czwartek, 19 października 2017

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski, Kamil Glik i Piotr Zieliński zagrali pełne 90 minut w swoich klubach, ale niestety, żaden z Polaków nie wpisał się na listę strzelców. Natomiast Wojciech Szczęsny przesiedział na ławce rezerwowych, a Łukasz Piszczek z powodu poważnej kontuzji jest wykluczony z gry na parę miesięcy.
Jeśli chodzi o wyniki meczów, to największą niespodzianką jest remis Atletico Madryt z Qarabag FK. Zawodnicy Diego Simeone byli murowanym faworytem tego spotkania. Mieli pewną przewagę na boisku, bo oddali więcej strzałów na bramkę i od 75 minuty grali z przewagą jednego zawodnika, ale nie dali rady tego wykorzystać. W drugim meczu tej grupy, Chelsea zremisowała 3:3 z AS Romą. Był to zdecydowany hit tej kolejki. Po widowisku, które obie ekipy zaprezentowały, nie ma wątpliwości, że ten mecz zasługiwał na takie miano. Grali bardzo wyrównany futbol, pełen emocji i sytuacji.
To, co widzieliśmy do tej pory, jest to dopiero przedsmak tego, co jest jeszcze przed nami. Będzie można obejrzeć drugą część fazy grupowej, a po tym fazę pucharową, w której każda drużyna będzie mogła trafić na każdą. Poza tym, przekonamy się, czy Real Madryt po raz trzeci z rzędu zdobędzie trofeum Champions League. Zatem szykują się niesamowite emocje w kolejnych miesiącach.

niedziela, 15 października 2017

Remis w hicie kolejki.

Przerwy na mecze reprezentacji widocznie nie służą zawodnikom FC Barcelony. Po siedmiu zwycięstwach w Primera Division, przyszedł czas na remis. Duma Katalonii zremisowała wyjazdowy mecz z Atletico Madryt 1:1, choć mieli szansę na wygraną, jeszcze w samej końcówce meczu. Katalończycy przeważali przez większość meczu, atakowali bramkę Jana Oblaka już od pierwszej minuty, konsekwentnie dążyła do wygrania kolejnego meczu. Brakowało tylko odrobiny szczęścia. Ten remis sprawił, że zarówno Atletico Madryt, jak i Barcelona są jedynymi drużynami, które nie doznały porażki w lidze hiszpańskiej, a zespół Ernesto Valverde może kontynuować passę bez porażki w tym sezonie. Barcelona wciąż jest liderem, ale jej przewaga nad Królewskimi wynosi już pięć, a nie siedem punktów, Atletico wskoczyło na pozycję trzecią. W środę obie drużyny czekają mecze w Lidze Mistrzów więc inny wynik, niż zwycięstwo nie wchodzi w grę.

środa, 11 października 2017

Argentyna przerywa złą passę.

Messi i spółka przed ostatnią kolejką eliminacji do Mistrzostw Świata była w nieciekawej sytuacji. Znajdowali się na szóstym miejscu w tabeli, który nic im nie zapewniał, a na dodatek czekał ich mecz w Ekwadorze - terenie, na którym nie wygrali żadnego meczu od 2001 roku. Awans na mundial był zatem bardzo wątpliwy. Jednak wicemistrzowie świata dali radę przerwać tą złą passę i po hat-tricku Leo Messiego pojadą do Rosji. Oprócz nich, są jeszcze 22 inne reprezentacje, które już mają zagwarantowane finały. Oto oni:
Rosja (gospodarz), Brazylia, Iran, Japonia, Meksyk, Belgia, Korea Południowa, Arabia Saudyjska, Niemcy, Anglia, Hiszpania, Nigeria, Kostaryka, Polska, Egipt, Islandia (debiutanci na MŚ), Serbia, Portugalia, Francja, Argentyna, Kolumbia, Urugwaj, Panama (debiutanci na MŚ). Paru z Nową Zelandią zagrają w barażach, a jeśli chodzi o europejskie baraże, to znalazły się w nich reprezentacje Chorwacji, Danii, Grecji, Irlandii, Irlandii Północnej, Szwajcarii, Szwecji i Włoch. W listopadzie poznamy również dodatkowe trzy reprezentacji z Afryki. Natomiast losowanie grup na mistrzostwa świata odbędzie się pierwszego grudnia. Informacja o tym, z kim znajdziemy się w grupie, będzie także ważna dla podopiecznych Adama Nawałki. Możemy trafić na wielkie drużyny, więc już teraz piłkarze muszą się przygotować pod każdym względem na zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa. Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć sukces na tym ogólnoświatowym turnieju. Oczywiście wszyscy piłkarze biorący udział w tym turnieju, muszą już teraz mocno angażować się w przygotowania, żeby wypaść jak najlepiej. Jestem ciekaw, jak Biało - Czerwoni wypadną. Latem przyszłego roku będzie okazja, aby się o tym przekonać.

poniedziałek, 9 października 2017

Mundial już pewny.

Kwestia awansu na przyszłoroczny mundial wydawał się kwestią czasu. Choć ostatnie minuty wczorajszego meczu z Czarnogórą przysporzyły nieco wątpliwości czy Polska da radę awansować. Nasi rywale zagrali dobrze, strzelając szybko dwa gole. W tym momencie, wydawało się, że Polska będzie nerwowo rozgrywać piłkę, szukając okazji na strzelenie trzeciego gola, a okazało się, że Polacy także odpowiedzieli szybko strzelonymi golami. Dzięki temu zwycięstwu, reprezentacja Polski znalazła się w pierwszym koszyku. Losowanie odbędzie się pierwszego grudnia. Niezależnie od tego, na kogo trafimy, musimy przygotować się do gry na tym turnieju. Wczorajszy mecz pokazał, że robimy postępy w grze. Gramy coraz lepiej. Myślę, że na turnieju, który odbędzie się w przyszłym roku w Rosji, możemy osiągnąć co najmniej tyle, co osiągnęliśmy podczas EURO. Mamy dobrych piłkarzy, dobrą koncepcję gry, która zachwyca. Oby taka forma polskich piłkarzy cieszyła nasze oczy jak najdłużej. Ale nadal jest nad czym pracować w naszym zespole, głównie nad obroną. Ławo dopuszczamy rywali do naszej bramki. Listopadowy mecz z Meksykiem będzie dobrą okazją do przetestowania umiejętności zawodników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z seniorską reprezentacją. Nawałka na pewno będzie chciał powołać na mundial paru nowych graczy, a mecze towarzyskie są najlepszą okazją do sprawdzenia umiejętności między innymi Damiana Kądziora i Tomasza Kędziory, którzy wciąż czekają na debiut z Orłem na piersi. Być może doczeka go się za nieco ponad miesiąc. Mają okazję wraz ze swoimi kolegami wyjechać do Rosji, by zagrać na wielkim turnieju i powiększyć swoje piłkarskie doświadczenie, co jest potrzebne każdemu piłkarzowi do nabierania kolejnych doświadczeń.

czwartek, 5 października 2017

Wyjazd do Rosji coraz bliżej.

Do wymarzonego awansu na Mundial w Rosji już niewiele nam brakuje. Już dziś możemy zapewnić sobie ten awans, wygrywając na wyjeździe z Armenią. W pierwszym meczu z Polakami w tych eliminacjach pokazali, że mimo to, że są zespołem dużo niżej notowanym, to potrafią sprawić kłopoty swoim przeciwnikiem. Ormianie wygrali dwa mecze w grupie E, z Czarnogórą 3:2 oraz Kazachstanem 2:0. W bezpośredniej konfrontacji z przed ostatnią drużyną naszej grupy, musimy być ostrożni. Biało - Czerwoni zwycięskiego gola zdobyli dopiero w doliczonym czasie gry. Jeśli podopieczni Adama Nawałki chcą myśleć o wygranej, to już we wcześniejszej fazie meczu muszą wypracować sobie przewagę bramkową. Poprzednie mecze Polaków ze słabszymi rywalami pokazały, że wystarczy dopuścić ich jednej dogodnej sytuacji i już traciliśmy gola. Dziś takie coś nie może się przytrafić. Musimy być bardzo czujni w obroni. Przewidywalne ustawienie na to spotkanie to 4-2-3-1, z Robertem Lewandowskim na szpicy. Moim zdaniem, byłoby dobrze, jakby Polska zagrała dwoma napastnikami. Od momentu pierwszej poważnej kontuzji Arka Milika, to głównie "Lewy" obciążony jest zdobywaniem goli i nie ma on żadnego wsparcie. Dopiero inni piłkarze muszą szybko dobiegać, żeby miał do kogo zagrać. Na skrzydłach z pomocą mają przyjść mu Kuba Błaszczykowski oraz Kamil Grosicki, którzy świetnie odnajdują się w tej roli, więc myślę, że będą posyłać Lewandowskiemu dobre piłki, by ten mógł je strzelić do bramki. W linii pomocy ma znów zagrać Grzegorz Krychowiak, który znalazł w końcu nowy klub i dzięki temu polski selekcjoner powołał go na najbliższe mecze. We wrześniowych meczach go brakowało. Polska grała trochę inną piłkę podczas jego nieobecności. Wydaje się, że odzyskał miejsce w podstawowej jedenastce w reprezentacji Polski. Nawałka postawił także na solidną obronę. Najbliżej Wojciecha Szczęsnego mają zagrać Piszczek, Glik, Pazdan i Bereszyński. Przy czym ten ostatni w pierwszym momencie nie był w planach. Ze względów zdrowotnych Rybus i Jędrzejczyk nie będą w stanie wystąpić w najbliższym czasie, więc jest to kolejne osłabienie dla naszej kadry. Armenia również nie będzie mogła skorzystać z niektórych zawodników. Z powodu kartek nie będą mogli natomiast zagrać: Varazdat Haroyan i Gaël Andonian. Gra Armenii będzie opierać się na postawie Henrikha Mkhitaryana.. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać,

poniedziałek, 2 października 2017

Hit kolejki.

Lechowi udało się przełamać warszawską niemoc, która trwała od 2012 roku. Dawano im minimalnie większe szansę na wygranie hitu kolejki z Legią. 113 ligowy mecz między Lechem Poznań, a Legią Warszawa zakończył się pewnym zwycięstwem 3:0 zespołu z Wielkopolski. W zeszłym tygodniu oba zespoły nie popisały się grą, przegrywając swoje mecze, co mogło zapewnić kibicom dobre widowisko na stadionie Lecha. Dla Legii był to ważny mecz, bo wygrana pozwoliłaby przeskoczyć poznaniaków w tabeli i uwierzyć w swoje siły w walce o obronę tytułu mistrzowskiego. A to nie było łatwe. Wczoraj stołeczna drużyna nie mogła skorzystać ze swoich gwiazd, takich jak Guilherme, Miroslava Radovicia, Hildeberto i Jakuba Czerwińskiego.Ich brak był widoczny. Mistrzowie Polski byli cieniem samych siebie. Już od początku meczu Lech wychodził z atakiem, strzelając pierwszego gola w dwunastej minucie. Po tym klasyku Ekstraklasy, legioniści mają nad czym myśleć, a Romeo Jozak musi wyciągnąć lekcje z postawy swoich zawodników, którzy nie potrafią strzelić gola w lidze od prawie 200 minut. Chorwat więc głównie będzie zwracał uwagę na grę w ataku swojego zespołu, a także będzie chciał zmienić formację obronną, by nie dopuszczać do takich meczy, w którym będą tracić po dwa, trzy gole. Zobaczymy w kolejnych spotkaniach, czy wykorzystają przerwę na mecze reprezentacji. Będzie to dobra okazja do przetrawienia tej klęski w Poznaniu i do powrotu do szczytowej formy, który prezentowali na początku sezonu.

piątek, 29 września 2017

Derby Śląska.

W różnych częściach miasta widać rozwieszone plakaty, informujące o Derbach Górnego Śląska, mianowicie meczu Górnika Zabrze przeciwko Piastowi Gliwice. W moim mieście, Gliwicach, widać, że kibice żyją tym meczem. Trudno się z resztą dziwić. Mecze tego typu zawsze były szczególnie ciekawe i kibice przywiązywali do nich dużą wagę. Nie to, żebym faworyzował którąś z drużyn, ale wydaje mi się, że to Górnik jest faworytem tego spotkanie, ze względu na to, że są oni liderem w tabeli, a gliwiczanie znajdują się na przedostatniej pozycji i mają 11 "oczek" straty do swojego najbliższego rywali, a poza tym, tracą punkty, nawet z rywalami, którzy wydaje się w jakimś stopniu słabsi, więc póki co, trudno powiedzieć, żeby to oni byli faworytem, choć nie można ograbić ich z szans na zwycięstwo w Zabrzu. W ostatnich dziesięciu ligowych zmaganiach obu tych ekip, Piast wygrywał czterokrotnie, Górnik pięciokrotnie, a raz padł remis, a bilans bramkowy to 16:14 na korzyść zabrzan, a ostatni mecz w lidze między sobą, Górnik wygrał 5:2, więc widać, że ten fakt przemawia również za nimi. Obecny lider Ekstraklasy po powrocie z pierwszej ligi gra świetnie. Piast będzie mimo wszystko stawiał opór swoim rywalom, staraj się tym uzyskać korzystny dla siebie wynik. A Wy, jak oceniacie to spotkanie?

Liga Mistrzów - trzecia kolejka.

Kibice oglądający Ligę Mistrzów nie mieli prawa do narzekania. W trzeciej kolejce padło aż 54 bramki. Łukasz Teodorczyk, Robert Lewandowski,...