czwartek, 28 kwietnia 2016

Remis Realu z Manchesterem, trudna sytuacja Bayernu.

Kolejny swój wpis również chciałbym poświęcić tematowi Ligi Mistrzów, ale tym razem w kwestii krótkiego podsumowanie tego, co działo się na europejskich boiskach. Pierwszeństwo ma mecz między Machesterem City, a Realem Madryt. Królewscy musieli sobie radzić sobie w pierwszym meczu bez swojej największej gwiazdy, Cristiano Ronaldo, który być może będzie już do dyspozycji w rewanżu. Wydawało się, że Manchester da radę wykorzystać ten brak rywali i będą kontrolować mecz, natomiast było widać przewagę ze stolicy Hiszpanii, którzy oddali ponad trzykrotnie więcej strzałów. Mieli również minimalną przewagę w posiadaniu piłki, ale na ich nieszczęście żadnego z tych atutów nie udało im się wykorzystać. Szanse obu zespołów na awans do finału jest bardzo wyrównany i szacuje się, że mają oni około 50%. Manuel Pellegrini i jego piłkarze będą musieli wziąć pod uwagę możliwy powrót na boisko CR7 po kontuzji  oraz fakt, że Real będzie grał na własnym stadionie. W związku z tym, będzie musiał dostosować odpowiednią taktykę, co może nie być proste. W przypadku drugiego półfinału, Atletico - Bayern, także goście przeważali w meczu, tylko że ta przewaga w stosunku do tej, którą miał  Real, była nieco większa, jeśli chodzi o posiadanie piłki. Bawarczycy byli trzykrotnie dłużej w posiadaniu piłki i prawie 2 razy więcej okazji bramkowych, ale ten fakt im w żaden sposób im nie pomógł. Choć nie można narzekać, że to spotkanie nie było ciekawe. Ale wszyscy liczą na to, że za tydzień będzie jeszcze ciekawiej. Ich sytuacja jest nieco gorsza, niż wtedy, gdy rywalizowali z juventusem. Bayern będzie musiał zwyciężyć, a po wczorajszym meczu, nie wiadomo, jak ich gra w rewanżu będzie wyglądać. Można spodziewać się, że Guardiola, głównie będzie pokładał nadzieję na Robercie Lewandowskim, co w zasadzie jest sprawą normalną. Sam mam także nadzieję, że polski napastnik na Alianz Arena pokaże coś ciekawego i pomoże swojemu klubowi przebrnąć przez tą nie łatwą dla jego zespołu sytuację. Wymarzony finał (jeśli można go tak nazwać), Real - Bayern nie jest pewny, ale nie można też tego wykluczyć. Znając te dwie drużyny, potrafią zachwycić, ale muszą to jeszcze pokazać w swoich rewanżach. Miejmy nadzieję, że zrobią wszystko, żebyśmy mogli zobaczyć ostatni mecz tej edycji Ligi Mistrzów, na który chyba większość kibiców czeka.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Kryzys Barcelony trwa.

O wielkim kryzysie mogą mówić piłkarze Barcelony, którzy nie wygrali czwartego ligowego meczu z rzędu. Warto wspomnieć też o porażce z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów, przez którą odpadli. A to daje już ogólnie pięć spotkań bez zwycięstwa. Wszystko zaczęło się od spotkania z Villareal, nie cały miesiąc temu, z którym prowadzili 2:0, a ostatecznie zremisować 2:2. Spory wpływ na wynik miała bramka samobójcza Jereme'go Mathieu. Barcelona ogólnie traciła punkt w dość nietypowy sposób w pozostałych meczach. Na przykład z Realem Madryt, nie potrafili wygrać, pomimo, że mieli przewagę jednego zawodnika w polu i w tym spotkaniu także jako pierwsi wyszli na prowadzenie. Wczorajszy mecz także mógł się zakończyć co najwyżej remisem, ale podobnie jak, w meczu z Villareal, wpływ miał gol samobójczy, tym razem strzelony przez Rakiticia. To potwierdza, że w ostatnich latach, kwiecieć jest dla Dumy Katalonii pechowym miesiąc, ale w tym roku jest on wyjątkowo pechoowym miesiącem. Rzadko się zdarzało, że taki zespół, w kilku meczach w krótkim odstępie czasu, kończyli spotkania z niekorzystnym wynikiem, a tym bardziej przez swoją nieudolność na boisku. Ale jedynym pozytywnym aspektem, którego można się dopatrzeć, to jest przełamanie Leo Messiego, który w końcu strzelił gola. A przecież także, mnie więcej w tym okresie każdego roku miał problemy z formą. To oznacza, że najbliższe kolejki, mogą już się lepiej dla jego zespołu układać. A najlbliższą okazją, by to sprawdzić, nadarzy się już w środę, gdy mistrzowie Hiszpanii zmierzą się z Deportivo. Biorąc pod uwagę miejsce w tabeli, to jest to najłatwiejszy rywal trzech pierwszych drużyn w tabeli. Jest to okazja, by w końcu Barcelona przełamała swoją złą passę i zdobyć trzy punkty, dzięki którym walka o mistrzostwo będzie mogła być dla nich realna.

sobota, 9 kwietnia 2016

Szykuje się wielki transfer!

Na przełomie 2014 i 2015 roku aż huczało na temat transferu Lionela Messiego, między innymi wymieniało się takie kluby, jak PSG, Bayernu Monachium czy Manchesteru City. Jednak sprawa ucichła, a przynajmniej na jakiś dłuższy czas.  A teraz tematem numer jeden jest transfer Cristiano Ronaldo. Czy sprzedaż Portugalczyka rzeczywiście miałby sens? Jego statystyki w Realu zadziwiają i w Primera Division walczy o króla strzelców z Messim, Suarezem oraz Neymarem, do bramki rywali trafia bardzo często, więc braku skuteczności nie można mu zarzucić. A prawdziwym powodem jego przenosin, w zasadzie powrotu, bo największe szanse są na jego powrót do Manchesteru United, ma być wysokość pensji, którą ma otrzymywać. Na Old Trafford Miałby zarabiać 350 000 funtów tygodniowo, więc o 50 000 więcej, niż obecnie w ekipie Królewskich. Tak naprawdę, zarobki to jeden z dwóch powodem, dla których CR7 miałby ponownie grać dla Manchesteru. Drugim powodem jest słaba dyspozycja angielskiego zespołu w ostatnim czasie. Van Gaal poważnie bierze do siebie groźby władz klubu, które twardo postawiły mu ultimatum. Postanowili dać mu czas do przyszłego roku, by pokazał, że jest w stanie przywrócić Czerwonym Diabłom przywrócić dawną formę, a ponowne ściągnięcie Ronaldo w ich szeregi, może to bardzo ułatwić. Sytuacja stanie się jasna dopiero po Mistrzostwach Europy. Do tego czasu będzie miał okazję do zaprezentowania swojej gry i czy będzie w stanie zaspokoić potrzeby Red Devills.

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski,...