środa, 28 września 2016

Kolejna porażka Legii.

Jacek Magiera swój debiut w Lidze Mistrzów w roli trenerea Legii nie będzie wspominał najlepiej. Było wiadomo, że Sporting Lizbona nie zalicza się do tak trudnych przeciwników, jak Borussia Dortmund czy Real Madryt, więc można było się spodziewać lepszego i ciekawszego widowiska, niż dwa tygodnie temu, kiedy to mistrzowie Polski przegrali aż 0:6 z Borussią. Wydaje się, że legionści są zespołem, na którym inne drużyny mogą sobie nabijać punkty. Miałem nadzieję, że polski klub pokaże coś i powalczy o chociaż remis ale przez zdecydowaną większość spotkania przeważali Portugalczycy, którzy nie dali sobie wbić gola. Ostatniego gola w LM strzelił Jerzy Podbrożny i oby to nie był ostatni gol w Lidze Mistrzów Legii w LM. Liczę na to, że w kolejnych meczach spiszą się lepiej, walcząc zarazem o punkty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez goli w Turynie, Barcelona pewna awansu.

Mecz Juventusu Turyn z Barceloną był uznany za hit kolejki Ligi Mistrzów. I słusznie. Może też dlatego mogliśmy go obejrzeć TVP 1. Mecz był ...