środa, 25 listopada 2015

Słaby mecz Szczęsnego, gol Lewandowskiego.

Pierwszy mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów Lionela Messiego po kontuzji można zaliczyć do udanego powrotu. Wczoraj przeciwko AS Romie strzelił dwa gole i dołożył asystę. Natomiast Wojciech Szczęsny nie będzie dobrze wspominał tego spotkania. Wpuścić sześć goli dla każdego bramkarza jest czymś strasznym. Ale coś pozytywnego można powiedzieć o Robercie Lewandowskim. Polski napastnik strzelił wczoraj jednego z czterech goli. Od 33 minuty miał nieco ułatwione zadanie (przynajmniej moim zdaniem), ponieważ właśnie wtedy boisko opuścił Arjen Robben, który słynie z tego, że gra trochę samolubną piłkę i nie lubi podawać piłki swoim kolegom, co skutkuje tym, że Lewandowski nie ma zbyt wielu okazji do strzelenia bramki. Ale zejście Holendra nic Robertowi nie dało. Swojego gola strzelił przed opuszczeniem placu gry przez swojego klubowego kolegę. Szczęsny i Lewandowski mają przed sobą jeszcze po jednym meczu w fazie grupowej, dzięki czemu mają szansę pokazania swoim trenerom, że można na nich stawiać. W przypadku naszego bramkarza jest to chyba bardziej okazja do tego, żeby pokazać się z dobrej strony po tym, jak wczoraj wpuścił sześć goli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz