamińskiego jest bardzo niespodziewane. Obrońca VfB Stuttgart wraca do kadry po ponad trzech latach.
Mam nadzieję, że Arek Milik w końcu zagra w reprezentacji i że Polacy zagrają dwoma napastnikami. W Napoli gra w małych wymiarach czasowych. Wciąż musi czekać, żeby zagrać pełny mecz. Liczę na to, że na spotkanie eliminacyjne będzie w pełnej sprawności i da z siebie wszystko. Gra z jednym napastnikiem nie wygląda najlepiej w wykonaniu podopiecznych trenera Nawałki. Uważam, że na lepsze wyszłoby im gra choćby duetem Lewandowski - Teodorczyk. Robert Lewandowski potrzebuje wsparcia pod bramką rywali, a zazwyczaj to jedynie on jest obciążony obowiązkiem zdobywania goli. 10 czerwca będzie wiadomo, jak będzie wyglądał nasz oficjalny skład z Rumunią. Za jakiś czas będzie też wiadomo, kto uzupełni skład reprezentacji. Nawałka wybierze piłkarzy z polskiej ligi, którzy będą brani pod uwagę na najbliższe spotkanie.

środa, 17 maja 2017

Piast Gliwice lepszy w derbach Górnego Śląska.

Piast wygrał na stadionie Rucha Chorzów 3:0, co w pewnym stopniu oddaliło ich od strefy spadkowej, za to Ruch znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli. Przed tym spotkaniem wiele wskazywało na to, że obie drużyny spadkną do pierwszej ligi, ale po wywalczeniu trzech punktów przez wicemistrzów Polski, pojawiła się nadzieja na utrzymanie się w Ekstraklasie. Bliżej spadku są Niebiescy. W zeszłym sezonie, inny klub z Górnego Śląska przeszedł do niższej klasy rozgrywek i jeśli nic się nie zmieni, to Ruch pójdzie w ich  ślady. Zespół z Gliwic, chcąc trafić do pierwszej połowy tabeli, musi utrzymać styl gry, który zaprezentowali w wczorajszej rywalizacji. W tym sezonie grają w kratkę. Nawet przy samych zwycięstwach może być ciężko trafić na podium. Ale Piast gra teraz głównie o bezpieczne miejsce, oraz o to, żeby utrzymać się w Lotto Ekstraklasie i szanse się powoli zwiększają.

poniedziałek, 15 maja 2017

Roma z szansą na mistrzostwo Włoch.

AS Roma po zwycięstwie z liderem Serie A, Juventusem Turyn, powiększył swoje szanse na zdobycie mistrzostwa Włoch. Szanse są co prawda nie zbyt duże. Roma musiałaby wygrać dwa ostatnie mecze, licząc remis i porażkę obecnych mistrzów kraju, bądź na dwie porażki. Wygrana w najbliższej kolejne, zapewni Starej Damie szósty z rzędu tytuł mistrzowski. Matematyczne szanse na krajowe trofeum ma także Napoli, w którym gra Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik. Mają o jeden punkt mniej od Romy i chcąc wywalczyć mistrzostwo, musieliby wygrać dwa mecze, licząc na dwie porażki turyńczyków. Szanse są minimalne, ale jednak. Przedostatnia kolejka wyjaśni wszystko. Mistrzostwo kraju dla któryś z Polaków będzie na koniec obecnego sezonu wspaniałym osiągnięciem i dodałoby to dodatkowej motywacji przed kolejnym sezonem.

czwartek, 11 maja 2017

Drugi finalista już znany.

Real okazał się lepszy od innego zespołu z Madrytu, Atletico i znalazł się w finale Ligi Mistrzów, a tym samym, stoją przed szansą na obronę tytułu. Mimo, że wczoraj przegrali z lokalnym rywalem, to zaliczka z pierwszego meczu wystarczyło do awansu. Przez chwilę Real mógł czuć się niepewny. Atletico w 16 minucie prowadził już 2:0 i do awansu brakowało im dwóch goli, ale przed przerwą Królewscy strzelili gola na 1:2 i to utrudniło sytuację zespołu prowadzonego przez Diego Simeone. Finał na pewno będzie bardzo ciekawy. Juventus wyeliminował w ćwierćfinale FC Barcelonę. W pierwszym meczu wygrali 3:0, a w rewanżu padł bezbramkowy remis. W kolejnej fazie rozgrywek wyeliminowali AS Monaco, wygrywając w dwumeczu 4:1. Juventus zagra z Realem 3 czerwca w Cardiff. Niejeden kibic będzie czekał na ten finał. Oba kluby mają w swoim zespole świetnych piłkarzy. Juventus ma Buffona, Higuaina i Dybale, a Real może postraszyć swoich przeciwników swoim trio, Benzemą, Ronaldo i Bale, który powinien zdążyć się wykurować do tego czasu. Zobaczymy, czy doświadczony bramkarz Juventusu Turyn, Gianluigi Buffon, zdoła zatrzymać napastników drużyny przeciwnej. Wygrana w Lidze Mistrzów może być niezwykłym doświadczeniem dla włoskiego golkipera, który jest już u schyłku kariery piłkarskiej i taki sukces może mu osłodzić tą sportową karierę. Sam Buffon przyznał, że triumf w Champions League będzie dla niego czymś podobnym, jak Mistrzostwo Świata, więc taki sukces będzie miłym osiągnięciem dla niego i z cała pewności liczy na końcowe zwycięstwo.

poniedziałek, 8 maja 2017

Finał Ligi Mistrzów już za pasem.

Od finału Champions League dzielą nas rewanże półfinałowych spotkań. Bliżej finału są Real Madryt oraz Juventus Turyn. Obrońcy tytułu na Santiago Bernabeu wygrali z Atletico po hat-tricku Ronaldo 3:0 i awans do ostatniej fazy rozgrywek wydaje się być kwestią czasu. Tylko cud może sprawić, że Atletico odrobi tą stratę z pierwszego meczu. A raczej jest to mało prawdopodobne. W zeszłym tygodniu byli cieniem samych siebie, W całym meczu oddali cztery strzały, przy 17 Realu. Także w posiadaniu piłki to Królewscy byli lepsi. Szanse na awans Atletico są znikome. Drugi półfinał też mógłby wydawać się rozstrzygnięty. Juventus wygrał na wyjeździe 2:0 i ten wynik daje im pełny komfort przed rewanżem, który odbędzie się jutro na ich stadionie. Monaco pomimo dobrego pierwszego spotkania, mogą pożegnać się z Ligą Mistrzów. Tydzień temu mieli trochę więcej okazji do strzelenia goli, oddali więcej strzałów, ale to Włosi wykorzystali swoje sytuacje i pozostało im bronić wynik. Na pewno będą starali się jeszcze zaatakować bramkę zespołu z Ligue 1. Nawet porażka różnicą jednej bramki da im awans do wielkiego finału. Myślę, że w tym meczu można liczyć na przebłyski dobrego futbolu i że AS Monaco zaatakuje bramkę Buffona. Oczywiście, byłoby miło zobaczyć Kamila Glika w finale. Jest on jedynym Polakiem, który jeszcze jest w grze, jeśli chodzi o LM. Występ 3 czerwca byłby dla niego niesamowitym przeżyciem, a zarazem najlepszym sprawdzianem przed kolejnymi meczami do eliminacjami do Mistrzostw Świata. Najbliższy mecz Polaków odbędzie się ponad 3 tygodnie po finale Ligi Mistrzów, a ewentualny występ Glika w finale LM byłby dla niego motywacją do sukcesów w reprezentacji. Ale zobaczymy, czy stać jego zespół na niespodziankę czy będzie musiał pożegnać się z tym turniejem na etapie półfinału. Jutro się tego dowiemy, a pojutrze będziemy znali drugiego finalistę. Chyba większość kibiców czeka na finał Juventus - Real. Zobaczymy, czy się go w tej edycji doczekamy.

środa, 3 maja 2017

Arka Gdynia z Pucharem Polski.

Arka Gdynia pokonała po dogrywce Lecha Poznań i wywalczyła Puchar Polski drugi raz w historii. Wszystkie trzy bramki tego spotkania padł w ostatniej części dogrywki. Poznaniacy przy stracie pierwszego gola mogli zachować się nieco lepiej. Najpierw źle przyjęli piłkę, a potem Rafała Siemaszko wbiegł między obrońców Lecha i po dośrodkowaniu kolegi z drużyny pokonał Jasmina Buricia. Akcja zaczęła się od tego, że sędzia niesłusznie nakazał wybicie z bramki przez bramkarza Arki, bowiem lechitom należał się rzut różny. Przy drugiej bramce też mieli sporo szczęścia. Sędzia nie odgwizdał faulu na piłkarzu Lecha Poznań, choć mógł to zrobić. Zwycięstwo drużyny z trójmiasta jest więc kontrowersyjne. Lech Poznań trzeci raz z rzędu na PGE Narodowym przegrał w finale Pucharu Polski. Kolejorz do wczorajszego spotkania podchodził jako zdecydowany faworyt. Rozgrywki w lidze zakończyli na drugim miejscu, a Arka - na czternastym. I ledwo uchroniła się od spadku z najwyższej klasy rozgrywek. Zespół prowadzony przez Nenada Bjelica w następnym sezonie zrobi wszystko, żeby się zrehabilitować za niepowodzenia, których doznali w obecnym sezonie. Teraz pozostało im wyciągnąć lekcje z tego sezonu. Na pewno będą mieli nad czym rozmyślać.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Bayern mistrem Niemiec.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i z Pucharu Niemiec, Bayernowi Monachium pozostała walka w Bundeslidze. Wczorajszym zwycięstwem 6:0, Bayern przypieczętował piąty z rzędu tytuł mistrzowski, a Robert Lewandowski strzelił dwa gole. Bawarczycy wykorzystali stratę punktów zespołów z Lipska i Dortmundu, które swoje mecze bezbramkowo zremisowali. Dla Philippa Lahma jest to wyjątkowe osiągnięcie, ponieważ były reprezentant Niemiec po obecnym sezonie kończy karierę, więc to trofeum nieco osłodzi jego przygodę z futbolem. Także dla Lewandowskiego może być to ostatnie trofeum w barwach niemieckiego klubu. Dużo się ostatnio piszę o jego transferze do Realu Madryt. Co prawda, nie jest to jeszcze pewne, ale wszystko może się wydarzyć. Za jakiś czas jego przyszłość powinna się wyjaśnić i dowiemy się, czy w następnym sezonie będzie zdobywał puchary z innym klubem, czy też pozostanie w zespole, który jest prowadzony przez Carlo Ancelottiego.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Borussia Dortmund w finale.

Kryzys Bayernu Monachium trwa. Nie dawno odpadli z Ligi Mistrzów, a wczoraj pożegnali się z Pucharem Niemiec, po całkiem dobrym meczu. Przegrali 2:3, a Robert Lewandowski kolejny raz się nie popisał. Teraz jemu i jego zespołowi zostało walczyć o mistrzostwo Niemiec. Trzeba powiedzieć, że w lidze też ostatnio nie idzie im za dobrze. Najpierw bezbramkowo zremisowali z Bayerem Leverkusem, a później padł remis 2:2 w meczu z FSV Mainz. Dużo osób piszę o kryzysie Bawarczyków i szykują się duże zmiany. Między innymi, powrócił temat transferu "Lewego" do Realu Madryt. Władze Bayernu podobno szukają następcy Polaka, więc coś musi być z jego przenosinami do innego klubu. Ale mam wątpliwości, żeby rzeczywiście miał trafić na Stantiago Bernabeu. Istnieje ryzyko, że byłby tam tylko piłkarzem rezerwowym. Ronaldo, Benzema i Bale mają pewne miejsce w składzie Królewskich i jedynie kontuzja może dać Robertowi szanse na występ, bądź też ewentualny transfer któryś z tych trzech zawodników. Póki co, są to tylko pogłoski, więc zobaczymy, jak będzie wyglądać rzeczywistość.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

El Clasico dla Dumy Katalonii, 500 goli Messiego w barwach Barcelony.

Barcelony wygrała wyjazdowy mecz z Realem Madryt 3:2, co zapewniło jej pierwsze miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów (75), lecz lepszy bilans bezpośrednich meczy. Ostatni mecz tych drużyn zakończył się remisem 1:1, a wyrównującego gola w doliczonym czasie gry zdobył wtedy Sergio Ramos, który wczoraj dostał czerwoną kartkę w 77 minucie. Bohaterem wczorajszego spotkania został Leo Messi, który strzelił dwa gole, z czego decydującego w 92 minucie. Argentyńczyk ostatniego gola strzelił w marcu 2014 roku, więc na pewno mu bardzo zależało na tym, żeby wczoraj się zrehabilitować na poprzednie niepowodzenia. W starciu z Realem strzelił swojego gola numer 499 i 500 w barwach Barcelony, więc z całą pewnością Atomowa Pchła zapamięta tą rywalizację dosyć długo. W ostatnich dziesięciu ligowych potyczkach obu zespołów, Barcelona wygrała 5 razy, 2 razy zremisowała, a 3 razy odniosła porażkę. Bilans bramkowy wynosi 21:17 na korzyść Dumy Katalonii. Królewscy, po wyeliminowaniu Bayernu Monachium z Ligi Mistrzów, mieli nadzieję, że w El Clasico pójdzie im także dobrze i zgarną 3 oczka. Zwycięstwo w tym spotkaniu, pozwoliłoby im odskoczyć na sześć punktów przewagi, mając przy tym jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Real w walce o mistrzostwo jest w teoretycznie lepszej sytuacji, ze względu na ten zaległy mecz z Celtą Vigo. Każdy wynik, nie licząc porażki, da zespołowi Zidean'a oowrótw na pierwsze miejsce w tabeli. Trzeba też pamiętać, że Celta wyeliminowała Real Madryt w Copa del Rey, więc mecz w lidze może nie należeć do łatwych. Remis bądź zwycięstwo przybliży ich do mistrzostwa Hiszpanii. Póki co, nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie zostanie to zaległe spotkanie rozegrane. Każdy mecz będzie się liczył w walce o mistrzostwo kraju. Zobaczymy, czy Barcelonie uda się obronić tytuł mistrzowski, czy w tym roku będzie on w rękach innego zespołu.

Wisła lepsza w derbach Krakowa.

      Nie ma wątpliwości, kto we wczorajszych derbach Krakowa był lepszy. Mimo faktu, że Wisła nie miała jakiejś dużej przewagi nad Craovią,...